×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2019-05-31

Czy trzeba się bać psychoterapii? – ciąg dalszy

Dobra uwaga, na którą warto odpowiedzieć

Po moim artykule zatytułowanym „Czy trzeba się bać psychoterapii? ", napisał do mnie Yves Rasir, dziennikarz zajmujący się tematyką zdrowia:

„Świetny artykuł, ale pozwolę sobie na małe zastrzeżenie: psychoterapia może być niebezpieczna, jeśli wtłacza do umysłu pacjenta „fałszywe wspomnienia”.

Niektórzy psychoterapeuci to naprawdę chorzy ludzie, którzy wszędzie widzą kazirodztwo i nadużycia seksualne. Znam wiele rodzin, które się rozpadły z powodu takich bezpodstawnych oskarżeń.

W Belgii, po aferze Dutroux, wybuchła niemalże epidemia syndromu fałszywych wspomnień (w języku angielskim nazywanego „False Memory Syndrome”). Za to, że swego czasu negatywnie się na ten temat wypowiedziałem, straciłem pracę...

Nadal mam żal do niektórych terapeutów i niektórych szarlatańskich metod.

Miłego dnia”

Dziękuję za tę wiadomość. Yves, masz rację. O tym konkretnie problemie nie wspomniałem w newsletterze, zresztą i tak bardzo długim.

Zrobię to dziś.

Jak to wygląda w praktyce?

Aby odpowiedzieć Tobie Yves, a także wszystkim Czytelnikom, którzy podzielają Twoje obawy, proponuję w pierwszej kolejności ukazać jak wygląda prawdziwe życie psychoterapeuty.

Poniższą historię opisał dr Jordan Peterson (psycholog kliniczny, profesor Uniwersytetu w Toronto) w swojej najnowszej książce 12 rules for life [1].

Pewnego dnia do jego gabinetu wchodzi młoda kobieta. Twierdzi, że została zgwałcona: „Zostałam zgwałcona, tak sądzę. Tak, zostałam zgwałcona, co najmniej pięć razy.”

Dr Peterson zrywa się z miejsca. „Zgwałcona? Pięć razy!!! To straszne! Ale dlaczego Pani mówi „tak sądzę” i „co najmniej pięć razy”? Nie jest Pani pewna?

Kobieta opowiada swoją historię.

Mieszka sama w niewielkiej kawalerce. Ma różne prace dorywcze. Mówi o sobie, że jest fotografem, artystą, pracownikiem magazynu, sprzedawcą na targu. Chciałaby zostać stylistką. Ale wybrała szkołę fryzjerską. Cierpi z powodu samotności. Zdarza się, że wieczorami chodzi do różnych barów. Pije alkohol. Zbyt dużo alkoholu. Rozmawia z nieznajomymi. Regularnie jej się zdarza, że budzi się następnego dnia w obcym łóżku. W nocy coś się wydarzyło. Ale ona niezbyt pamięta. Wie, że nie wyraziła zgody i że mężczyźni ją wykorzystali, ponieważ była pod wpływem alkoholu. Tym niemniej ona jednak nie walczyła, nie opierała się. Wraca do domu, czuje się brudna, winna, zrozpaczona, czuje wstyd... Zastanawia się, czy powinna pójść na policję... Ale nie jest pewna. Boi się, że nie zostanie potraktowana poważnie. Dlatego udaje się po pomoc do psychologa.

Co zrobi psychoterapeuta?

To zależy od tego, jak on widzi sprawę. Jest wiele możliwości:

Pierwszy przypadek: ta młoda kobieta może trafić na psychoterapeutę, który przywiązuje dużą wagę do seksualności obecnej w podświadomości (to powszechny pogląd wśród psychoterapeutów). Tym bardziej, że z niepokojem obserwuje ostatnio zjawisko „Me-too”. Uważa, że wielu mężczyzn to gwałciciele, którzy nawet o tym nie wiedzą. Uważa także, że nadszedł czas, aby kobiety przestały pozwalać się wykorzystywać. Taki psychoterapeuta powie tej kobiecie mniej więcej tak:

„To, co się Pani przydarzyło, jest okropne. Nie jest Pani jedyna. Ci mężczyźni nie powinni się do Pani zbliżać, ani tym bardziej zaciągać do łóżka. To ewidentnie gwałt. Nie wyraziła Pani zgody. Powinni byli zauważyć, że była Pani pod wpływem alkoholu. Ich wina jest tym większa, że była Pani na słabszej pozycji, nie mogła się Pani bronić. Została Pani zgwałcona. Trzeba pójść na policję i oskarżyć napastników. Trzeba skończyć z tą przemocą wobec kobiet.”

To pierwsza możliwość.

Inny psychoterapeuta mógłby powiedzieć następująco:

„Rozumiem Pani problem i rozumiem co Pani czuje. Aby nic takiego już się nie powtórzyło, należałoby unikać chodzenia samej wieczorami do barów i picia zbyt dużej ilości alkoholu. Ponieważ istnieje duże ryzyko, że takie zachowanie przyciąga ludzi o złych zamiarach. Ale rozumiem, że to dla Pani niełatwe. Wychodzi Pani wieczorami i pije za dużo, ponieważ doskwiera Pani samotność. Szuka Pani kontaktów z innymi ludźmi, a to normalne, ponieważ Pani tego potrzebuje. Czy nie warto byłoby dołączyć do jakiegoś stowarzyszenia oferującego aktywności, które Pani lubi i gdzie znajdzie Pani ludzi, którym można zaufać? Mogłaby Pani wówczas nawiązać prawdziwe relacje, które byłyby dla Pani dobre.”

A jeśli ta młoda kobieta trafi na psychoterapeutę, który jest jednym z tych „naprawdę chorych, którzy wszędzie widzą kazirodztwo i nadużycia seksualne”, jak pisze Yves Rasir, prawdopodobnie usłyszy:

„Rozumiem Panią. Pani przypadek jest jasny: skoro jest Pani regularnie gwałcona przez mężczyzn, bez możliwości zareagowania, dzieje się tak dlatego, że w dzieciństwie została Pani zgwałcona przez ojca. Podświadomie odtwarza Pani z innymi mężczyznami gwałt, który Pani wyparła (zapomniała), ponieważ wówczas nie miała Pani innego wyboru. Była Pani zbyt mała, aby zareagować i się obronić. Pani podświadomość wolała usunąć to wspomnienie, gdyż było zbyt bolesne. Dlatego go Pani nie pamięta. Jednak ono wciąż tam jest, w Pani podświadomości, i determinuje Pani obecne relacje z mężczyznami. Dlatego Pani tak cierpi i czuje się bezbronna. Ale Pani już nie jest tą dawną, małą dziewczynką, która nie może się bronić przed ojcem. Dzisiaj może się Pani bronić. Aby z tego wyjść, trzeba najpierw „zabić ojca” w rozumieniu symbolicznym, to znaczy odciąć powiązanie łączące Panią z ojcem, aby wziął odpowiedzialność za swoje czyny. Odkryje Pani, że jest Pani silną kobietą i będzie Pani potrafiła przeciwstawić się mężczyznom, którzy Panią wykorzystują.”

Który z trzech ma rację?

Odpowiedź zależy od naszych osobistych przekonań. Od tego, jak ty postrzegasz świat. Każdy ma własną opinię (zwykle bardzo silną!) na ten temat.

Ale „cudem” psychoterapii, jeśli mogę tak powiedzieć, jest to, iż we wszystkich trzech przypadkach ta młoda kobieta prawdopodobnie poczuje się o wiele lepiej, jeśli obierze wskazaną jej drogę!

Cud psychoterapii: może zadziałać we wszystkich tych trzech przypadkach!

We wszystkich trzech przypadkach psychoterapia może zadziałać. Ponieważ to, czego tej kobiecie najbardziej brakuje, to nadanie sensu temu, co się jej przydarza. Aby mogła działać i przejąć kontrolę nad własnym życiem.

W pierwszym przypadku kobieta mogłaby zatem przyjąć założenie, zgodnie z tym, co powiedział psychoterapeuta, że stała się jedną z ofiar molestowania kobiet przez mężczyzn.

W jej umyśle, w którym wcześniej panował mętlik, zacznie się wyłaniać porządek, w którym jest podział na dobrych i złych, na dobro i zło, a także powód do obrony. Każdego ranka będzie się budzić z celem, aby uzyskać sprawiedliwość i powstrzymać prześladowanie kobiet. Prawdopodobnie pozna innych ludzi, zaangażuje się w walkę o sprawiedliwość. Zacznie decydować o własnym życiu. Wydostanie się z błędnego koła, w którym utknęła. Z ofiary przekształci się w aktywistkę walczącą o prawa kobiet. Przestanie być zagubioną dziewczyną, która rankami budzi się w łóżku kogoś, kogo nie zna. Jej życie nabierze sensu. Zamiast chaosu, w jej umyśle pojawi się struktura.

W drugim przypadku dziewczyna także zintegruje nową strukturę w umyśle, która pozwoli jej zareagować na tę bolesną sytuację. Uświadamiając sobie powody, przez które narażała się na zagrożenia (z powodu samotności chodziła w niebezpieczne dla niej miejsca), będzie mogła zadziałać na głęboką przyczynę, a mianowicie na poczucie odizolowania. Będzie mogła na przykład dołączyć do stowarzyszenia, w którym nawiąże normalne kontakty. Jej życie się polepszy. Zmniejszy się ryzyko, że kiedykolwiek zostanie ponownie zgwałcona, ponieważ wprowadzi wewnętrzny porządek w miejsce dotychczasowego chaosu.

Przypadek trzeci: psychoterapeuta z „seksualną obsesją”

Trzeci przypadek wygląda na bardziej delikatny. Młoda kobieta ratuje siebie poprzez oskarżenie swojego ojca, co daje jej siłę, aby chronić się przed innymi mężczyznami.

Na pierwszy rzut oka problematyczne jest to, iż bez powodu oskarża się niewinnego ojca.

Jednak przyjrzyjmy się sprawie z boku.

Kobieta nie musi uwierzyć psychoterapeucie, który przedstawia jej teorię „gwałtu”.

Jeśli jednak podchwyci tę okazję do zaatakowania ojca, to oznacza, że miała jakiś poważny problem w relacji z nim.

Być może ojciec nie zgwałcił córki w sensie dosłownym. Jeśli dziewczyna odczuwa chęć, aby z nim walczyć, musi być jakaś przyczyna. Być może ojciec ją upokorzył, gnębił lub porzucił, co sprawiło, że stała się pogubioną dziewczyną, zdaną na łaskę pierwszego lepszego mężczyzny.

Fakt, że wybucha poważny konflikt z ojcem, wcale nie jest „z winy” psychoterapeuty. Psychoterapeuta jest w tym przypadku jak osoba, która wchodzi do domu wypełnionego gazem i, zapalając zapałkę, wyzwala eksplozję.

W tym przypadku to zbawienny wybuch, dzięki któremu głęboko schowane sprawy mogą w końcu wyjść na jaw. Dzięki temu zostaną wypowiedziane ważne słowa, niezbędne wyjaśnienia, a nawet, być może, dojdzie do autentycznego wybaczenia.

Mówiąc o gwałcie, psychoterapeuta daje dziewczynie prawo przeciwstawić się swojemu ojcu. Słowa terapeuty stają się uwalniające i pozwalają na niezbędny bunt.

Psychoterapia nie jest dochodzeniem policyjnym

Uwaga, aby nie mylić psychoterapii z dochodzeniem policyjnym. Jesteśmy w gabinecie psychoterapeuty, a nie w sądzie. Celem jest wydobycie z podświadomości młodej kobiety jej ran i dawnych konfliktów, które mogą wyjaśnić obecne cierpienia. Aby móc je leczyć i wyleczyć. Gwałt, także ten „symboliczny”, jakim jest znęcanie się, należy do takich ran i konfliktów.

Czy te słowa stwarzają ryzyko „wybuchu” w rodzinie?

Owszem.

Jednak jakkolwiek smutne może się to wydawać, w niektórych rodzinach taki wybuch musi nastąpić. Jeśli nagromadziło się w nich zbyt wiele cierpienia. Rodziny patologiczne istnieją. Rodziny, w których każdy próbuje jak najmocniej skrzywdzić jednego lub kilku członków rodziny, i to przez dziesiątki lat. Nikt nie ma odwagi tego zakończyć, chcąc za wszelką cenę ocalić rodzinę. Tyle tylko, że bycie rodziną nie usprawiedliwia doprowadzania człowieka do cierpienia i upadku. Nie chodzi o większość rodzin. Chodzi o mniejszość, ale znacząca mniejszość. Członkowie rodzin, którzy chcą pozostać razem, zawsze mają taką możliwość.

Oczywiście zgadzam się z Yves’em Rasirem, że rozmowa z psychoterapeutą nie powinna doprowadzać do prawnych oskarżeń o coś, co nie miało miejsca. Co więcej, psychoterapia nie jest na wszystko i nie we wszystkich przypadkach zadziała. Tak jak w każdej innej dziedzinie, w której uczestniczy człowiek, nie można mówić o matematycznej precyzji. Pojawiają się błędy, nieporozumienia, porażki.

Jednakże, jeśli wymówienie słowa „gwałt” jest jedynym sposobem, aby w końcu doprowadzić do wyjaśnienia sytuacji z ojcem, która długo ciągnęła się niewyjaśniona i wywołała tak negatywne skutki w życiu dziewczyny, ja jestem za.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

---

 

Co wspólnego mają osoby chore na raka, choroby serca, nadciśnienie, otyłość, cukrzycę i chorobę Alzheimera?

Odpowiedzią jest niski poziom pewnego hormonu we krwi.

Mowa o: DHEA. To pod względem ilości główny hormon w organizmie.

Zatem, jeżeli...

  • czujesz, że starzejesz się zbyt szybko;
  • Twoja skóra jest wysuszona i trudniej się goi,
  • Twoje kości stały się delikatne i łamliwe;
  • pogarsza Ci się pamięć,
  • zmniejsza się Twoje pożądanie seksualne i odczuwalna przyjemność z kontaktów intymnych,

sprawdź swój poziom DHEA albo hormonu wzrostu.

DHEA służy jako prekursor wielu innych hormonów, takich jak testosteron, estrogeny, androstenedion.

Jeśli brakuje Ci DHEA, Twój system hormonalny zaczyna funkcjonować nieprawidłowo, co ma tak zróżnicowane skutki, jak zwiększone ryzyko otyłości, choroby Alzheimera, impotencji, jak i udaru mózgu.

Niestety poziom DHEA zmniejsza się wraz z wiekiem u osób, które nie starają się temu przeciwdziałać: organizm wytwarza go 4 razy mniej w wieku lat 60 niż 20 – i to tłumaczy gwałtowny wzrost różnych zachorowań i pogarszania się naszej formy.

W nowym wydaniu miesięcznika Zdrowie, Witalność i Długowieczność. Terapie młodości- medycyna anty-aging rozwiejemy wszelkie mity dotyczące DHEA.

Uwaga: zapisując się na prenumeratę miesięcznika do piątku 31 maja, do 23:59, otrzymasz aż 115,20 zł wyjątkowego rabatu oraz 3 prezenty:

1) e-book Naturalna substancja kluczem do miłości i szczęścia

2) raport Rak - jak go uniknąć lub łatwiej pokonać

a także tylko teraz dodatkowo

3) Archiwalne wydanie miesięcznika "Zdrowie, Witalność i Długowieczność", a w nim bardzo ważny artykuł Zyskaj płaski i jędrny brzuch i spraw, aby Twój układ pokarmowy funkcjonował lepiej.

A jeśli skończyłeś 50. rok życia, otrzymasz jeszcze więcej, bo aż 60% zniżki od ceny rocznej prenumeraty. Sprawdź teraz

---

[1] Voir « Twelve Rules for Life », Jordan Peterson.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Komórki rakowe żywią się…

Wyobraź sobie, że odstawiając niektóre produkty żywnościowe, mógłbyś doprowadzić komórki rakowe do... czytaj więcej

Gdy Twój organizm atakuje samego siebie

Częstość występowania chorób autoimmunologicznych, podczas których nasz organizm atakuje sam siebie, w ciągu ostatnich... czytaj więcej

Po śmierci…

Po moim artykule o towarzyszeniu bliskiej osobie w jej ostatnich chwilach życia, otrzymałem wiele podziękowań od Czytelników, którzy... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.