×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2018-10-02

Jak skończyć z porównywaniem się do innych?

Kiedy miałem 19 lat, przygotowywałem się do rajdu Gauloises. Dziś już nie istnieje, ale to były szalone wyścigi. Polegały one na tym, aby w pięcioosobowych grupach przemierzyć cały kraj: pieszo, spływem i konno.

Byłem przekonany, że mam dobrą kondycję. Chodziłem na basen codziennie o 7 rano. Codziennie wieczorem biegałem przez co najmniej godzinę. Pokonywałem „tory przeszkód”, robiłem pompki, podciągania, jeździłem na nartach zjazdowych i biegowych, wiosłowałem itd. Naprawdę uważałem, że jestem w doskonałej formie.

Jednak nigdy nie brałem udziału w prawdziwych zawodach. Pewnego dnia znajomy zachęcił mnie do uczestnictwa w Cross du Figaro. To długodystansowe biegi, które odbywały się w Lasku Bulońskim w Paryżu. Z entuzjazmem się zgodziłem i zapisałem na najdłuższy bieg, do grupy „silnych”.

Byłem zaskoczony, widząc na starcie tłum ludzi. Na sygnał rozpoczęcia, ruszyłem najszybciej jak potrafiłem. Ale kilka sekund później setki (a może nawet tysiące!) innych osób biegło już przede mną!

Nie zniechęciłem się, ponieważ miałem pewność, że zdążę ich wyprzedzić. I rzeczywiście, w dalszej części wyścigu wyprzedziłem wielu uczestników.

Kiedy zaczynałem ostatnie okrążenie, byłem przekonany, że szybko znajdę się w czołówce. I wtedy zobaczyłem coś dziwnego. Ujrzałem trzech mężczyzn na podium oraz tłum fotografów i klaszczących ludzi. Mężczyźni na podium mieli na szyi medale.

Kilka sekund mi zajęło, zanim sobie zdałem sprawę, że to... zwycięzcy wyścigu, w którym właśnie uczestniczę.

Oni dobiegli do mety 20 minut wcześniej. Właśnie kończyła się ceremonia wręczenia nagród!

Prawdę powiedziawszy, byłem tak zaskoczony, że nawet nie czułem rozczarowania. Raczej chciało mi się śmiać... z własnej naiwności.

Skłoniło mnie to do głębszych refleksji, które zostały ze mną na dłużej. Być może okażą się interesujące dla niektórych Czytelników Poczty Zdrowia...

Na podium

W dawnych czasach, gdy ludzie mieszkali na wsiach, każdy mógł z łatwością stać się najlepszy w jakiejś dziedzinie.

Ktoś był najlepszym drwalem; ktoś inny najlepiej grał w piłkę, najlepiej śpiewał w chórze, był najlepszym piekarzem lub potrafił najlepiej opowiadać dowcipy.

Każdy miał swoje miejsce. Każdy mógł poczuć uzasadnioną dumę, mógł się czuć potrzebny i cieszyć uznaniem w danej społeczności.

Obecnie w dużych miastach wygląda to zupełnie inaczej. Jeśli jesteś najlepszy spośród 100 tysięcy ludzi, to w wielkim mieście typu Paryż żyje co najmniej 100 osób takich, jak ty.

Ale tylko ci, którzy znajdą się na pierwszych miejscach, zyskają uznanie i nagrody. Oni nie zajmują wszystkich miejsc, za to zajmują te najlepsze, a takich jest niewiele. Wszyscy pozostali ludzie muszą się zadowolić tym, że zostają w cieniu.

To zjawisko widać jeszcze wyraźniej w Internecie, w którym konkurujesz z 7 miliardami osób.

Można odnieść wrażenie, że wiele osób w łatwy sposób zdobyło sławę w sieci. Jednak to tylko złudzenie. Widzimy w Internecie tylko tych, którym udało się zyskać rozpoznawalność, natomiast nie widzimy milionów osób, które nie zgromadziły wokół siebie wielkiej publiczności.

Jeśli ćwiczysz grę na gitarze i publikujesz nagrania na YouTubie, przyciągniesz uwagę tylko wtedy, gdy staniesz się lepszy od najlepszych gitarzystów na świecie. Powodzenia!

Niezależnie od tego, jak mocny w czymś będziesz, znajdzie się ktoś, w porównaniu z kim będziesz się wydawać niekompetentny.

Tak jest w każdej dziedzinie. Nawet jeśli zrobisz najwspanialszą karierę zawodową, prawdopodobnie nigdy nie zarobisz nawet jednej dziesięciotysięcznej fortuny, jaką posiada Jeff Bezos, prezes Amazona, czy Mark Zuckerberg, prezes Facebooka. (Jedna dziesięciotysięczna ich fortuny to ponad 10 milionów euro).

Najlepsza szarlotka

Najlepsza szarlotka mojej babci, tak ceniona w mojej rodzinie, nie zwróciłaby niczyjej uwagi, gdyby trafiła do największych cukierni w centrum Lyonu, Bordeaux lub Paryża.

Najlepszy w Twoim mieście aktor przejdzie niezauważony, jeśli zestawimy go z takimi aktorami, jak Brad Pitt czy Sophie Marceau, którzy wzbudzają olbrzymie emocje samym tylko pojawieniem się na ekranie.

Mój ogród jest bardzo zadbany, ale blednie w porównaniu do ogrodów Bagatelle w Paryżu albo Kew w Londynie.

We współczesnym świecie niezwykle trudno jest zdobyć „złoty medal”. Jeśli w nowojorskim maratonie dobiegniesz do mety wśród pierwszego tysiąca uczestników, będzie to spektakularny wyczyn. Jednak z tego powodu swojego zdjęcia nie znajdziesz w gazetach.

Czy w związku z tym mamy się nad sobą użalać i czuć, że zawsze będziemy przeciętni, ponieważ gdzieś istnieją ludzie nieskończenie od nas mocniejsi? Ponieważ istnieją osoby, w porównaniu z którymi nasz „sukces”, choćby nie wiem jak wspaniały, zawsze będzie się wydawał śmiesznie mały?

Czy musimy słuchać tego wewnętrznego głosu, który nas oczernia, abyśmy się czuli jak „robak ziemski w cieniu gwiazdy” (tak jak się czuł bohater dramatu Wiktora Hugo, lokaj Ruy Blas, na widok królowej Hiszpanii ze wszystkimi jej diamentami i przepychem?).

Oczywiście, że nie musimy.

Pora na zmianę

Jeśli

…odnosisz wrażenie, że uczestniczysz w grze, w której nie masz żadnych szans na wygraną;

…odnosisz wrażenie, że karty są znaczone, a reguły gry są zawsze na Twoją niekorzyść;

…jakiś wewnętrzny głos podpowiada, że Twoje wysiłki są nadaremne;

…jakiś „zły duch” sugeruje, że Twoje życie, a może nawet życie w ogóle, jest bez sensu

– to być może pora zmienić układ odniesienia.

Zamiast porównywać się do grupy najlepszych ludzi na świecie w tej czy innej dziedzinie, jedynym sensownym porównywaniem będzie zapytanie siebie, na jakim etapie jesteś dzisiaj w odniesieniu do tego, gdzie byłeś wczoraj.

Czy zrobiłeś postęp, choćby najmniejszy i choćby tylko w jednej, ale ważnej dla siebie dziedzinie?

Jeśli tak, jesteś na właściwej drodze i zasługujesz na to, aby czuć się dobrze i być z siebie zadowolonym, czuć się szczęśliwym.

Nie ma sensu podjeżdżać na koniu pod przeszkodę, przez którą nie może przeskoczyć. To okrutne. Niepotrzebne. Destrukcyjne.

Abyś mógł pozbyć się tego niedobrego głosu, który Ci mówi, że nic nie znaczysz, przede wszystkim uświadom sobie, że ten głos stosuje krzywdzącą, nieuczciwą taktykę:

Najpierw samowolnie wybiera dziedzinę do porównywania (np. urodę, sławę, siłę).

Potem działa tak, jak gdyby to była jedyna dziedzina, która się liczy.

Następnie wprowadza niekorzystnie wypadające porównanie między Twoim poziomem a poziomem osób absolutnie wyjątkowych w tej dziedzinie.

Może pójść o krok dalej i pokazać Ci niemożliwą do pokonania przepaść dzielącą Cię od tych osób. Po to, aby Cię przekonać, że życie jest w gruncie rzeczy niesprawiedliwe.

Tym oto sposobem Twoja motywacja do robienia czegokolwiek może zostać kompletnie zniszczona.

Dla konia, który uczy się skakać, racjonalnym punktem odniesienia nie jest najwyższa przeszkoda, jaką kiedykolwiek zdołał przeskoczył koń. Punktem odniesienia jest przeszkoda, którą temu konkretnemu koniowi udało się pokonać wczoraj.

I nie należy go zmuszać do tego, aby próbował skakać dużo wyżej. To niebezpieczne.

Podobnie jest w Twoim życiu. Działaj w małej skali i celuj w nisko ustawione cele.

Weź pod uwagę, że masz naturalną tendencję do unikania trudności, do odkładania spraw na jutro, do uciekania od odpowiedzialności, do minimalizowania wysiłku.

Zastanów się, co jest tym minimum, które powinieneś wykonać, aby być z siebie zadowolonym. Wyrwij się z błędnego koła obowiązków, które sobie sam narzucasz, mimo iż z góry wiesz, że ich wykonanie wcale Ci nie da satysfakcji.

Jak tyran?

Bardzo często jesteśmy wobec siebie zbyt wymagający. Gdy zrobimy jakiś postęp, zapominamy o tym, gdzie byliśmy wcześniej, a za pewnik przyjmujemy nową, korzystniejszą sytuację, w której już się znajdujemy. I wymagamy od siebie osiągania kolejnego, bardziej odległego celu, zanim jeszcze zdążymy się dobrze ucieszyć i nacieszyć z tego, co już osiągnęliśmy.

Przestań zachowywać się wobec siebie jak tyran.

Zaplanuj dla siebie nagrodę za osiągnięcie celu (np. delektowanie się filiżanką dobrej kawy na balkonie), zamiast wymagać od siebie zabierania się od razu za następne zadanie, wiecznie pędząc bez wytchnienia.

Niezależnie od tego, co zrobisz, Twój dom nigdy nie będzie tak piękny jak Zamek w Chambord, sylwetka nie będzie tak seksowna jak sylwetka Sharon Stone, a samochód nie będzie aż tak lśniący jak auto królowej Anglii.

Jednak to absolutnie nie oznacza, że z Twoim życiem jest coś nie tak. Smutne byłoby to, gdybyś się z tego powodu zatrzymał lub wycofał.

Jeśli wybierzesz obszar, w których masz szansę się rozwijać, i jeśli zaczniesz podejmować działania, nawet niewielkie, ale we właściwym kierunku, Twoje życie nabierze sensu i przyniesie Ci satysfakcję.

Dzień po dniu będziesz odnosić małe zwycięstwa. Dzień po dniu będziesz ustawiać poprzeczkę nieco wyżej. A wraz z rozwojem, postępy będą coraz szybsze. Pewnego dnia postawisz przed sobą naprawdę wysoki cel i będzie to cel realistyczny. Pewnego dnia Twoje cele będą „sięgać gwiazd”.

Zdrowia życzę!
Jean-Marc Dupuis

PS Ponieważ dzisiejsza wiadomość jest już bardzo długa, dlatego kontynuację moich refleksji zamieszczam odrębnie.

Powiedziałem, że wszyscy jesteśmy przeciętni w większości, a może nawet we wszystkich naszych działaniach.

A co z osobami, które naprawdę odnoszą sukces?

Są ludzie, którym przecież udaje się zostać „mistrzem świata”, „Miss Francji”, „Miss Świata”, prezesem dużej firmy, prezydentem, królem...

Jak te osoby się czują? Czy my bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy byli na ich miejscu?

Pomyślmy o ich sytuacji realistycznie.

Nie da się zostać prezesem międzynarodowej korporacji, bez pracowania przez 80 godzin tygodniowo, zaniedbując tym samym współmałżonka, rodzinę i zdrowie. Wówczas taki prezes zaczyna traktować własny dom jak hotel, ponieważ wiele czasu spędza się w samolocie, lecąc do różnych krajów świata. Taki tryb życia niektórym osobom się podoba, jednak dla większości ludzi jest nie do przyjęcia.

Nie da się zostać sławną aktorką w Hollywood bez wejścia w świat producentów, scenarzystów i innych osób o niezbyt godnych polecenia obyczajach, relacjonowanych później we wszystkich gazetach.

Nie da się zostać mistrzem olimpijskim bez poświęcenia wszystkiego na rzecz treningów i zawodów. Poza nielicznymi wyjątkami, trzeba też porzucić rozwijanie swoich talentów w innych dziedzinach.

Poza tym, nawet jeśli dotarłbyś bardzo wysoko, na przykład zostałbyś prezydentem Stanów Zjednoczonych, bardzo szybko nadszedłby czas kolejnych wyborów, które mogą wszystko zmienić. Igrzyska Olimpijskie odbywają się co cztery lata.

Doświadczenie pokazuje, że ludzie, którzy poznali smak „sukcesu”, dużo trudniej znoszą „upadek”.

Dlatego tak trudno być „osobą sukcesu”:

  • Johnny Depp, najbardziej uwielbiany aktor hollywoodzki, jest alkoholikiem i bankrutem. I był porzucany przez wszystkie kobiety, które kiedykolwiek starały się z nim żyć;
  • Najpiękniejsze aktorki żyją w lęku przed starzeniem się i wiedzą, że gdy przestaną być atrakcyjne, ci, którzy je teraz podziwiają, jako pierwsi z nich zadrwią;
  • Najsłynniejszy mistrz piłki nożnej, Diego Maradona, jest wyniszczony przez kokainę.
  • Najsławniejszy piosenkarz, Michael Jackson, pod koniec swojego smutnego życia był jak duch.
  • Ci, którym udaje się zostać prezydentem Francji, nigdy nie zostają pokochani przez wszystkich. Wręcz przeciwnie, zostają znienawidzeni. Czy wiesz, że Obama w okresie swojej prezydentury miał równie niskie poparcie jak Donald Trump? (1) Czy wiesz, że Jacques Chirac, Nicolas Sarkozy i François Hollande stali się jednymi z najbardziej znienawidzonych osób we Francji?

Prawda jest taka, że wszystkich nas to dotyczy. Wszędzie dogania nas przeciętność.

Dotyczy to nas, ludzi, ale także rzeczy. Większość domów jest trochę źle wybudowana, większość melodii źle zgrana, większość dań źle ugotowana, większość ubrań źle skrojona, większość dodatków niemodna, większość narzędzi zardzewiała, nawet większość drzew nie urosła tak, jak mogłaby urosnąć.

Ponieważ tak działa świat, przyroda, ludzie i rzeczy. To tylko potwierdza, że absurdem jest porównywanie się do tego, co idealne. Spójrzmy, gdzie byliśmy wczoraj, a gdzie jesteśmy dzisiaj, i spróbujmy postępować tak, abyśmy jutro byli o jeden mały krok dalej, we właściwym kierunku.

Porównujmy się sami do siebie. To nam pozwoli stanąć na nogi, odzyskać kontakt z rzeczywistością i pozytywną dynamikę.

Co więc zamierzasz dzisiaj zrobić, aby na przykład poprawić trochę swoje zdrowie, swoje odżywianie?

Jeśli chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami i pomysłami z innymi Czytelnikami Poczty Zdrowia, dodaj swój komentarz

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

---

Najbardziej rozpowszechniony mit na temat niedosłuchu

Panuje powszechna opinia, że związany z wiekiem ubytek słuchu jest nieunikniony oraz nieuleczalny. A to nie jest prawdą!

Z najnowszego numeru miesięcznika Zdrowie, Witalność i Długowieczność. Terapie młodości – medycyna anti-aging dowiesz się, że ta opinia jest błędna i stereotypowa.

Nie tylko w wielu przypadkach można nie dopuścić do utraty słuchu lub w znacznym stopniu go ograniczyć, ale kiedy już do niego dojdzie, można odwrócić ten proces dzięki zmianie stylu życia, diety i odpowiednim preparatom.

Już na początku listopada ukaże się ostatnia, trzecia część cyklu dotyczącego skutecznych metod leczenia niedosłuchu. Jeśli zarejestrujesz się za pomocą tego formularza do soboty, 6 października, ten numer może być pierwszym w Twojej prenumeracie.

Dowiesz się z niego między innymi:

⇒ o zaskakującej poprawie słuchu dzięki terapiom hormonalnym.

⇒ o głównych terapiach hormonalnych, które poprawiają lub chronią słuch,

między innymi o leczeniu:

  • hormonami tarczycy,
  • pewnym hormonem wytwarzanym przez korę nadnerczy,
  • oraz jeszcze jednym, moim ulubionym, o którym również dowiesz się z najnowszego wydania miesięcznika.

Zamów prenumeratę miesięcznika teraz. To wyjątkowa okazja, bo jeszcze tylko TERAZ możesz to zrobić z niezwykle wysoką zniżką: aż 60% RABATEM!

Ponadto otrzymasz aż 3 publikacje w prezencie:

» e-book: Naturalne substancja kluczem do miłości i szczęścia
» raport: Rak – jak go uniknąć lub łatwiej pokonać,
» raport: Zmarszczki. Jak je wygładzić i wyeliminować?

Aby zdążyć skorzystać z tej możliwości, skorzystaj teraz ze specjalnego formularza

---

Źródła:

1) https://www.politifact.com/punditfact/statements/2018/jun/18/gateway-pundit/headline-says-trump-tied-obama-same-point-presiden/

---

Komentarze

kaja 2018-10-02 18:54
Świetny artykuł! A najważniejsze, że to są ... moje refleksje, moje przemyślenia. Dziękuję!
Henryka 2018-10-02 21:37
Rewelacja, piękne spostrzeżenia - bardzo DZIĘKUJĘ za nie! Od kilkunastu lat prowadzą wykłady dot. "Psychologii zmian w drodze do sukcesu", których głównym celem jest podwyższenie samooceny uczestników tych szkoleń. Serdecznie pozdrawiam
Aleksandra 2018-10-03 16:41
Życie to droga do siebie, po której idziemy każdego dnia. Dobrze jest czuć wdzięczność już za to, że się na niej znajdujemy i możemy doświadczać - mieć szansę tak dokonywać wyborów tak, aby czuć się dobrze ze sobą. Z takiego stanu wnętrza, takiej perspektywy patrzeć można na świat i mieć satysfakcję, że dajemy radę najdrobniejszym zadaniom i to jest powód do szczęścia!
Danuta 2018-10-05 11:23
Nasze życie jest wynikiem dokonywanych codziennie wyborów.Musimy mieć wiedzę ,co wybrać ,żeby być szczęśliwym człowiekiem.Podpowiedź ,aby nie porównywać się do wyjątkowych jest bardzo trafna. Popieram ten artykuł w 100 %. Ale Uwaga !Ja mam 60 lat

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Hemoroidy - zapobieganie i leczenie

W dzisiejszym newsletterze przedstawię Ci wyniki moich własnych badań – i płynące z nich wnioski – na temat przykrej... czytaj więcej

Cała prawda o chusteczkach nawilżanych

Przemywając buzię swojego dziecka markowymi chusteczkami nawilżanymi, które kupiłem w supermarkecie, zacząłem się zastanawiać,... czytaj więcej

Jak doktor Eric Kandel, laureat nagrody Nobla, spędza niedziele

Doktor Eric Kandel ma 87 lat. Jest specjalistą w dziedzinie biologii pamięci na Uniwersytecie Columbia (Nowy Jork). W 2000 r. otrzymał nagrodę Nobla... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.