×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newsletera (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Pobierz bezpłatnie świąteczny raport: Cynamon - przyprawa o niezwykłych właściwościach zdrowotnych

Dowiesz się:

  • jakie właściwości lecznicze ma cynamon,
  • jaki rodzaj cynamonu wybrać i w jakiej postaci,
  • do jakich potraw stosować tę przyprawę, aby wzbogacić smak i nie stracić jej cennych właściwości.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji (więcej)

x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.
Opublikowano dnia: 2014-10-17

Czy człowiek z natury jest wegetarianinem?

Muszę przyznać, że temat wegetarianizmu jest tak delikatny, że wolę nie poruszać go w żadnej debacie...

Kiedy „wszystkożerca” mówi wegetarianinowi, że chce zjeść mięso, w odpowiedzi może usłyszeć, że jest potworem bez empatii dla zwierząt. Z drugiej strony, kiedy wegetarianin opisuje w szczegółach swoją dietę, jego wszystkożerny rozmówca spieszy z odpowiedzią w tonie dramatycznym, że niedobory go zabiją w dość krótkim czasie…

******************************************

Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...

sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz

90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem środowiska!

Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu 2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów (artroza)!

Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia

W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis, publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji, kliknij tutaj.

******************************************

W ciągu ostatnich 10 lat mogłem jednak stwierdzić prawdziwą ewolucję w podejściu do tej sprawy. Na niektórych stronach internetowych, a dokładniej na tych o surowym jedzeniu, można już obecnie przeczytać, że człowiek jest z natury wegetarianinem. To interesujący punkt, ponieważ gdyby był prawdziwy, oznaczałby, że, aby osiągnąć optymalny stan zdrowia, wszyscy musieliby być wegetarianami.

Jeśli jednak ten punkt jest nieprawdziwy, to oznacza, że są kluczowe kwestie, które trzeba koniecznie znać, aby żyć na diecie wegetariańskiej i jednocześnie zachować zdrowie.

Badanie Campbella – wielkie dzieło?

Środowisko wegetarian często odwołuje się do książki wydanej we Francji pod tytułem Le Rapport Campbell, a w USA pod tytułem The China Study. Książka ta opisuje pracę prof. T. Colina Campbella, amerykańskiego biochemika, który kierował badaniem nad odżywianiem i zdrowiem, prowadzonym w latach osiemdziesiątych wśród około 6500 Chińczyków zamieszkujących prowincje chińskie.

Główny przekaz tej książki jest następujący: Ci, którzy jedzą najwięcej produktów pochodzenia zwierzęcego, najczęściej chorują na choroby przewlekłe. W szczególności mięso i nabiał wywołują raka.

Profesor Campbell sam jest weganinem, czyli nie je mięsa, ryb ani żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego (jaj, miodu, produktów mlecznych). Prof. Campbell nigdy nie opublikował szczegółów swojego badania w czasopiśmie naukowym. Znajdziemy tam tylko krótkie streszczenie cząstkowe1.

To oznacza, że uniknął naukowej analizy swojej pracy, publikując zwykłą książkę skierowaną bezpośrednio do szerokiej publiczności. Taka droga jest finansowo dużo bardziej korzystna, jednak mało użyteczna dla dobra ludzkości. Aby jakieś pojęcie weszło do dziedziny żywienia, przede wszystkim potrzeba, aby zostało uznane przez całe środowisko naukowe.

Jest jednak prawdopodobne, że gdyby poszedł taką drogą (naukową), jego badanie nigdy nie zostałoby opublikowane. Zawiera bowiem następujące punkty, co do których byłyby duże zastrzeżenia:

  • Prof. Campbell twierdzi, że im więcej badani Chińczycy spożywali białka zwierzęcego, tym wyższe było u nich ryzyko zachorowania na raka. Ale oficjalnie prezentowane statystyki dotyczące tych miast pokazują zupełnie odwrotne wyniki.
  • Aby stwierdzić taką zależność między białkiem zwierzęcym a rakiem, prof. Campbell nie sprawdzał składników dostarczanych wraz z pożywieniem na przestrzeni wielu lat, ale sprawdzał poziom wskaźników we krwi, które uznał za powiązane ze spożyciem mięsa (poziomy: miedzi, mocznika, estradiolu, prolaktyny, testosteronu i SHGB).Jednak badania naukowe nie wskazują, aby te wskaźniki były reprezentatywne dla spożywania mięsa2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10.

Jak to wyjaśnić? Odpowiedzi udziela nam sam Campbell w wywiadzie z 1999 roku: Jeden z największych błędów analitycznych tego badania wynika z doboru korelacji jednoczynnikowych (na przykład porównanie wyłącznie powiązania między spożyciem tłuszczów a ryzykiem zachorowania na raka piersi) w bardzo obszernej bazie danych, w której siłą rzeczy istnieją czynniki modyfikujące tę korelację w górę lub w dół. (11)

Inaczej mówiąc, sam prof. Campbell przyznaje, że jego badanie ustanawia związki między zmiennymi, które być może nie mają ze sobą nic wspólnego. Podam przykład: amerykańscy badacze opublikowali w ubiegłym roku, w rubryce z humorem, badanie wykazujące, że kraje o najwyższej konsumpcji czekolady, to zarazem te same kraje, które otrzymały najwięcej nagród Nobla12. Z tego jednak nie można wysunąć wniosku, że czekolada produkuje nagrody Nobla.

Od kogo pochodzi człowiek współczesny?

Rodzina człowiekowatych (hominidów), do których należy człowiek, wykształciła się z wielkich małp około 9 milionów lat temu. Najbardziej zbliżony do człowieka wśród naczelnych jest szympans (szympans karłowaty (bonobo, Pan paniscus) oraz szympans zwyczajny (Pan troglodytes).

Na bazie tego stwierdzenia, wiele stron internetowych utrzymuje mocno i dobitnie, że jesteśmy owocożerni. Aby to potwierdzić, prezentują różne tablice anatomiczne porównujące mięsożernych, roślinożernych, małpy i człowieka. Można z nich na przykład wyczytać, że długość naszego jelita czy nasze uzębienie są porównywalne do małpich, a więc musimy jeść to, co one, czyli wyłącznie warzywa, owoce i niektóre orzechy. Ale gdy sięgniemy do poważnych źródeł tych stwierdzeń w książkach naukowych, nie można znaleźć na to dowodów!

W 1996, grupa badaczy z American Society of Mammalogists, największej instytucji na świecie zajmującej się badaniami ssaków, opublikowała książkę poświęconą badaniom szympansa zwyczajnego (Pan troglodytes)13. Można w niej przeczytać o uzębieniu tych zwierząt: Kły są wyraźne, w szczególności u samców. A kły mają bardzo konkretną funkcję, czyli rozrywanie zwierzęcego mięsa. Roślinożercy nie mają kłów. W przeciwieństwie do powszechnej opinii, szympans nie jest weganinem, ale jest wszystkożerny. Naukowcy wyjaśniają, że gdy szympans żyje wolno w naturze, to w dorosłym życiu spożywa średnio 65 gr mięsa dziennie, pozyskiwanego głównie poprzez polowanie (na małe małpy, termity)14, 15.

Po wydzieleniu się od wielkich małp około 9 milionów lat temu, naszym stylem odżywiania była wszystkożerność, z tymże ilości produktów zwierzęcych były niewielkie. Z czasem, nasze pożywienie stało się bardziej mięsne, z oczywistych powodów adaptacyjnych.

Gdy zaczęliśmy się oddalać od Afryki i jej sprzyjającego klimatu, jedliśmy coraz więcej produktów zwierzęcych, zwłaszcza zimą, a im dalej na północ, tym dostępność produktów roślinnych była ograniczona. Ta ilość osiągnęła skrajne wartości w niektórych częściach świata, takich jak najbardziej nordyckie tereny, o czym świadczy odżywianie tradycyjnych Eskimosów Inuitów składające się z ponad 90% produktów zwierzęcych.

Dzięki pracom opublikowanym w 2003 przez grupę badaczy południowoafrykańskich, szacuje się, że ten wzrost spożycia mięsa rozpoczął się około 2,5 miliona lat temu. Naukowcy opisują tego naszego przodka jako „wysoce oportunistycznego” i „w swych zwyczajach żywieniowych przystosowującego się”16.

W tym samym czasie i w tym samym miejscu pojawiają się pierwsze narzędzia z kamienia17, używane do oddzielania kości od mięsa i do krojenia tusz zwierzęcych18. Podobne narzędzia znaleziono w Gruzji i północnych Chinach19, 20.

Jednakże, pomimo iż obecnie wiemy z całą pewnością, że spożycie produktów zwierzęcych wzrastało w trakcie naszej historii, aktualna technologia nie pozwala nam precyzyjnie określić, jaki udział w całym pokarmie stanowiło mięso.

Dlaczego człowiek jest wszystkożerny?

Przystosowanie człowieka do produktów zwierzęcych można również dostrzec na podstawie danych z genetyki i biochemii:

  • Człowiek potrzebuje kwasów tłuszczowych omega-3 o długich łańcuchach (EPA i DHA), które znajdują się tylko w tłuszczach zwierzęcych. W szczególności DHA jest konieczny, aby w czasie ciąży prawidłowo rozwijał się mózg dziecka, a także, aby jego oczy były zdrowe.Człowiek jest w stanie syntetyzować EPA i DHA na bazie ALA, obecnego w roślinach kwasu tłuszczowego omega-3 o krótszym łańcuchu, jednak tylko w bardzo małych ilościach (około 5%)21, 22. Pod tym względem jesteśmy podobni do zwierząt mięsożernych, takich jak koty23.
  • Człowiek wytwarza tylko niewielkie ilości tauryny, aminokwasu zwanego warunkowo-niezbędnym24, 25, który w produktach zwierzęcych występuje w znacznych ilościach. W tym zakresie jesteśmy naprawdę wszystkożercami, w odróżnieniu do roślinożerców, którzy nie potrzebują dostarczania tego składnika z pożywieniem, oraz od mięsożerców takich jak koty, które w całości muszą go pozyskać z pożywienia26, 27.Badania prowadzone na ludności wegańskiej wykazują anormalnie niski poziom tauryny28, 29, co może przyspieszać proces starzenia i wpływać na układ sercowo-naczyniowy30, 31, a w szczególności spowalniać adaptację mięśni do aktywności fizycznej32, 33.
  • Podobnie jak w przypadku tauryny, spożywanie produktów zwierzęcych zmniejsza u człowieka zapotrzebowanie na kwas moczowy – substancję w dużych ilościach obecną w produktach zwierzęcych, a szkodliwą, jeśli występuje w nadmiarze w organizmie.Oksydaza ksantynowa – enzym katalizujący reakcję powstawania kwasu moczowego w organizmie – z biegiem czasu stała się mniej aktywna34. Obecnie jest 12 razy mniej czynna niż u roślinożerców takich jak krowa35.
  • Człowiek jest zależny również od dostarczania witaminy B12 wraz z pożywieniem, podczas gdy organizmy osobników roślinożernych, takich jak owce, mogą ją syntetyzować z udziałem kobaltu36, 37.
  • Człowiek może syntetyzować w organizmie kreatynę, substancję niezbędną, aby dostarczać mięśniom energię w czasie krótkiego i jednocześnie intensywnego wysiłku. Szacuje się jednak, że obecnie ta substancja również jest warunkowo niezbędna, ponieważ, aby pokryć w pełni nasze zapotrzebowanie, 50% kreatyny musi zostać dostarczona z pożywieniem.U wegetarian (a u wegan tym bardziej), poziom kreatyny we krwi jest anormalnie niski38, 39. Co więcej, kiedy niewegetarianie i wegetarianie przyjmują w suplementach niewielkie dawki kreatyny, u wegetarian poprawia się sprawność intelektualna, a konkretniej pamięć robocza (mózg do funkcjonowania używa również kreatyny), podczas gdy takich efektów nie ma u niewegetarian, którzy mają normalny poziom kreatyny40, 41.

Podsumowując, określenie „wszystkożerny” dobrze pasuje do człowieka, ponieważ żadne zwierzę nie może się pochwalić taką zdolnością adaptacyjną do środowiska. Nasze pożywienie zawsze składało się zarówno z pokarmów pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego. Skoro rozumiemy, iż człowiek nigdy nie był wegetarianinem, jak to się dzieje, że regularnie słyszymy, że dieta wegetariańska jest lepsza dla zdrowia? I czy tak jest naprawdę?

Wegetarianizm naukowo

Badania ukierunkowane na obserwację zdrowia wegetarian odbywają się według pewnego schematu. Na początku naukowcy zapraszają bardzo dużą grupę ludzi „wszystkożernych” i wegetarian (tysiące lub dziesiątki tysięcy osób). Następnie przez wiele lat regularnie pytają ich o to, co jedzą, jaki mają styl życia, a także obserwują, jak zmienia się ich stan zdrowia.

Po wielu latach analizują wyniki z pomocą potężnych komputerów i starają się wyeliminować czynniki zwane „mylącymi”, które mogłyby zafałszować rezultaty.

Przykład takiego czynnika: uczestnik badania mieszkający w regionie słonecznym otrzymuje więcej witaminy D niż osoba mieszkająca w północnej części świata, co w sposób naturalny wpływa korzystnie na zdrowie jego kości. Inny przykład: u osób palących, stopień ryzyka zachorowania na raka jest wyraźnie wyższy, co więc niekoniecznie wynika z wadliwego odżywiania itd. Warto zapamiętać kilka następujących ważnych elementów:

  • Wegetarianie to osoby szczególnie świadome swego zdrowia. Przeciętnie, zwracają większą uwagę na styl życia, mniej palą i częściej uprawiają sport. Jest to bardzo poważny błąd badawczy, niemal niemożliwy do wyeliminowania w czasie analizy statystycznej, ponieważ jest nieodłączny z wyborem uczestników badania.
  • Podobnego typu jest kolejny błąd, również bardzo trudny do wyeliminowania. Chodzi o to, że wegetarianie jedząc mniej produktów zwierzęcych, jedzą więcej produktów roślinnych, o których wiadomo, że są korzystne dla zdrowia.
  • Mięso spożywane przez niewegetarian jest często mięsem przetworzonym (wędliny, dania gotowe), zawierają więc dużo więcej soli i produktów szkodliwych (np. dodatki toksyczne).
  • Mięso spożywane przez osoby wszystkożerne pochodzi głównie z tzw. hodowli intensywnych, w których zwierzęta są faszerowane antybiotykami i karmione zbożami bogatymi w sprzyjające zapaleniom kwasy tłuszczowe omega-6, takie jak kwas arachidonowy, który wyraźnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka i choroby krążenia. Jest to przeciwieństwem normalnego pokarmu bydła domowego skubiącego trawę oraz pokarmu spożywanego przez ptactwo domowe, wydziobującego z ziemi robaki, ślimaki i rośliny, zwłaszcza w formie liści, korzeni i ziaren, za to zboża wcale lub mało. Dlatego kurczak „wyhodowany na zbożach” jest nonsensem.

Zwróć uwagę, że przed początkiem rolnictwa, w epoce kamienia łupanego (paleolitu), czyli w okresie między 3 milionami lat a 12000 lat p.n.e., człowiek nigdy nie jadł wędlin, nigdy nie jadł soli i nigdy nie jadł chorych zwierząt hodowlanych. Wiemy obecnie z całą pewnością, że nadmiar soli połączony z niskim spożyciem produktów roślinnych jest główną przyczyną nadciśnienia tętniczego42, które z kolei bardzo znacząco podnosi ryzyko zawału serca43 oraz udaru mózgu44.

Dlatego można się spodziewać, nawet przed przeczytaniem jakiegokolwiek badania, że dieta wegetariańska bez współczesnego mięsa oraz z większą ilością owoców i warzyw jest lepsza dla zdrowia. To właśnie stwierdzają badania na wegetarianach i na weganach45.

Jednak te korzyści z diety wegetariańskiej nie opierają się na samym braku mięsa, ale na braku ogólnie składników szkodliwych powiązanych z mięsem, a także na złej jakości mięsa spożywanego w obecnych czasach.

Dla porównania, wyobraź sobie miasto, w którym ruch samochodowy i zanieczyszczenie są tak duże, że osoby chodzące pieszo szybciej umierają niż osoby pozostające w domach. Czy to dowodzi, że chodzenie pieszo jest szkodliwe dla zdrowia? Oczywiście, że nie.

Chodzenie pieszo nadal jest aktywnością bardzo korzystną dla człowieka. Trzeba jednak jeszcze, aby odbywało się w naturalnym otoczeniu…

Przyjrzyj się teraz jeszcze bliżej skutkom diety wegetariańskiej.

Prawdziwe skutki diety wegetariańskiej

W 1999 r. naukowcy amerykańscy, angielscy, niemieccy i nowozelandzcy nawiązali współpracę i zajęli się drobiazgowo wszystkimi znanymi badaniami na temat powiązania wegetarianizmu ze zdrowiem.

Po zgrupowaniu 5 badań, mogli stwierdzić, że w porównaniu do klasycznej diety („wszystkożercy”), bycie wegetarianinem zmniejsza śmiertelność z powodu chorób sercowo-naczyniowych o 34%, a u wegan o 26%. Niższy wskaźnik u wegan tłumaczy się częstym niedoborem witaminy B12 i cynku46, ale także prawdopodobnie niedoborem kwasów tłuszczowych omega-3 o długich łańcuchach, które można znaleźć wyłącznie w tłuszczach zwierzęcych.

Logicznie analizując, naukowcy stwierdzają również, że u osób, które spożywają mięso sporadycznie, ryzyko śmierci z powodu chorób sercowo-naczyniowych jest niższe o 20%.

A jak jest z jedzeniem ryb? U osób regularnie spożywających ryby, ale niejedzących mięsa, naukowcy stwierdzili ten wskaźnik śmiertelności niższy o 34%, czyli dokładnie tyle samo, ile u wegetarian47. To oznacza więc, że nie wszystkie białka zwierzęce same w sobie są szkodliwe, ale tylko niektóre z nich.

Co do innych przyczyn zgonów, naukowcy konkludują: Nie ma żadnych znaczących różnic między wegetarianami a niewegetarianami w zakresie umieralności z powodu udaru mózgu, raka żołądka, raka jelita grubego, raka płuc, raka piersi, raka prostaty czy wszystkich innych przyczyn mieszanych.

Co do umieralności z powodu zdarzeń sercowo-naczyniowych, większość badań wskazuje więc, że korzyści z diety wegetariańskiej wynikają po prostu z lepszej higieny życia wegetarian. Jednak w tych wszystkich badaniach mówi się tylko o dwóch chorobach, czyli chorobach układu krążenia i raku, ponieważ wiadomym jest, że są one podstawowym powodem śmierci w krajach rozwiniętych.

A jak wygląda ryzyko zachorowania na choroby, które nie są śmiertelne, takie jak choroby autoimmunologiczne? Bardzo mało badań zajęło się tą kwestią, jednak najnowsze z nich wykazuje, że wegetarianie są bardziej narażeni na choroby autoimmunologiczne tarczycy48. I jest to jak najbardziej logiczne! Ponieważ wegetarianie i weganie mają tendencję do jedzenia dużo większej ilości zbóż bogatych w gluten, który robi z jelit sito i ma rolę „wyzwalacza” chorób autoimmunologicznych. Te choroby nie zabijają, jednak utrudniają codzienne życie i zmuszają do zażywania leków, często do końca życia.

Ryby – lepsze dla zdrowia niż mięso?

Ostatnim punktem moich analiz jest wyjaśnienie, dlaczego badania na wegetarianach wykazują, że białka ryb nie są szkodliwe dla zdrowia, a białka mięsa są? Przecież w obu przypadkach chodzi o produkty mięsne.

Najprostszym i najbardziej racjonalnym wyjaśnieniem jest to, że ryby jeszcze do niedawna pochodziły z połowów w naturalnych zbiornikach, jadły to co im natura dała i nie były modyfikowane przez człowieka. Jeśli śmiertelność wśród osób jedzących ryby nie wzrastała, to dlatego, że niebezpieczne dla zdrowia nie są białka zwierzęce, ale ich jakość i źródło pochodzenia.

Jednakże te badania są sprzed kilku lub kilkudziesięciu lat. Od tamtej pory zanieczyszczenie oceanów wzrosło. Wzrosło też spożycie ryb hodowlanych, faszerowanych antybiotykami, stłoczonych w zbiornikach bez możliwości pływania, karmionych mąką. Można się więc domyślić wyników przyszłych badań na temat wegetarianizmu.

Dieta wegetariańska będzie się wydawała coraz zdrowsza według badań naukowych w miarę upływu lat. Nie dlatego, że jest bardziej dopasowana do człowieka, ale dlatego, że my jesteśmy niedostosowani do współczesnego mięsa i współczesnych ryb, które są chemicznymi produktami przemysłowymi.

Aby utrzymać dobre zdrowie, trzeba więc koniecznie wybierać spożycie dziko żyjących ryb, unikać mięsa pochodzącego z hodowli intensywnych, za to wybierać mięso pochodzące z gospodarstw ekologicznych, w których jakość pokarmu daje możliwość uzyskania produktów o prawidłowej jakości.

Jeśli brakuje pieniędzy na jedzenie ekologiczne…

Bądźmy szczerzy, nie wszystkich stać na to, aby jeść ekologiczne mięso. Jeśli tak jest w Twoim przypadku, zrób to, co ja, czyli zmniejszaj ilość spożywanego mięsa na rzecz mięsa lepszej jakości spożywanego sporadycznie. Pomyśl o kupowaniu ekologicznych jaj, ich cena jest jeszcze niewysoka. Możesz też kupić kury, jeśli masz swój mały ogródek.

Jeśli masz naprawdę spore trudności finansowe, przejście na dietę wegetariańską jest dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że mocno ograniczysz spożycie zbóż zawierających gluten oraz spożycie nabiału, aby uchronić się przed chorobami, które nie są śmiertelne, ale przewlekłe, takimi jak choroby autoimmunologiczne, zwyrodnienie stawów i wiele innych.

A dobro zwierząt?

Nie uważam, że osoby „wszystkożerne” to okrutnicy bez serca. Któż może popierać współczesny system hodowli świń, krów i kur w warunkach nieakceptowalnych, a także ubój w warunkach nieetycznych? Któż może popierać ten system, który nie respektuje życia i daje nam do spożycia toksyczne mięso? Niezależnie od tego, jaką mamy dietę, powinno nas to oburzać.

W Stanach Zjednoczonych jest prężnie działający ruch konsumentów, którzy kupują wyłącznie mięso zwierząt hodowanych w warunkach naturalnych, czyli na łąkach w przypadku bydła, na wolnym wybiegu w przypadku drobiu, a także dziko żyjące ryby. W Europie ten ruch jest niemal nieobecny.

Jak już opisałem powyżej, to zmusza, czasem dość mocno, do przedkładania jakości nad ilością. Jednak w taki sposób możemy wspólnie zatrzymać ten barbarzyński system hodowli przemysłowej.

Julien Venesson

PS1 Szanowny Czytelniku, zdaję sobie sprawę, że artykuł Juliena Venessona może wywołać wiele kontrowersji. Zapraszam Cię do dzielenia się swoją opinią na ten temat i swoimi osobistymi  spostrzeżeniami i doświadczeniami z innymi Czytelnikami Poczty Zdrowia.

PS2 Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie, możesz podać swój adres e-mail tutaj.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

******************************************

Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.

Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.

******************************************

Źródła:

1. Campbell TC, Junshi C. Diet and chronic degenerative diseases: perspectives from China. Am J Clin Nutr. 1994 May;59(5 Suppl):1153S-1161S.

2. Vanderkooy, PDS, Gibson, RS. Food consumption patterns of Candaian preschool children in relation to zinc and growth status. Am J Clin Nutr 1987; 45: 609-16.

3. Taylor A, Redworth EW, Morgan JB. Influence of diet on iron, copper, and zinc status in children under 24 months of age. Biol Trace Elem Res. 2004; 97(3): 197-214.

4. Siekmann JH, Lindsay AH, Bwibo NO, Denment MW, Murphy SP, Neumann, CG. Kenyan School Children Have Multiple Micronutrient Deficiencies, but Increased Plasma Vitamin B-12 Is the Only Detectable Micronutrient Response to Meat or Milk Supplementation. J. Nutr. 2003; 133: 3972S-3980S.

5. Konig JS, Elmadfa I. Plasma Copper Concentration as Marker of Copper Intake from Food. Ann Nutr Metab 2000; 44:129-134.

6. Allen NE, Appleby PN, Davey GK, Key TJ. Hormones and diet: low insulin-like growth factor-I but normal bioavailable androgens in vegan men. British Journal of Cancer 2000; 83(1): 95-97.

7. Thomas HV, Davey GK, Key TJ. Oestradiol and sex hormone-binding globulin in premenopausal and post-menopausal meat-eaters, vegetarians and vegans. British Journal of Cancer 1999; 80: 1470-1475.

8. Lacaille B, Julien P, Deshaies Y, Lavigne C, Brun LD, Jacques H. Responses of Plasma Lipoproteins and Sex Hormones to the Consumption of Lean Fish Incorporated in a Prudent-Type Diet in Normolipidemic Men. Journal of the American College of Nutrition 2000; 19(6): 745-753.

9. Bennett FC, Ingram DM. Diet and female sex hormone concentrations: an intervention study for the type of fat consumed. Am J Clin Nutr 1990; 52: 808-12.

10. Persky VW, Chatterton RT, Van Horn LV, Grant MD, Langenberg P, Marvin J. Hormone levels in vegetarian and nonvegetarian teenage girls: potential implications for breast cancer risk. Cancer Res 1992; 52(3): 578-83.

11. A Challenge and Response to The China Study; http://tynan.com/chinastudyresponse

12. Messerli FH. Chocolate consumption, cognitive function, and Nobel laureates. N Engl J Med. 2012 Oct 18;367(16):1562-4.

13. Clyde Jones, Cheri A. Jones, J.Knox Jones, Don E. Wilson. Pan Troglodytes. Mammalian species, Vol. 529. 17 May 1996.

14. Stanford, C. B. The Hunting Ecology of Wild Chimpanzees: Implications for the Evolutionary Ecology of Pliocene Hominids. American Anthropologist, 1996. 98: 96–113.

15. Schoeninger MJ, Moore J, Sept JM. Subsistence strategies of two “savanna” chimpanzee populations: The stable isotope evidence. Am J Primatol 1999: 49: 297–314.

16. van der Merwe NJ, Thackeray JF, Lee-Thorp JA, Luyt J. The carbon isotope ecology and diet of Australopithecus africanus at Sterkfontein, South Africa. J Hum Evol. 2003 May;44(5):581-97.

17. Semaw S, Rogers MJ, Quade J, Renne PR, Butler RF, Dominguez-Rodrigo M, Stout D, Hart WS, Pickering T, Simpson SW. 2.6-Million-year-old stone tools and associated bones from OGS-6 and OGS-7, Gona, Afar, Ethiopia. J Hum Evol. 2003 Aug;45(2):169-77.

18. de Heinzelin J, Clark JD, White T, Hart W, Renne P, WoldeGabriel G, Beyene Y, Vrba E. Environment and behavior of 2.5-million-year-old Bouri hominids. Science. 1999 Apr 23;284(5414):625-9.

19. Zhu RX, Potts R, Xie F. Hoffman KA, Deng CL, Shi CD, Pan YX, Wang HQ, Shi, RP, Wang YC, Shi GH, Wu NQ. New evidence on the earliest human presence at high northern latitudes in northeast Asia. Nature 2004; 431: 559–562.

20. Vekua A, Lordkipanidze D, Rightmire GP, Agusti J, Ferring R, Maisuradze G, Mouskhelishvili A, Nioradze M, De Leon MP, Tappen M, Tvalchrelidze M, Zollikofer C. A new skull of early Homo from Dmanisi, Georgia. Science. 2002 Jul 5;297(5578):85-9.

21. Gerster H. Can adults adequately convert alpha-linolenic acid (18:3n-3) to eicosapentaenoic acid (20:5n-3) and docosahexaenoic acid (22:6n-3)? Int J Vitam Nutr Res. 1998;68(3):159-73.

22. Hussein N, Ah-Sing E, Wilkinson P, Leach C, Griffin BA, Millward DJ. Long-chain conversion of (13C)linoleic acid and alpha-linolenic acid in response to marked changes in their dietary intake in men. J Lipid Res. 2005 Feb;46(2):269-80.

23. Pawlosky R., Barnes A., Salem, N. Essential fatty acid metabolism in the feline: Relationship between liver and brain production of long-chain polyunsaturated fatty acids. J Lipid Res 1994;35: 2032–2040.

24. Sturman JA, Hepner GW, Hofmann AF, Thomas PJ. Metabolism of (35S)taurine in man. J Nutr. 1975 Sep;105(9):1206-14.

25. Chesney RW, Helms RA, Christensen M, Budreau AM, Han X, Sturman JA. The role of taurine in infant nutrition. Adv Exp Med Biol. 1998;442:463-76.

26. Knopf K, Sturman JA, Armstrong M, Hayes KC. Taurine: an essential nutrient for the cat. J Nutr. 1978 May;108(5):773-8.

27. MacDonald ML, Rogers QR, Morris JG. Nutrition of the domestic cat, a mammalian carnivore. Annu Rev Nutr 1984; 4: 521–562.

28. Laidlaw SA, Shultz TD, Cecchino JT, Kopple JD. Plasma and urine taurine levels in vegans. Am J Clin Nutr. 1988 Apr;47(4):660-3.

29. Rana SK, Sanders TA. Taurine concentrations in the diet, plasma, urine and breast milk of vegans compared with omnivores. Br J Nutr. 1986 Jul;56(1):17-27.

30. McCarty MF. The low-AGE content of low-fat vegan diets could benefit diabetics - though concurrent taurine supplementation may be needed to minimize endogenous AGE production. Med Hypotheses. 2005;64(2):394-8.

31. McCarty MF. A taurine-supplemented vegan diet may blunt the contribution of neutrophil activation to acute coronary events. Med Hypotheses. 2004;63(3):419-25.

32. Ra SG, Miyazaki T, Ishikura K, Nagayama H, Suzuki T, Maeda S, Ito M, Matsuzaki Y, Ohmori H. Additional effects of taurine on the benefits of BCAA intake for the delayed-onset muscle soreness and muscle damage induced by high-intensity eccentric exercise. Adv Exp Med Biol. 2013;776:179-87.

33. Sugiura H, Okita S, Kato T, Naka T, Kawanishi S, Ohnishi S, Oshida Y, Ma N. Protection by taurine against INOS-dependent DNA damage in heavily exercised skeletal muscle by inhibition of the NF-κB signaling pathway. Adv Exp Med Biol. 2013;775:237-46.

34. Ping Xu, Patricia LaVallee, John R. Hoidal. Repressed Expression of the Human Xanthine Oxidoreductase Gene: E-BOX AND TATA-LIKE ELEMENTS RESTRICT GROUND STATE TRANSCRIPTIONAL ACTIVITY J. Biol. Chem. 2000 275: 5918-5926.

35. J W de Jong, P van der Meer, A S Nieukoop, T Huizer, R J Stroeve, E Bos. Xanthine oxidoreductase activity in perfused hearts of various species, including humans. Circulation Research. 1990;67:770-3.

36. R.M.SMITH, H.R.MARSTON. Production, absorption, distribution and excretion of vitamin B12 in sheep. Br.J.Nutr. (1970),24,857.

37. PHILIP H. ABELSON, HUGH H. DARBY. The Synthesis of Vitamin B12 in the Digestive System of the Sheep. Science 25 November 1949: 566.

38. Delanghe J, De Slypere JP, De Buyzere M, Robbrecht J, Wieme R, Vermeulen A. Normal reference values for creatine, creatinine, and carnitine are lower in vegetarians. Clin Chem. 1989 Aug;35(8):1802-3.

39. Venderley AM1, Campbell WW. Vegetarian diets : nutritional considerations for athletes. Sports Med. 2006;36(4):293-305.

40. Rae C1, Digney AL, McEwan SR, Bates TC. Oral creatine monohydrate supplementation improves brain performance: a double-blind, placebo-controlled, cross-over trial. Proc Biol Sci. 2003 Oct 22;270(1529):2147-50.

41. Benton D1, Donohoe R. The influence of creatine supplementation on the cognitive functioning of vegetarians and omnivores. Br J Nutr. 2011 Apr;105(7):1100-5.

42. Muller MD, Ryan EJ, Bellar DM, Kim CH, Williamson ME, Glickman EL, Blankfield RP. Effect of acute salt ingestion upon core temperature in healthy men. Hypertens Res. 2011 Jun;34(6):753-7.

43. Pedrinelli R, Ballo P, Fiorentini C, Denti S, Galderisi M, Ganau A, Germanò G, Innelli P, Paini A, Perlini S, Salvetti M, Zacà V; Gruppo di Studio Ipertensione e Cuore, Societa’ Italiana di Cardiologia. Hypertension and acute myocardial infarction: an overview. J Cardiovasc Med (Hagerstown). 2012 Mar;13(3):194-202.

44. Faraco G, Iadecola C. Hypertension: a harbinger of stroke and dementia. Hypertension. 2013 Nov;62(5):810-7.

45. Huang T, Yang B, Zheng J, Li G, Wahlqvist ML, Li D. Cardiovascular disease mortality and cancer incidence in vegetarians: a meta-analysis and systematic review. Ann Nutr Metab. 2012;60(4):233-40.

46. Kwok T, Chook P, Qiao M, Tam L, Poon YK, Ahuja AT, Woo J, Celermajer DS, Woo KS. Vitamin B-12 supplementation improves arterial function in vegetarians with subnormal vitamin B-12 status. J Nutr Health Aging. 2012;16(6):569-73.

47. Timothy J Key, Gary E Fraser, Margaret Thorogood, Paul N Appleby, Valerie Beral, Gillian Reeves, Michael L Burr, Jenny Chang-Claude, Rainer Frentzel-Beyme, Jan W Kuzma, Jim Mann, Klim McPherson. Mortality in vegetarians and nonvegetarians: detailed findings from a collaborative analysis of 5 prospective studies. Am J Clin Nutr 1999 70: 3 516s-524s.

48. Serena Tonstad, Edward Nathan, Keiji Oda, Gary Fraser. Vegan Diets and Hypothyroidism. Nutrients. Nov 2013; 5(11): 4642–4652.

Komentarze

komar 2014-10-17 11:17
Bardzo dobry artykuł. Świetnie przeanalizowany i nie stronniczy. Chyba pierwszy tak mądrze napisany. Z wyboru jestem weganką i faktycznie w dużej mierze jest to spowodowane czynnikami zdrowotnymi. Polecam szczególnie odstawienie glutenu i nabiału! Pozdrawiam
darek 2014-10-17 13:52
Też uważam że artykuł jest bardzo dobrze napisany i nie stronniczy. Jestem weganiniem ale czasem mnie męczą te wieczne przepychanki i udowadnianie jedni drugim swej jedynej racji i tego czy człowiek jest z natury wszystko czy nie wszystko- żerny (jakby to właściwie dało się rozstrzygnąć).. życzę jednym i drugim otwartych obiektywnych horyzontów i robienia tego co się czuje za właściwe a nie tego za czym przemawiają ,,autorytety'' :)
Ola 2014-10-17 15:34
Bardzo dobry tekst! Wreszcie ktoś to powiedział - DOBRE mięso nie szkodzi. Jest potrzebne wręcz organizmowi jako źródło energii. Szkoda, że tak ciężko je dostać, ale robię dokładnie tak jak autor tekstu - jem mięso dużo rzadziej, ale za to z eco-hodowli, dużo droższe i lepsze niż to w marketach. I oczywiście masę warzyw do niego. I jeszcze jedna ważna rzecz, o której rzadko się pisze - żadna dieta, żadna! nie jest zdrowa, jeśli się do niej zmuszamy, jeśli z utęsknieniem patrzymy na mięso i jaja wsuwając kiełki, to na pewno te kiełki nie wyjdą nam na zdrowie :)
Marzena 2014-10-17 15:49
Jestem wegetarianką i prawdę mówiąc o wiele lepiej się czuję, kiedy przestałam jeść mięso. Widok mięsa i zapach odrzuca mnie i może przede wszystkim dlatego nie jem mięsa. Pewnie nie mam witaminy B 12 i wielu innych rzeczy, które jest w mięsie, ale czuję się dobrze i nie choruję. Pomyślałam, ze mój organizm jest madry i jeśli nie może patrzyć na krwiste befsztyki, a uwielbia widok i zapach roślin, tzn, że z tym mu lepiej. Możliwe, że wegetaranie nie mają składników, które są w mięsie, ale bardzo często człowiek żyje skromnie i odżywia się skromnie, a jest zdrowszy od kogoś, kto ma super wyważoną dietę i sorry, ale przemawia do mnie fakt, ze wegetarianie żyją dłużej. Jeżeli chodzi o czynnik pamięci..., jeśli Einstein, Tesla, Pitagoras czy Edison byli wegetarianami, to jakoś mnie to nie martwi. Mówi się też, że układ pokarmowy człowieka (długie jelita), budowa szczęki, sklad śliny predysponuja człowieka do bycia wege: mięso się bardzo długo trawi i po prostu gnije w człowieku. A co z ultramaratonistą Scottem Jurek, który w swojej książce "Jedz i biegaj" pisze, że dopiero dieta wegańska umożliwiła mu bycie jednym z najlepszych ultramaratonistów świata, że "na mięsie" był o wiele słabszy. Pisze o tym w swojej książce "Jedz i biegaj". Do swojej diety nie podchodzi ideowo, tylko praktycznie. Myślę, ze nauka na tym poziomie jaki jest, nie da na to wszystko odpowiedzi. No i jak pytałam matek dzieci wegetariańskich, dzieciaki mają super wyniki krwi. Moje też. A co z zakwaszaniem organizmu? Ciało zakwaszane jest głównie przez mięso, cukier i białe mąki. Myślę, że każdy według własnego wyczucia i własnej odpowiedzialności za zdrowie powinien się odżywiać, a każda strona ma masę argumentów "za" i "przeciw".
Catherine 2014-10-17 18:49
Przekonywujacy moze byc ten artykul dla mnie i innych osob ,laikow (chodzi m in o wyksztalcenie medyczne)....Ciekawie jest poczytac,ale...No wlasnie,nie mam argumentow medycznych,napisze prosto;skoro czlowiek MOZE obejsc sie bez jedzenia miesa,dlaczego to robi ? Mowie o osobach normalnych,z nornalna empatia,czyli lubiacych lub kochajacych zwierzeta ? Dlaczego ? Usmiercanie zwierzat aby zostaly zaspokojone kubki smakowe ? No dobrze,nie dostarczymy organizmowi WSZYSTKIEGO co np mieso zdrowo hodowanych zwierzat by nam dostarczylo .I co z tego,na ile ukroci to nam zycie lub spowoduje,ze popadniemy w jakas przewlekla chorobe ???? Zreszta,wiemy dobrze,ze nieco zdrowszy tryb zycia,nie palenie papieroso,nie naduzywanie innych uzywek,trocha sportu i poszperanie za informacja(gdzie znajduja sie witaminy etc potrzebne wegetarianom),pozwoli z czystym sumieniem i sercem czystym zyc w swiadomosci,ze przynajmniej my nie przyczyniamy sie do cierpien zwierzat tzw rzeznych-i zdrowo spac....Nie wspomne o empatii ktora rosnie w duszy i milosci,ktora ma sie do wszystkiego,co zyje... Pozdrawia wegetarianka od 30 lat,bynajmniej nie agitatorka-nie jedzenia miesa,to indywidualny wybor,ja nie jem przede wszystkim dla zwierzat....
Mieczysław Nitka 2014-10-17 19:18
Jestem zaniepokojony treścią w której podano, że wegetarianie są w dużo lepszej sytuacji od wagan. Proszę o dodatkowy komentarz do tej części artykułu.
Catherine 2014-10-17 19:43
Olu,ja przez te 30 lat odkad nie jem miesa naczytalam sie roznych *dobrych tekstow* i tych Za i tych Przeciw jedzeniu...Kazdy przytacza tak dobre argumenty,ze..... Ja kieruje sie sercem przede wszystkim,MIESO to dla mnie cialo,cialo,ktore i my posiadamy.No,ale tu nie o kanibalizm chodzi :) ale o to,co my ludzie robimy zwierzetom,jak je traktujemy-tak podmiotowo,jak rzeczy !!!!...Rozumie;gdybysmy NA PRAWDE bez jedzenia zwierzat umarli !Ale tak nie jest,tekst Pana Julien Venesson tez o tym mowi,jestesmy wszystkozerni,mozemy obyc sie bez jedzenia zwierzat !!! I oczywiscie masz racje,ja tez uwazam ze jezeli ktos musi jesc mieso,niech je,tzw kielki sa oczywiscie przenosnia,wiem,ze sa ludzie,ktorzy bez miesa cierpia,wiem tez dlaczego;mieso porownac mozna do uzywek;ONO UZALEZNIA :(
Catherine 2014-10-17 19:44
Zgadzam sie z Darkiem...:)
Catherine 2014-10-17 19:47
Komar; ja na poczatku tez przestalam jesc mieso ze wzgledu zdrowotnych,potem przewazyl czynnik inny;gleboka empatia ze swiatem zywych istot :)
Catherine 2014-10-17 19:48
Fajnie napisalas :) Pozdrawiam
Janusz 2014-10-17 20:08
Też nie uważam wszystkich ludzi jedzących mięso za okrutników. Zwykle ludzie starają się nie myśleć że na ich mieso ktoś musiał zabić np. cielaka. Większość ludzi nie jest też w stanie samemu zabić zwierzęcia. Ale jeśli zwierzęta są rzekomo naszym pożywieniem, to trochę dziwne zachowanie takiego niby „drapieżnika” ;) Myślę że w ekstremalnych sytuacjach, zabicie zwierzęcia jest usprawiedliwione. Ale skoro możemy żyć szczęśliwie nie jedząc mięsa, to uważam że zabijanie jednak jest okrucieństwem. Hodowla w dobrych warunkach też nie jest żadnym usprawiedliwieniem zabijania. To jest pozbawianie najcenniejszej rzeczy, życia innej żywej istoty dla zachcianki swojego języka. Jedzący mieso zwykle nie są też świadomi swojej hipokryzji. Z jednej strony traktują zwierzęta jak członków swojej rodziny np. psy czy koty (bo taki mają kaprys że właśnie te zwierzęta) a z drugiej strony, nie mają nic przeciwko traktowaniu świń, krów czy cieląt przedmiotowo. Jedne można zabić, pokroić i ugotować a inne ubierać w ubranka, troszczyć się, całować... czy to normalne?
Janusz 2014-10-17 20:16
Z utęsknieniem można również patrzyć na papierosa :) Jedzenie mięsa to przyzwyczajenie i nałóg. Ja nie jem mięsa od 30 lat i na mięso patrzę nie jak na pokarm tylko na martwe, pokrojone zwłoki zwierząt. Tym jest właśnie mięso.
Darios 2014-10-18 00:02
Jestem wegetarianinem (nie weganem), od ponad 20 lat i nie mam zamiaru tego zmieniać. Niemniej, w ekstremalnej sytuacji, przypuszczalnie zmusiłbym się do zjedzenia mięsa - pod warunkiem, że sam bym to zwierzę upolował.
Ilona 2014-10-18 10:26
Dziękuję za artykuł. Bardzo trudno jest wyrobić sobie opinię nt. sposobu odżywiania w świetle sprzecznych wyników badań, ogromu tych badań. Coraz to nowszych odkryć. Ja w ubiegłym roku zachwyciłam się książką Nowoczesne metody odżywiania, odstawiłam nabiał i mięso. Niestety nie zbilansowałam odpowiednio diety, w ogóle nie pomyślałam o suplementacji wit. D3 i doprowadziłam się do osteopenii, która została wykryta po kontuzji, której doznałam na nartach, tj. pęknięcia kręgu lędźwiowego. Obecnie jadam ekologiczne jaja oraz ryby - z wolnych połowów. Latem zażywałam 15-20 minutowych kąpieli słonecznych, ale i tak suplementuję wit. D3, której poziom już się podniósł. Nie spożywam nabiału ani glutenu, ponieważ okazało się, że mam nietolerancję na te produkty, co z kolei wpływało negatywnie na wchłanianie wit. B12 z żołądka. Jestem pod opieką dobrej dietetyczki, kontroluję morfologię krwi i mam nadzieję, że już teraz dobrze się "prowadzę" :)
Henryk 2014-10-18 13:05
Dr Kwaśniewski i jego dieta optymalna. Kto jeszcze jej nie zna, niech poczyta z jak ciężkich stanów potrafiła wyciągnąć chorych. W internecie jest pełno opisanych przypadków wyleczeń ludzi za pomocą tej diety.
Janusz 2014-10-18 15:26
Gdyby te „przepychanki” dotyczyły tylko zdrowia to ok, jest to każdego z osobna indywidualna, prywatna sprawa. Ale na szali tych „przepychanek” stoi też życie innych czujących, świadomych stworzeń. Załóżmy że jesteś świadkiem „przepychanki” wegetarianina i kanibala. Jeden mówi że można żyć beż mięsa i jest sam na to żywym dowodem. Drugi mówi że bez „człowieczyzny” będzie słaby, chory, że człowiek jest przystosowany do jedzenia innych ludzi i to mu daje niezwykłą siłę... byłbyś obojętny? Powiedziałbyś nie kłóćcie się, niech każdy robi to co uważa za słuszne?
Paweł 2014-10-18 16:44
Najlepszy artykuł jaki czytałem na ten temat. Jeszcze kilka rzeczy, które przewinęło się apropo "wszystkożerności". Człowiek ma najdłuższy układ pokarmowy, który pozwala na trawienie mieszanin żywności...mięsa...warzyw itd. Pozatym, porównując nas z małpami, proszę pamiętać, że nie trawimy celulozy, co robią małpy spożywając liście.
Violetta Bennich-Plaka 2014-10-18 16:50
Jestem wegetarianka od ponad 20 lat, jak wiekszosc moich przedmowcow (swoja droga, czy to nie ciekawe, ze wypowiedzialy sie osoby z podobnym stazem wegetarianskim? ) i podobnie jak inni komentujacy, ja rowniez przeszlam na wegetarianizm z powodow etyczno-moralnych; nic nie wiedzialam o aspekcie zdrowotnym tej diety - tym zaczelam sie interesowac duzo pozniej. Dzis nie wyobrazam sobie powrotu do miesozernosci i nawet gdyby przedstawiono mi niezbite dowody naukowe na szkodliwosc diety wegetarianskiej, wolalabym byc mniej zdrowa fizycznie lub zyc krocej, niz obciazyc sie psychicznie i moralnie. Nie wiem natomiast, co bym zrobila gdyby zapanowal glod i zjedzenie miesa byloby jedynym sposobem na przetrwanie – w sytuacjach ekstremalnych instynkt samozachowawczy moze wziac gore. Co do artykulu, to rzeczywiscie jest napisany nie stronniczo, co sprawilo mi duza ulge. W wiekszosci zgadzam sie z autorem.
renata 2014-10-19 07:20
Lubie czytac Pana artykuly, ale gratuluje przodkow malpowatych ale mysle, ze nawet malpy po swojemu rozumuja, ze malpa to malpa a czlowiek to czlowiek. Ta Panska ewolucja i miliony lat sa wkurzajace. Ciekawe, ze w dniu 18 pazdziernika 2014 po wielu milionach latach ksztaltowania sie zycia, sa nadal bakterie, pierwotniaki, malpy i malpiatki i ludzie! Ewolucja powinna to wszystko wyksztalcic i nic nie powinno istniec tylko czlowiek. A w ogrodach zoologicznych pelno malp.... a moze one sa na drodze evolucji i ciekawe jakie ludziska z nich powstana...Co bedzie z dzisiejszych szympansow?...... Juz nauka sama sie gubi w tych milionach. Ciekawe jak wytlumaczyc roznokolorowosc papug. Prosze sobie popatrzec, ze jedne maja zielone i czerwone piorka a inne sa zupelnie biale. Z jakich powodow jest ta kolorystyka...miliony lat kreowaly kolory ale w jakim celu? Gratuluje wszystkim malpich przodkow...ale ja sie z tego wycofuje..... Pozdrawiam i dziekuje za wiekszosc dobrych i ciekawych info....ale miliony mnie przerazaja....
Marzena 2014-10-19 10:05
WITAM. Człowiek jadł owoce lasu i polował. Ja mam krew "O" więc jestem mięsożerna, ale słucham swojego organizmu i jem to na co mam ochotę oczywiście ograniczając spożycie świnki, krówki, drobiu jem najwięcej, jaj też. Mięso i jaja mam z wiadomego źródła, ale czasami czekam na mięso , aż pojawi się z wiadomej hodowli. Wyrobów nie jadam, sama robię, jadam dużo surówek z wszystkich warzyw, soki też, glutenu nie jadam, sól tylko morską, bo kamienna kaleczy naczynia, a nie chcę mieć wysokiego ciśnienia. Jestem okazem zdrowia, ale w zależności od mojego samopoczucia lub od pory roku stosuje czyste mikroelementy, nie z Apteki, czyli bez dodatków chemicznych. Masz dolegliwość, może coś podpowiem marzenabiomag@op.pl
M 2014-10-19 12:14
Co ważne, witamina D3 tworzy się NA skórze, a wchłania się aż do 48h po opalaniu, jeśli więc krótko po opalaniu się umyjemy, to ona się nie wchłonie tylko z wodą i mydłem spłynie do kanalizacji.
Jacek 2014-10-19 17:26
Artykuł fajny, każdy niech je jak lubi. Natomiast argument że je się mięsa, bo jak pisze Janusz "To jest pozbawianie najcenniejszej rzeczy, życia innej żywej istoty dla zachcianki swojego języka" jest bez sensu. Rośliny też żyją, a ponieważ świadomość definiowana jest jako odczuwanie bodźców i reagowanie na nie, to rośliny jakąś chociaż bardzo różną od nas - świadomość mają. Tak czy tak zabijasz, aby przeżyć, zaspokoić głód, ogrzać się, okryć. Śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Dla zwierzęcia nie jest najgorszy ból czy śmierć, tylko odłączenie od stada. Dzikie zwierzęta wykazują oznaki bólu tylko jeżeli są pewne że nikt ich nie widzi, szczególnie drapieżcy. Dla świni przemysłowy chlew to jej stado mimo masakrycznych warunków. I nagle odłączają zwierzę od stada, wiozą pierwszy raz w życiu do rzeźni gdzie śmierdzi śmiercią. Wybierzcie się do ubojni świń, to już nie są zwierzęta, tylko przerażone zombie. Nie uciekają, nie walczą, nie gryzą. Z tym należy walczyć. Ja swoje zwierzęta (wolnowybiegowe przez cały rok) zabijam sam, robię to bez przyjemności, jest to w momencie, zwierzę nie wie że ginie, reszta pasie się obok, bez stresu. Ścinając drzewo na opał robię to samo, pozbawiam życia inną istotę dla własnej korzyści.
doktor 2014-10-19 21:48
Jako lekarz-weganin nie do konca zgadzam sie tu z wieloma sugestiami nt. wegetarianizmu. Szkodliwy wplyw miesa na rozwoj RAKA zostal dawno udowodniony. Odwoluje sie do artykulow pisanych i publikowanych w pismach medycznych przez lekarzy na podstawie badan naukowych: http://pcrm.org/health/cancer-resources/diet-cancer (Na stronie lekarzy-wegetarian z PCRM polecam zwl. artykuly naukowe: www.pcrm.org ) Jesli chodzi o OMEGA 3, to jest on rowniez w roslinach (np. olej lniany). Jako lekarz z ponad 30-letnim doswiadczeniem prowadze/kontroluje rowniez pacjentow wegetarian, m.im. kobiety w CIAZY i stwierdzam, z zadowoleniem, ze ciaza weganska nie powoduje zadnych zaburzen. Wrecz przeciwnie: dzieci z niej zrodzone sa zdrowe, inteligentne i bez przewleklych chorob. Trzeba tylko miec pojecie o laczeniu pokarmow tak, aby byla w nich roznorodnosc wszystkich wartosciowych skladnikow (m.in. amonikwasow). Moich pacjentow ostrzegam przed jedzeniem RYB, ktore sa czesta tak zatrute rtecia, ze juz 10 lat temu (w 2004) ostrzegano lekarzy m.in. w norweskim pismie medycznym, aby nie zalecano spozywania ryb czesciej niz raz na 2 tygodnie ze wzgledu na wielokrotnie przekroczone dopuszczalne normy zawartosci rteci i in. metali ciezkich w rybach wskutek zatrucia srodowiska wodnego przez przemysl. Prawie nikt nie wpomina o RADIOAKTYWNOSCI ryb jako skutku podwodnych prob jadrowych itp. Najbardziej radioaktywne sa duze ryby, zwl. tunczyk. A co do apektu ETYCZNEGO polecam ksiazke Isaaka Singera (laureata Nagrody Nobla): "Wieczna Treblinka".
Katarzyna 2014-10-19 23:00
Ciekawy artykul ale zawsze irytuja mnie te porownania z Ameryka. Zyje tu od lat 25 i nie wiem gdzie moglabym kupic ta zdrowa zywnosc, ani nie slyszalam o tych wychwalanych organizacjach. W Stanch zyje sie mniej zdrowo, ludzie maja okropne nawyki zywieniowe i albo nie ruszaja sie wcale albo biegaja na maratonach rozwalajac swoje stawy, itd. W Polsce wiem gdzie kupic zdrowe jajka i jak znalezc mieso (ktorego w Stanach nie jadam ze wzgledu na wlasnie niepewne zrodla). Owoce i warzywa tzw. organiczne sa zbyt piekne, duze i blyszczace by myslec, ze maja duzo wspolnego z natura.
Śfieq 2014-10-20 00:17
Z tego co wiem - i wybaczcie że nie poprę tego przypisami - weganie jako ogół wykazują lepszą kondycję zdrowotną, jest to związane głównie z ich wyższą świadomością wpływu odżywiania na organizm, w tej diecie "śmieciowe żarcie" ma bardzo małe pole do popisu, zwyczajnie trudno jest znaleźć przetworzone produkty które byłyby w pełni wegańskie, nie zapominajmy również o tym iż producent ma prawo do nieujawnienia w składzie substancji występujących w produkcie w ilości mniejszej niż 2%. Restrykcyjni weganie z natury są nie ufni, więc często wybierają słodki owoc zamiast niepewnej czekolady. Natomiast wegetarianizm jest łatwiejszy, beztrosko można wybierać wśród tłustych twarożków i innych kanapkowych smarowideł, wysoko słodzonych serków i jogurtów, sałatek z majonezem, sosów na maśle, serów na pizzach oraz lodów o różnych smakach, no i oczywiście olbrzymiej ilości półgotowych pierożków i innych dań garmażeryjnych na białej pszennej. Nabiał nie może dostarczać wszystkich składników odżywczych, a stąd biorą się ewentualne niedobory. Nie twierdze że wszyscy wegetarianie jedzą głównie "śmieciowe żarcie", ale na wet jeśli jest ich mniej niż połowa ogółu wegetarian, to i tak chcąc nie chcąc zaniżają zdrowotną średnią w porównaniu do wegan którzy do spożywczych śmieci po prostu mają mocno ograniczony dostęp i w związku z tym ich nie jedzą. Ponad to wydaje mi się, iż wzrostowi świadomości etycznej i zdrowotnej towarzyszy spadek ilości nabiału w diecie (kazeina - białko mleka pobudza - według T.C.Campbella - rozwój raka). Zauważyłam, iż badania częściej porównują wegetarian niż wegan (być może ponieważ ta pierwsza grupa jest liczniejsza) z wszystkożercami, powszechnie również pakują wegan i wegetarian do jednego wora z napisem "nie jedzą mięsa", nie miałabym nic przeciwko temu gdyby nie to że chodzi tu o badania nad dietą która w każdej z tych grup opiera się na różnych podstawach. Wegetarianka od 7 lat , na etapie przejściowym do weganizmu od 2 lat.
Śfieq 2014-10-20 00:34
Z tego co wiem aby wytworzył się zapas witaminy D na zimę należy w okresie wiosenno-letnio-jesiennym kilka razy w tygodniu wystawiać skórę NIE POSMAROWANĄ filtrem ( olewając zalecenia producenta kremu o smarowaniu się przed wyjściem, to chyba jakaś zmowa kremo-twórców i D-twórców) przez 15-20minut eksponując ręce, nogi, dekolt i twarz (krótki rękawek i również krótkie spodenki), promienie słoneczne przechodzą przez chmury. Ten zapas powinien wystarczyć na okres zimowy, oczywiście na początku wiosny w badaniach krwi poziom witaminy D w krwi będzie niższy niż jesienią.
Śfieq 2014-10-20 01:42
A ja uważam, że jednak lekko zawiewa stronniczością i dużą dowolnością w interpretacji jednego ze źródeł, książkę T.C.Campbella przeczytałam i nawet zajrzałam do niej teraz w poszukiwaniu fragmentu z przypisu ale niestety polskie wydanie różni się stronami. Mimo wszystko jestem przekonana, iż autor nowoczesnych zasad odżywiania pisał (nawet kilkakrotnie) w swojej publikacji o powszechnych błędach w prowadzeniu badań i interpretacji wyników, świadom tych błędów starał się ich uniknąć w badaniach które współprowadził, biorąc pod uwagę dużą ilość zmiennych np: w badaniu chińskim badano krew, spisywano dietę, robiono wywiad, oraz prowadzono obserwację środowiska. Co do pozostałych przypisów, to może autor się do nich bardziej przyłożył, bo jeśli nie to artykuł został napisany "z głowy" autora, a przypisy są jedynie po to aby stworzyć iluzję poważnego artykułu. Ponadto bilans informacji z tego artykułu wychodzi na minus dla społeczeństwa wege pomimo, iż jest coraz więcej badań przemawiających za niejedzeniem mięsa, nie sprowadza się to tylko do tego, że jest ono faszerowane bądź nie hormonami i antybiotykami. Z żywnością roślinną jest podobny problem, uprawia się ją na jałowych glebach, modyfikuje genetycznie, pryska pestycydami i tapla w nawozach sztucznych. Skoro tak podchodzimy do sprawy to szanse na chorobę (z różnicą rodzaju) powinny być wyrównane, a tu proszę w artykule: "Chodzi o to, że wegetarianie jedząc mniej produktów zwierzęcych, jedzą więcej produktów roślinnych, o których wiadomo, że są korzystne dla zdrowia. Mięso spożywane przez niewegetarian jest często mięsem przetworzonym (wędliny, dania gotowe), zawierają więc dużo więcej soli i produktów szkodliwych (np. dodatki toksyczne)." A morał jaki przedstawia Julien Venesson jest taki, że jedzenie mięsa jest zdrowe i moralnie ok. pod warunkiem, że cielak miał szczęśliwe życie zanim został poćwiartowany i trafił na stół. Cóż krok w dobrym kierunku, ale nadal stronniczy. Wegetarianka od 7 lat , na etapie przejściowym do weganizmu od 2 lat.
Robert 2014-10-20 20:33
Autor "China Study" stał się zwolennikiem roślinnej kuchni ze względu na wyniki badań, które prowadził. Wcześniej, jak sam pisze w swojej publikacji, był fanem typowej amerykańskiej diety mięsnej. Sugerowanie,że Jego praca naukowa jest nieobiektywna bo autor jest weganinem to nieporozumienie, a wręcz przekłamanie. Mam wrażenie,że autor artykułu za wszelką cenę pragnie usprawiedliwić swoje upodobanie do spożywania mięsa, podając takie wyrwane z kontekstu informacje. Śmiem twierdzić, że wcale nie czytał Książki Colina Campbella a raczej tylko ją pobieżnie przewertował. Badanie chińskie było przeprowadzane przez ponad 28 lat i to wcale nie wyłacznie w Chinach, lecz na całym świecie - w oparciu o wyniki badań naukowców chińskich. Badane były zwyczaje żywieniowe i ich związek z występowaniem chorób cywilizacyjnych bardzo różnych grup społecznych, etnicznych rozsianych po całym globie. Przeprowadzono również mnóstwo testów laboratoryjnych badających związki diety z powstawaniem m.in.nowotworów. Konkluzja tych badań było stwierdzenie, że dieta roślinna jest właściwym wyborem żywieniowym dla człowieka dzisiejszych czasów - polecam wszystkim UWAŻNĄ lekturę tej fascynującej książki i wyciągnięcie wniosków dla siebie :)
dm 2014-10-21 21:41
Pomyłka w tekście o 2 mln lat :) http://pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C5%82owiekowate
Śfieq 2014-10-21 23:57
Zgadzam się, że życie to życie, gdybym mogła to żywiłabym się samym światłem, ale nie umiem, więc jem rośliny podążając za teorią wyższej i niższej świadomości wedle której lepiej jest zjeść istotę o niższej świadomości niż tą o wyższej, najprościej to ujmując lepiej zjeść kurę niż krowę, rybę niż kurę, lepiej zjeść roślinę niż rybę. Ścinanie drzewa wywołuje emocje inne niż zabicie świni, każdy to czuje, ale po konsultacji z rozumem tłumaczy sobie że to przecież to samo, takie samo odbieranie życia. Nigdy nie zabiłam kręgowca i nie zamierzam, a widok ścinanego drzewa jest dla mnie nieprzyjemnym, ale wątpię aby było to to samo.
togarma 2014-10-24 08:02
Źródłem wszelkich sporów jest samo stwierdzenie o milionach lat ewolucji i kształtowaniu się człowieka na łonie natury.Gdyby nie było takiego wyrażenia,nasze umysły przyjęłyby koncepcje życia w symbiozie,bez walki o byt.Często naukowcy podkreślają,że byt jest warunkowany doborem najlepszych rozwiązań i trafiło ,że człowiek je wykorzystał i stał się najlepszym pod tym względem zwierzęciem.Ewolucja jest kłamstwem,wszystko zostało stworzone w takiej formie jak obecnie.Każde stworzenie żyje i funkcjonuje według swojego rodzaju.To ,że człowiek pożera inne stworzenia jest jego wyborem.Świat dawno temu został zkarzony biologicznie jak również został skarzony intelekt ludzki.Piękno jest w każdym dziele stworzenia,nie musimy tego niszczyć,ale zachować,by świat był różnorodny w tym pięknie. A tak na marginesie.Czemu wszystożerni mają upodobanie w wybranym sobie mięsie ,typu świnia,krowa,kurczak ? Skoro mają takie niedobory ,może wyszukaliby mięsa znacznie odżywczego np. barana,wielbłąda,konia,nosorożca,lwa,krokodyla. Skąd mają pewność,że kurczak i świnia zaspakajają ich w zupełności w tłuszcze i białka? Sarkazm.
Janusz 2014-10-26 12:34
Jacku, rozumiem że chcesz się jakoś usprawiedliwić (nawet przed samym sobą) że zabijasz zwierzęta, nie chcesz czuć się „okrutnukiem” i stąd ta Twoja pokrętna „logika”. Dobrze zakładasz że życie to świadoność ale popełniasz błąd, zrównując wszystkie życia do jednego poziomu. Wirus, bakteria, roślina, zwierzę, człowiek, wszystko żyje. Naprawdę nie widzisz różnicy między zabiciem zwierzęcia i rośliny? Skoro zgodnie z Twoją „logiką” pozbawienie życia marchewki i np. cieleka jest tym samym, to również zabicie człowieka powinno być tym samym co pokrojenie marchewki, nieprawdaż? Czy Twoja „logika” ma sens? Zastanów sie Jacku. Zabicie zwierzęcia znienacka, bez ostrzeżenia to Twoja druga pokrętna próba usprawiedliwienia siebie. Marchewkę też lepiej ciachnąć zza winkla? ;)
Śfieq 2015-01-03 21:33
Świetny komentarz/riposta Januszu, popieram.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Zwyrodnienie stawów: spróbuj glukozaminy i chondroityny

Na problemy ze stawami wiele sklepów internetowych poleca glukozaminę i chondroitynę. Obie te nazwy odstraszają, ponieważ... czytaj więcej

Lecząca opowieść

Poniżej przytaczam prawdziwe świadectwo młodej kobiety, która musiała zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. Po... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Akceptuję regulamin, politykę prywatności i politykę plików cookies (więcej)

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych oraz na otrzymywanie powiadomień e-mail (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.