×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Budda i zdrowie

Opublikowano dnia: 2021-01-29

Czego uczy nas o zdrowiu historia Buddy?

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku setki tysięcy studentów z krajów zachodnich wyjechało do Indii i na Daleki Wschód, aby zgłębiać tajemnice buddyzmu.

Szukali tam uzdrowienia swojego serca, nowego sensu w życiu, wyjścia z niezdrowego społeczeństwa chorującego na wojny, materializm, egoizm… Na pewno nie mieli wątpliwości, że w takich społeczeństwach wkrótce pojawią się choroby fizyczne, destabilizacja ekosystemów i zanieczyszczenie środowiska na olbrzymią skalę.

Nie mylili się, szukając odpowiedzi na swoje pytania właśnie w buddyzmie.

Na konferencjach poświęconych zdrowiu i naturze nadal pojawia się temat duchowości buddyjskiej, jednak ogólnie ta tematyka nie jest już wystarczająco dobrze znana. Dlatego pozwolę sobie po raz kolejny opowiedzieć historię Buddy. Nie jestem co prawda ekspertem w tej dziedzinie, ale chciałbym opowiedzieć wersję, którą usłyszałem od wielkiego mistrza duchowego i która, mam nadzieję, również Tobie pomoże uzdrowić rany.

Historia Buddy

Budda urodził się w rodzinie książęcej 2500 lat temu.

Jego ojciec pewnej nocy ujrzał we śnie anioła. Anioł zapowiedział, że jego żona urodzi syna, który stanie się albo największym, doczesnym władcą na świecie, albo największym nauczycielem duchowym.

Ojciec, jako że był człowiekiem pragmatycznym i rozważnym, postanowił nie ryzykować i nie chciał, aby jego syn błądził po ścieżce duchowego oświecenia.

Za to uznał, że byłoby wspaniałą perspektywą, gdyby jego syn został bogatym, potężnym i szanowanym królem!

Dlatego postanawia zrobić wszystko, co w jego mocy, aby syn zasmakował ziemskiego życia, przywiązał się do rzeczy materialnych i został jego następcą tronu.

Zleca wybudowanie miasta z wysokimi murami.

Ma być to miasto, w którym nigdzie nie powinno być bólu, frustracji i rozczarowania. Wszędzie pałace, kwitnące i dobrze nawodnione ogrody, sady pełne pięknych owoców. Nikt brzydki, stary ani chory nie będzie mógł w tym mieście przebywać. Mieszkać tam będą mogli jedynie ludzie będący wzorem cnót i piękna, w doskonałym zdrowiu fizycznym i psychicznym.

Jeśli Budda będzie dorastał w mieście, w którym nic mu nie będzie doskwierać i przeszkadzać, siłą rzeczy nauczy się kochać życie.

Budda dorasta, ale jego świadomość rośnie wraz z nim

Rzeczywiście, mały Budda dorasta w tym mieście szczęśliwy. Żyje w luksusie, w przyjaźni, otoczony mądrymi nauczycielami, pod okiem kochających rodziców.

Ale wraz z nim rośnie jego świadomość.

Świat poza murami miasta zaczyna wzbudzać jego ciekawość.

Wraz z upływem czasu, to pragnienie rośnie coraz bardziej. W końcu informuje ojca, że chciałby wyjść.

To się wydaje niedorzeczne, skoro ma do dyspozycji w zasadzie wszystko, o czym tylko mógłby zamarzyć. Jednak Budda reaguje oczywiście tak, jak my wszyscy. „Zakazany owoc” kusi. Niepohamowana potrzeba, aby pójść dokładnie tam, dokąd zabroniono nam iść...

Dlatego Budda wychodzi poza bramy miasta. Jednak ojciec, kierując się troską, postanawia go trochę „oszukać”. Wysyła najpierw swoich strażników, aby przy drodze, którą będzie przejeżdżał Budda, nie pojawił się nikt chory i nieszczęśliwy. Oraz aby uprzątnęli wszystko, co niepokojące, zagrażające i brzydkie, co mogłoby przeszkadzać Buddzie.

Budda wyjeżdża z miasta na złotym rydwanie. Wzdłuż drogi witają go kobiety, machając kwiatami i rzucając mu u stóp płatki kwiatów.

Jednak bogowie wysyłają mu na spotkanie człowieka chorego, jęczącego, podpierającego się kijem.

Budda nie rozumie, co przydarzyło się temu człowiekowi. Pyta więc swojego nauczyciela, który mu towarzyszy. Nauczyciel odpowiada, że ​ludzie mogą chorować i on także może kiedyś zachorować, ponieważ jest człowiekiem. Nauczyciel mówi także, że takich nieszczęsnych, chorych ludzi jest więcej niż tylko ten, którego widzą.

Budda jest ogromnie poruszony tym, czego się dowiedział. Żałuje, że chciał poznać ten okrutny świat i czym prędzej wraca do miasta swojego ojca.

Zamyka bramy miasta i znów żyje tym samym życiem, co do tej pory. Zapomina o wszystkim i przez kolejne miesiące znów jest szczęśliwy. Jednak jego ciekawość powraca. Myśl, że już nigdy nie wyjdzie poza mury miasta, wydaje mu się coraz bardziej nieznośna.

Postanawia zatem wyjść po raz kolejny. Jego ojciec ponownie przygotowuje drogi. Tym razem bogowie przysyłają starca. Zdziwiony Budda prosi swojego nauczyciela o wyjaśnienie, a ten mówi: „To stary człowiek. Tak naprawdę wszyscy ludzie się starzeją. Ty także się zestarzejesz. Taki jest los wszystkich ludzi.”

Budda jest tak przerażony tym bolesnym odkryciem, że biegiem wraca do swojej fortecy i obiecuje sobie, że już nigdy jej nie opuści. Znów zaczyna bawić się z przyjaciółmi i znów udaje mu się zapomnieć. Jednak ciekawość po pewnym czasie wraca.

Wychodzi po raz trzeci.

Tym razem bogowie zsyłają kondukt pogrzebowy. Budda po raz pierwszy widzi martwe ciało. Wtedy jego życie się zmienia. Przeżywa potężny szok. Jest tak przerażony, że nie jest w stanie nawet wrócić do miasta swojego ojca!

Budda nie może już wrócić do miasta swojego ojca

Ojciec dowiaduje się o wszystkim. Zmartwiony, chce podnieść na duchu swojego biednego, pozbawionego sił syna. Podejmuje desperacką próbę.

W lesie poza miastem organizuje dla niego wielką zabawę. Wysyła najpiękniejsze kobiety z całego królestwa, aby tańczyły nago przed Buddą i proponowały mu swe wdzięki. Wszystko po to, aby go pocieszyć i aby znów żył życiem wypełnionym przyjemnościami. Jednak Budda przeżywa silną traumę. Ma już dość. Raz na zawsze opuszcza królestwo swojego ojca i postanawia znaleźć sposób, aby pozbyć się bólu, który okazał się nie do zniesienia.

Budda zostaje uczniem. Z kronik dowiadujemy się, że staje się najlepszym na świecie praktykiem samkhya, filozofii poprzedzającej jogę, a następnie najlepszym na świecie praktykiem jogi. Doskonale opanowuje wszystkie pozycje jogi, osiągając niemal nieograniczoną dyscyplinę fizyczną, nie odczuwając już fizycznego bólu. Udaje mu się nawet przestać odczuwać głód. Przestaje jeść i, zdaniem kronikarzy, ostatecznie przypomina jedynie „garstkę prochu”.

Mimo to Budda zdaje sobie sprawę, że nie znalazł tego, czego szukał. Stał się obojętny na ból fizyczny, ale nadal doświadcza bólu psychicznego. Postanawia wycofać się do lasu. Siada pod drzewem.

Siedząc pod drzewem, doświadcza wizji i kuszenia.

Dwa kuszenia Buddy

Pierwsza wizja Buddy jest głównie erotyczna. To pokusa, żeby wyjść ze stanu czystej świadomości i cieszyć się przyjemnościami fizycznymi.

Budda opiera się tej pokusie...

Wówczas przychodzi do niego anioł śmierci i oferuje mu możliwość życia bez bólu, pod warunkiem, że przestanie żyć.

Budda również odmawia. Doświadcza krótkiej chwili oświecenia. Następnie postanawia wrócić do świata, aby podzielić się z cierpiącymi ludźmi tym, co odkrył.

Co to ma wspólnego ze zdrowiem?

Historia Buddy w sposób symboliczny opisuje to, czego doświadcza każdy z nas, kiedy jest w dobrym stanie zdrowia (dobrze chroniony, w mieście otoczonym murami), zanim do drzwi nie zapuka choroba, starość i śmierć.

Mamy wokół nas wiele osób, które, podobnie jak ojciec Buddy, chciałyby nas chronić przed wszelkimi nieszczęściami. Kiedy jesteśmy mali, chronić nas chcą nasi rodzice, potem nasz lekarz, homeopata, małżonek lub inna osoba o dobrych intencjach.

Ale cokolwiek by nie robili, kiedyś nadejdzie czas, gdy ich opieka nie wystarczy. Choroba, starość i śmierć przyjdą również do nas.

Na ogół w życiu jest tak, że po pierwszej chorobie lub po pierwszym wypadku, człowiek zazwyczaj wraca do zdrowia. Wracamy do naszego „normalnego” świata, w którym cierpienie nie jest dominujące.

Przychodzi jednak czas, kiedy problemy narastają i cierpienie wyłania się z każdej strony. Pojawia się na przykład choroba zwyrodnieniowa stawów, cukrzyca, cholesterol, rak!

Nie da się już wrócić do domu rodziców. Raj naszego dzieciństwa został definitywnie utracony.

Mamy wielkie i coraz większe problemy i wcale się nie zanosi na to, aby w krótkim czasie znikły. Tym razem już nie wystarczy zaczekać, aż ból minie i wróci prosta, dziecięca radość. Jedyny sposób, aby sobie wtedy poradzić, polega na tym, aby:

  • zaakceptować to cierpienie jako fakt istniejący w naszym życiu i nadający mu określony odcień;
  • nauczyć się siły i dyscypliny, aby mimo wszystko widzieć radość, piękno i dobro, które znajdują się we wszystkim.

To właśnie robi Budda. Najpierw na jakiś czas próbuje zapomnieć o tragizmie swojego losu. Wraca do miasta.

Zapomina na kilka tygodni, miesięcy lub lat, dzięki iluzji, że jest chroniony przez mury (w naszym przypadku są to mury medycyny lub nasze naturalne mechanizmy obronne).

Ale niepokój i choroby zawsze wracają do Buddy. Do nas także.

Dlatego jedyna możliwość polega na tym, aby oswoić te problemy.

Najpierw pracując nad swoją odwagą. Budda robi to za pomocą ćwiczeń jogi, dzięki którym uczy się dyscypliny i uczy się znosić ból bez zaciskania zębów.

Ale to nie wystarczy. Nawet jeśli Budda „w proch się zamienia”, to znaczy nawet jeśli nie ma już żadnych potrzeb fizycznych, i tak nie osiąga spokoju.

Gdy siedzi pod drzewem, jest kuszony przez erotyczne wizje. W naszym przypadku są to próby, jakie podejmujemy, aby się zabawić, aby zapomnieć. Próbujemy odnaleźć jak najwięcej przyjemności (seks, jedzenie, gry, alkohol, itd.), aby zapomnieć o naszych problemach.

Zwróć uwagę, że w świątyniach i katedrach hinduskich znajduje się wiele erotycznych posągów i obrazów. Wzbudzają duże zainteresowanie ludzi z krajów zachodnich, którzy nie są przyzwyczajeni do tego, aby w kościołach oglądać mężczyzn i kobiety „we wszystkich tych pozycjach”. Trzeba jednak zrozumieć ich znaczenie. Takie reprezentacje mają na celu przypominać wiernym, że te rzeczy istnieją, że są bardzo przyjemne, dobre i pożądane, oraz że nie każdy jest powołany do poszukiwania wiecznej mądrości, jak najwięksi mistrzowie duchowi. Przesłanie do ludzi jest następujące: „Zanim pójdziesz dalej, dobrze się zastanów. Pamiętaj, że życie mimo wszystko oferuje zdecydowanie wspaniałe przyjemności. Dlatego nie zmuszaj się, aby iść dalej i aby pozbywać się wszystkich swoich pragnień, ponieważ to wcale nie jest łatwe! Zrób to tylko wtedy, jeśli widząc te obrazy, Twoje pragnienie osiągnięcia duchowej doskonałości pozostaje nienaruszone. Jeśli takie nie jest, masz pełne prawo zatrzymać się tu, gdzie jesteś!”

Budda jednak wie, że jemu to nie przyniesie spokoju. Dlatego on „idzie dalej”.

Zjawia się anioł śmierci, który proponuje mu inną drogę: ucieczkę przed wszystkimi cierpieniami życia i wszelkim niepokojem, bezpośrednio poprzez śmierć. Czyli proponuje samobójstwo jako „rozwiązanie”.

Ta ścieżka może się wydawać skuteczna, ale nie podoba się Buddzie, który nie chce się zadowalać nicością. On szuka ścieżki, która jest ponad to!

Budda zdaje sobie sprawę, że istnieje coś lepszego niż nicość śmierci. I wtedy nareszcie doznaje oświecenia, w doświadczeniu „transcendentnym”. Oznacza to wejście w nowy wymiar, w którym wszystko jest światłem i spokojem. Wyższy wymiar, którego oczywiście nie da się opisać słowami.

Na tym historia się nie kończy

Historia jednak na tym się nie kończy.

Budda postanawia przerwać swoje „transcendentne” doświadczenie duchowe i wrócić, aby pomóc innym ludziom. Opuszcza ten wspaniały świat duchowej doskonałości.

Dlaczego?

Ponieważ człowiek nie może być szczęśliwy sam. Budda, osoba w najwyższej mierze oświecona, osiągnąwszy najwyższą mądrość wie, że bycie w nirwanie ma sens tylko wtedy, gdy wraz z nim znajdą się tam wszyscy ludzie.

Jesteśmy istotami przede wszystkim społecznymi, obdarzonymi empatią i naturalną troską o innych. Nie możemy być szczęśliwi, jeśli wiemy, że inni są w biedzie i cierpieniu. Możemy być szczęśliwi tylko wtedy, gdy wiemy, że wszyscy ludzie są szczęśliwi tak jak my.

Dlatego Budda wraca do ludzi, aby pokazać im drogę, którą odnalazł.

Czy tak naprawdę my nie robimy dokładnie tego samego, jeśli chodzi o zdrowie i naturalne metody leczenia? Cieszymy się tym, że możemy leczyć się ziołami, że znajdujemy alternatywne sposoby zastępujące leki, że możemy leczyć się z chorób, których medycyna nie rozumie.

Ale mamy też potrzebę, aby dzielić się naszymi odkryciami. Pomagać ludziom, którym nie udaje się znaleźć rozwiązania. Pokazać im drogę lub przynajmniej dać nadzieję, że może być lepiej. Byłoby dość smutne, gdyby człowiek sam się wyleczył, a zupełnie nie przejmował się innymi!


*****A jeśli interesujesz się medycyną naturalną*****

Poznaj czasopismo Naturopatia w praktyce.

Znajdziesz w nim praktyczne porady i sposoby stosowane i sprawdzone przez renomowanych naturopatów, należących do grona najlepszych.

W numerze lutowym miesięcznika Naturopatia w praktyce:

  • Jak pobudzić wątrobę wykorzystując wiosennę energię? Poznaj 5 elementów, które wg medycyny chińskiej wpływają na nasze zdrowie.
  • Śniadania, które sprawią, że dzień stanie się dynamiczny Błędy, których należy unikać oraz sprawdzone przepisy na pyszne i zdrowe poranne posiłki.
  • Zacznij chodzić boso! Popraw krążenie krwi i pozbądź się przywlekłego bólu.
  • Mężczyzna, który pokonał ból bez środków przeciwbólowych. Sprawdź, co mu pomogło!

Aby zamówić prenumeratę miesięcznika Naturopatia w praktyce wejdź na tę stronę.

Skorzystaj z naszej wyjątkowej propozycji!


Zdrowia życzę,

Jean Marc Dupuis

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Pomarańcze: dobre czy złe?

Nie mylmy pomarańczy z sokiem pomarańczowym. Dostaję pytania czy pomarańcze są dobre dla zdrowia. Tak, pomarańcze to owoce bogate w witaminę C,... czytaj więcej

Przez 30 lat mi się to nie zdarzyło…

To zdarzyło się we wtorek, 31 marca. Awaria akumulatora. Otwieram drzwi samochodu, cofam o kilka metrów i łup! Trafiam nimi w... czytaj więcej

Metoda Butejki

Konstantyn Pawłowicz Butejko to naukowiec, o którym bez wątpienia muszę Ci dzisiaj napisać. Nigdy wcześniej o tym nie wspominałem,... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.