×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Czy depresja jest porażką?

Opublikowano dnia: -0001-11-30

Pozytywne spojrzenie na depresję

Ludzie czasem tracą radość życia, energię, entuzjazm.

Przestają rano wstawać, przestają się myć, jeść, spać, wykonywać obowiązki, uczestniczyć w dotychczasowym życiu społecznym.

Nic ich już nie bawi, nic nie wywołuje uśmiechu. Nawet dotychczas ulubione zajęcia i osoby.

W ich oczach widać pustkę, na twarzy rysuje się zmęczenie. Jakby byli martwi w środku.

Już nawet nie boją się cierpienia i śmierci. Można odnieść wrażenie, że gdyby jechała na nich ciężarówka, nawet by przed nią nie uciekali.

Sytuacja, w jakiej się znajdują, jest dla nich okropna. Nie leci im ślinka na widok ulubionego jedzenia. Nic nie odczuwają w trakcie słuchania piosenek, przy których kiedyś wyrywali się do tańca. Nie cieszą się nawet wtedy, gdy słyszą: „kocham cię”.

Jakby wszystko było przykryte szarą zasłoną

Mają wrażenie, jakby wszystko było przykryte szarą zasłoną. Ich bliscy cierpią, widząc ich w tym stanie. Przygnębionych, obojętnych na jakiekolwiek zachęty i słowa pocieszenia. Obojętnych także na groźby, łzy i błagania.

Nic dziwnego, że lekarze w dawnych czasach próbowali wszystkiego, aby tych pacjentów „wyleczyć”. Wkładali ich nawet do klatki, którą za pomocą dźwigu opuszczano pod wodę, aby zasymulować tonięcie. Albo stosowali „terapię” elektrowstrząsową, mając (złudną) nadzieję, że to przywróci działanie układu nerwowego.

Częściej jednak rezygnowali, tłumacząc, że pacjent cierpi na nadmiar „czarnej żółci” w organizmie, co dawniej nazywano „melancholią” (w języku greckim melanos = czarny, cholia = żółć).

Obecne kryteria depresji

W dzisiejszych czasach ludzie się pod tym względem nie zmienili.

A nawet cierpią na zaburzenia depresyjne coraz częściej: +20% przypadków wśród osób dorosłych we Francji między rokiem 2010 a rokiem 2017 [1].

Medycyna stała się dokładniejsza w rozpoznawaniu depresji. Opracowano kwestionariusz, aby nie mylić „prawdziwej” depresji ze zwykłą chandrą lub ponurym nastrojem.

Dzisiejsi psychiatrzy zadają pacjentowi następujące pytania:

„Czy w ciągu ostatnich dwóch tygodni,

1. Czuł(a) Pan(i) przygnębienie, obniżony nastrój lub poczucie beznadziei przez cały dzień i niemal codziennie?

2. Czy Pana/Pani dotychczasowe aktywności przestały Pana/Panią interesować lub ich wykonywanie przestało Pana/Panią cieszyć, przez cały dzień i niemal codziennie?”

Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych dwóch pytań brzmi „tak”, psychiatrzy stosują dwa poniższe podziały, aby rozpoznać stopień nasilenia depresji.

Pierwszy bazuje na kryteriach diagnostycznych zaburzeń psychicznych - DSM (ang. Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders), drugi na kryteriach Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób - ICD (ang. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems).

Zarówno według DSM, jak i ICD, mowa o objawach utrzymujących się przez co najmniej dwa tygodnie:

Klasyfikacja

DSM

ICD

Objawy/kryteria główne/podstawowe

  1. Obniżony nastrój
  2. Utrata zainteresowań lub zdolności do odczuwania przyjemności

Co najmniej jeden z tych objawów utrzymuje się przez cały dzień, niemal codziennie.

  1. Obniżony nastrój
  2. Utrata zainteresowań lub zdolności do odczuwania przyjemności
  3. Spadek energii, wzmożona męczliwość

Co najmniej dwa z tych objawów utrzymują się przez cały dzień, niemal codziennie.

Inne objawy/kryteria

Co najmniej 4 objawy (spośród łącznie 7 objawów)

  1. Znaczący spadek lub przyrost masy ciała
  2. Bezsenność lub nadmierna senność (hipersomnia)
  3. Psychoruchowe pobudzenie lub spowolnienie
  4. Męczliwość,  spadek energii
  5. Niskie poczucie własnej wartości lub nadmierne, nieadekwatne poczucie winy (może mieć charakter urojeniowy)
  6. Obniżona zdolność myślenia lub koncentracji
  7. Nawracające myśli o śmierci lub nawracające myśli samobójcze bez sprecyzowanego planu samobójczego lub z planem samobójczym lub próby samobójcze

Co najmniej 2 objawy dodatkowe (spośród łącznie 7 objawów)

  1. Zmniejszony apetyt, spadek masy ciała
  2. Zaburzenia snu
  3. Niska samoocena i mała wiara w siebie
  4. Pesymistyczne widzenie przyszłości
  5. Poczucie winy i niskie poczucie własnej wartości
  6. Osłabienie koncentracji i uwagi
  7. Myśli samobójcze

 

Stopień nasilenia zaburzenia depresyjnego (korelacja między stopniem nasilenia według DSM i według ICD ma charakter orientacyjny)

 

- Łagodny = ≥ 1 objaw podstawowy i 4 inne objawy

- Umiarkowany = ≥ 6 objawów, w tym co najmniej 1 podstawowy

- Ciężki = ≥ 7 objawów, w tym co najmniej 1 podstawowy

 

- Łagodny = ≥ 2 objawy podstawowe i 2 objawy dodatkowe

- Umiarkowany = ≥ 2 objawy podstawowe i 3-4 objawy dodatkowe

- Ciężki = ≥ 3 podstawowe i 4-5 objawów dodatkowych + myśli samobójcze

 

 

Każdy normalnie funkcjonujący człowiek doświadcza niektórych z wyżej wymienionych stanów w trakcie trudnych doświadczeń życiowych. Przykłady takich doświadczeń:

  • Gdy dowiaduje się, że ma poważną chorobę: raka, cukrzycę, chorobę neurologiczną typu choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane, zakażenie wirusem HIV, problemy sercowo-naczyniowe;
  • problemy w rodzinie i w relacjach: żałoba, choroba bliskiej osoby, rozwód, porzucenie;
  • inne trudne wyzwania: brak pracy, agresja, wypadek, pożar domu, izolacja.

Jednak dopiero w przypadku, gdy wiele objawów utrzymuje się długotrwale i jednocześnie, lekarz może zdiagnozować, że „choroba” jest prawdziwa. Wtedy może zaproponować psychoterapię, leczenie farmakologiczne lub hospitalizację.

---

Depresja w czasach pandemii

Od wielu miesięcy skazani jesteśmy na izolację społeczną, która z jednej strony ma nas ustrzec przed zakażeniem koronawirusem, z drugiej niestety przyczynia się do coraz częstszego występowania depresji wśród osób starszych. 

Brak konktaktu z bliskimi, poczucie osamotnienia i strach przed chorobą odciska swoje piętno i jest bardzo niebezpieczne. Zwłaszcza w obliczu zblizających się świąt Bożego Narodzenia.

W najnowszym numerze miesięcznika Zdrowie po 50-tce przyjrzymy się z bliska depresji przedświatecznej (sezonowej). Czy rózni się od tej klinicznej?

W grudniowym numerze przeczytasz m.in:

  • Sposoby na udane święta - jak uniknąć problemów żołądkowych?
  • Covid-19: jak przetrwać chorobę w domu?
  • Testy na koronawirusa: co o nich wiemy?
  • Psychoterapia potrzebna od zaraz
  • Choroba Leśniowskiego-Crohna: to nie musi być wyrok
  • Siniaki i krwiaki – jak skutecznie przyspieszyć gojenie?

a także

  • Prosta metoda eliminacji gronkowców
  • Zioła w trakcie chemioterapii
  • Zespół SAPHO - czy jest naturalny sposób na tą rzadką chorobę?

Prenumerata miesięcznika Zdrowie po 50-tce w cenie 92,40zł. To aż 30% rabatu od ceny standardowej. 

Uwaga: ta propozycja jest ograniczona czasowo. Skorzystasz z niej, jeśli zaprenumerujesz Zdrowie po 50-tce najpóźniej do piątku 4.grudnia. Sprawdź teraz

---

Jednak nie wszyscy postrzegają depresję jako chorobę. Chciałbym opowiedzieć dziś o Rolandzie Feuillasie, piekarzu z Cucugnan, który twierdzi, że depresja jest szansą.

Depresja jako szansa: przypadek Rolanda Feuillasa

Roland Feuillas jest z wykształcenia inżynierem. Zarządzał firmą komputerową na południu Francji.

Odnosił kolejne sukcesy handlowe i finansowe. Z roku na rok uzyskiwał coraz lepsze wyniki, zarówno on sam, jak i jego zespół.

Jednak po pewnym czasie u Rolanda ujawniło się wypalenie zawodowe. Przestał sypiać. Wszystko go bolało.

Poniżej przytaczam kilka fragmentów jego wspaniałej książki, w której opowiada czym dla niego była depresja [2] (książka w języku francuskim, poniższe fragmenty w tłumaczeniu własnym – przyp. tłum.):

„Czym jest dla mnie depresja?”

„To chwila, gdy wchodzimy w kontakt z rzeczywistością.”

„Depresja to ten moment, w którym zasłona zostaje definitywnie rozerwana.”

„Depresja jest tą szczeliną, przez którą dane nam jest zobaczyć groteskową farsę, której podporządkowaliśmy nasze istnienie.”

„Mówi się, że ktoś wpada w depresję. Jednak czy nie chodzi raczej o spojrzenie z góry na rzeczywistość, w której każdy jest zanurzony i o uruchomienie świadomości całościowej?”

Roland Feuillas wyjaśnia, że dla niego depresja była okresem samotności, cierpienia i bezsenności, ale zarazem okresem pełnym zasobów, w którym mógł znaleźć rozwiązania męczących go problemów:

 „Czas poświęcany na to, aby ocenić rozpad systemu, to czas, którego nie możesz poświęcić na nic innego. Ani na życie, ani na spanie. Nie śpię, ponieważ rozmyślam.”

 „Szukam informacji, dużo czytam, rozmyślam każdej nocy. Nie śpię, ponieważ próbuję się wydostać ze świata, w który sam się wpakowałem i który nie jest moim światem.”

To właśnie depresja skłoniła go do decyzji o zakończeniu kariery jako szef firmy. Wróciła mu radość życia, gdy odkrył swoje powołanie, a jest nim pieczenie dobrego chleba. Prawdziwego chleba, z prawdziwych gatunków pszenicy mielonej w tradycyjnym młynie, z czystej wody, soli i zakwasu. Oczywiście w piecu opalanym drewnem, tak jak dawniej pieczono chleb we francuskiej wsi Cucugnan.

Gorąco zachęcam do przeczytania jego książki, gdyż w swoich rozważaniach idzie o wiele dalej niż wynika z powyższych kilku cytatów.

Ja chciałbym skupić się na tym, że osoby cierpiące na depresję mają specyficzny sposób „zastygania”. Dla otoczenia to coś niepokojącego, jednak dla tych osób być może jest niezbędne, ponieważ daje im czas do przemyśleń, co dobrze opisuje Roland Feuillas.

Jeśli tak jest, depresję moglibyśmy zatem postrzegać jako odruch przetrwania, który należy uszanować.

Bezruch, odruch przetrwania

Antropolog Lynne Isbell twierdzi, że ewolucja człowiek przebiegała jednocześnie z ewolucją węży. Głównym miejscem życia naczelnych, naszych dalekich przodków, były drzewa. Drzewa to także podstawowe miejsce życia węży, które były dla naczelnych głównymi drapieżnikami.

Na widok węża nie ma sensu uciekać, gdyż jest to niebezpieczne. Naczelne są znacznie wolniejsze niż wąż, a poza tym, węża zazwyczaj dostrzega się zbyt późno, gdyż potrafi się kamuflować.

Najlepszą strategią przetrwania jest wówczas znieruchomienie, ponieważ wąż wykrywa ofiarę po jej ruchach.

Ten odruch odcisnął się głęboko w naszym układzie nerwowym. Kiedy stajemy w obliczu niebezpieczeństwa, realnego lub symbolicznego, kamieniejemy. Stąd zresztą określenia typu: zmroziło mi krew w żyłach, albo ciało stało się ciężkie jak ołów. Ten pierwotny odruch prawdopodobnie był również źródłem mitu o Meduzie, która zamiast włosów miała na głowie węże i potrafiła zamienić w kamień każdego śmiertelnika, który spojrzał jej w oczy.

Taka reakcja zachodzi w sytuacji olbrzymiego zagrożenia. W szczególności wtedy, gdy tracimy punkty odniesienia, gdy nasze środowisko nagle się wali i mamy wrażenie, że rozpada się otaczający nas świat.

Zastygamy w bezruchu. Jesteśmy w stanie ponownie ruszyć z miejsca i działać dopiero wtedy, gdy odzyskamy nasze punkty odniesienia. A to wymaga bardzo intensywnego zastanowienia się. Trzeba obserwować otaczający nas świat, zrozumieć go i nadać mu nowe znaczenie. Dla naszego mózgu to ogromna praca, skoro wszystko wywróciło się do góry nogami (na przykład po śmierci ukochanej osoby, zwolnieniu z pracy, pożarze domu lub innego rodzaju nieszczęściu).

Depresja, która zmusza do pozostania w łóżku, nie pozwala spać i wymusza ruminacje, czyli „przeżuwanie” myśli dniami i nocami, być może jest dopasowanym „programem przetrwania”, który uruchamia się po to, aby pomóc nam przetrwać trudne chwile.

Uczymy nasze wnuki, że gdy się zgubią, mają się nie ruszać z miejsca: „Jeśli się zgubisz, zostań tam, gdzie jesteś. Tata po Ciebie przyjdzie.” Największe zagrożenie polega na tym, że dziecko może wpaść w panikę i zacznie uciekać w różnych kierunkach. Wtedy najtrudniej je znaleźć.

Podobnie jest z nami: jeśli ciało nam mówi, że mamy się nie ruszać, być może warto go posłuchać. Być może nierozważnym rozwiązaniem będzie wtedy zażywanie leków lub terapia, które mają nas skłonić do ruszenia się, podczas gdy my nie wiemy gdzie jesteśmy i dokąd powinniśmy iść.

Czytając książkę Rolanda Feuillasa, odniosłem wrażenie, że jego życie doskonale to ilustruje. Roland włożył wysiłek i dał sobie czas na refleksję. I trzeba powiedzieć co najmniej tyle, że odnalazł swoją drogę. Jakże piękną drogę!

Dzięki niemu młyn w Cucugnan znów działa, a z pieca wychodzi dobry, ciepły i chrupiący chleb, odżywiający zarówno ciało, jak i umysł...

Zdrowia życzę,

Jean Marc Dupuis

 [1] https://www.lemonde.fr/sante/article/2018/10/16/la-depression-a-progresse-en-france-entre-2010-et-2017_5369833_1651302.html
[2] Dans son livre À la recherche du pain vivant, livre en forme de dialogue avec Jean-Philippe de Tonnac, Actes Sud, 2017.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Duży postęp w walce z chorobą Alzheimera

Bardzo praktyczne wskazówki jak zmniejszyć ryzyko choroby Alzheimera W prasie możemy przeczytać o „znaczącym postępie w walce z... czytaj więcej

Bob Marley i zwariowana historia konopi

Kiedy opowiadam o naturalnym leczeniu, o roślinach leczniczych, nadchodzi też moment, kiedy ktoś pyta mnie o zdanie na temat... czytaj więcej

Rak: prawda o „spadku” umieralności

Dlaczego liczby dotyczące nowotworów złośliwych niewiele się zmieniły od 50 lat? Oto wykres opublikowany przez American Cancer Society... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.