×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2016-09-08

Jean-Marc Dupuis wkrótce uciszony?

Większość osób uważa, że Internet jest bezpłatny i niezależny. Jednak dziś tak już nie jest

Masz pewnie wrażenie, że otrzymywanie e-maili ode mnie nic nie kosztuje. 

Ale tak nie jest. 

Mój gmail się zablokował, kiedy przekroczyłem liczbę wysyłanych przeze mnie wiadomości do 300 Czytelników Poczty Zdrowia. Od tej chwili zostałem zmuszony do korzystania z profesjonalnego systemu „routingu” i musiałem zacząć płacić, aby moje listy nadal mogły docierać do adresatów. 

Obecnie płacę tysiące euro co roku, aby mieć prawo do dalszej wysyłki wiadomości.

Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Ale faktem jest, że nie mam wyboru. Gdybym nie korzystał z tych systemów, byłbym skazany na milczenie przez kilka wielkich firm, które kontrolują Internet: Google, Orange, Free, Yahoo, Apple itd. 

Obecnie firmy te robią, co chcą: w każdej chwili mogą podjąć decyzję o „zawieszeniu” Twojego konta. 

Narzucają coraz więcej norm i „zakazanych” słów. Musiałem zatrudnić specjalistę informatyka. Gdybym tego nie zrobił, wiadomości nie wychodziłyby z mojego konta, nie docierałyby do adresatów.

W razie blokady konta, w świetle prawa nie dysponujesz żadnym sposobem, by dowiedzieć się, dlaczego konto zostało zablokowane, nie masz żadnego środka odwołania.

Nie wiesz zupełnie, co zrobić, by przywrócić komunikację. Często, po drugiej stronie kabla nie ma nikogo, tylko komputer, serwer (lub „robot”), który Cię usunął, a Ty nie możesz z nim porozmawiać, żeby wyjaśnić. 

Kilka tygodni temu zdarzyło się, że ponad 200 000 czytelników przestało otrzymywać moje wiadomości. Komunikacja została przywrócona, ale w każdej chwili znów może zostać przerwana.

Niestety, jest to bardzo prawdopodobne, że wkrótce wiadomości ode mnie będą automatycznie kierowane do folderu „Kosz” Twojej skrzynki mailowej, a nawet całkiem blokowane przez serwer, zanim do Ciebie dotrą.

Nic Ci nie przyjdzie z protestów. Twój dostawca usług internetowych wytłumaczy Ci, że oczywiście robi to dla Twojego dobra. I aby uchronić Cię przed zagrożeniami płynącymi z informacji niezatwierdzonych przez władze, zdecyduje o zablokowaniu wiadomości ode mnie.

Wielkie firmy i rządy ograniczają dostęp do Internetu

Przez około dziesięć lat Internet był wolny. Mogłeś pisać, co chciałeś, nie musiałeś się niczego obawiać. Często porównuje się te czasy do epoki Dzikiego Zachodu, zanim władze i wielkie firmy nie zaczęły się wtrącać.

Technicznie, nie było możliwe powstrzymać ludzi korzystających z Internetu od mówienia i robienia, co chcieli. Mogłeś wysłać jakąkolwiek wiadomość, w tym Twoje ulubione piosenki czy jakikolwiek tekst, który wydał Ci się pomocny lub interesujący.

Ale nastąpiły zmiany.

W 1995 r. powstały Yahoo i Wanadoo (obecnie Orange), w 1998 r. powstała firma Google, w 1999 r. Free, w 2004 r. Facebook, w 2005 r. Youtube, w 2006 r. Twitter, wśród innych „gigantów web”, jak ich się dziś nazywa. 

Dyrektorów tych spółek jest niewielu: około dwudziestu na całym świecie.

Wszyscy oni się znają i podzielają wspólną wizję świata. Utrzymują bliskie stosunki z rządami, zarówno z rządem amerykańskim, jak i rosyjskim, angielskim, niemieckim, japońskim i chińskim. 

zmuszeni do współpracy z rządami, gdyż w przeciwnym razie mogliby zostać ukarani wykluczeniem (o czym miała okazję przekonać się firma Google w Chinach w 2010 r. 1; można powiedzieć, że od tamtej pory dobrze zrozumieli, o co chodzi). W grę wchodzą miliardy i nie ma żartów. 

Na początku te spółki sprawiały wrażenie sympatycznych: dzięki nim można było uzyskać dostęp do Internetu i wszelkiego rodzaju usług (wyszukiwanie, poczta elektroniczna) za śmieszną kwotę, często nawet nieodpłatnie

Ale zdarzyło się to, co miało się zdarzyć. 

Wmieszały się w to władze polityczne

Firmy te rozwinęły się tak bardzo, że zainteresowały się nimi władze całego świata. 

Nagle powiedziano nam, że wolność w Internecie „stanowi problem”. To nastąpiło na początku tego wieku. 

Jak zawsze, wszystko zaczęło się od kwestii, która wydawała się słuszna: portale oskarżano o łamanie praw muzyków poprzez pozbawianie ich przysługujących im opłat z tytułu praw autorskich. Władze wykluczyły je, jak to się stało w przypadku portalu Napster zamkniętego w 2001 r.2

Mówiono nam również o pedofilach, terrorystach, handlarzach bronią i narkotykami… 

Wszyscy powiedzieli „zgoda”, ponieważ, oczywiście, wszyscy lubimy muzyków, a nikt nie lubi pedofili, terrorystów i handlarzy bronią i narkotykami. 

Powiedzieliśmy „zgoda”, nawet, jeśli w głębi serca wiedzieliśmy, że Mozart nigdy nie potrzebował wpływów z tytułu praw autorskich czy innych opłat licencyjnych, by komponować swoje opery i symfonie. 

Powiedzieliśmy „zgoda”, choć wiedzieliśmy, że 75% pobieranych na całym świecie opłat za muzykę dzielą między siebie tylko cztery koncerny notowane na Wall Street (Sony, Universal Music Group, EMI oraz Warner Music Group) oraz że trafiają one zwykle do tych samych „artystów”, niekoniecznie najlepszych3

Powiedzieliśmy „zgoda”, choć bardzo dobrze wiedzieliśmy, że ci, którzy są zdecydowani obejść zasady – mafiozi, terroryści – i tak zawsze znajdą sposób, by to zrobić. 

Ale to jeszcze było OK, to słuszna sprawa – tak myśleliśmy. 

W rzeczywistości, zakaz bezpłatnego dzielenia się muzyką, filmami i innymi treściami w Internecie miał tylko jeden skutek: wydać internautów „ze skrępowanymi rękami i nogami” na pastwę reklamowego pałowania, od którego Internet był dotąd wolny. 

Co to ma wspólnego? 

To bardzo proste: 

Odtąd wszystkie oficjalne portale muszą płacić za korzystanie z treści. Kolosalne grzywny i kara pozbawienia wolności do 70 lat grożą za nieprzestrzeganie tej zasady4. To szybko spowodowało wstrzymanie wszelkich inicjatyw poza systemem „kasy”, odtąd nielegalnych. 

Mogą więc już tylko wszędzie umieszczać „banery”, „pop-ups”, „Google Ads” i inne reklamowe miniatury „Outbrain”, „Taboola” itd. 

Ale w tym systemie, 85% światowych dochodów z reklamy w Internecie trafia do tylko dwóch firm: Google’a i Facebooka5.

Dysponują więc one źródłem praktycznie nieograniczonych dochodów, dzięki któremu mogą wykupywać kolejne portale i systemy generujące ruch. Każdy nowy system po osiągnięciu pewnych rozmiarów jest „wchłaniany” przez jedną z nich: tak było z Youtubem, Whatsappem, Snapchatem i wieloma innymi. 

To, co pozwala Google i Facebookowi rejestrować niesamowite ilości danych na temat „użytkowników” (na temat Ciebie i mnie), daje im również kontrolę i okazję do generowania jeszcze większych dochodów: 

W jaki sposób Google i Facebook w ukryty sposób zarabiają pieniądze Twoim kosztem?

Dzięki swojej skali Google i Facebook mogły pozwolić sobie bez żadnych ograniczeń na to, co wstydliwie nazywają monetyzacją danych użytkowników. 

Oznacza to, że rejestrują wszystko, co robisz, kiedy wchodzisz na ich strony, a następnie odsprzedają te informacje spółkom, które chciałyby Cię skuteczniej namierzyć

Facebook rejestruje Twoje dane nawet wtedy, gdy nie jesteś połączony. Kiedy użytkownik kliknie na przycisk "wyloguj" z Facebooka, portal pozostawia na jego komputerze plik, który zawiera osobiste informacje i dalej przekazuje Facebookowi dane na temat nawigacji danego internauty6.

Konkretnie, skutek jest taki, że kiedy korzystasz z jakiejkolwiek takiej aplikacji, wszystko, co robisz, czytasz lub piszesz na portalach internetowych gigantów, jest metodycznie rejestrowane przez te firmy. Następnie dane są odsprzedawane lub wykorzystywane, by na Twoim ekranie, iPhonie, w Twojej skrzynce mailowej, na Twoim iPadzie, zasypywać Cię coraz bardziej agresywnymi ofertami reklamowymi. 

Gdyby Internet pozostał wolny, tak by się nie stało, gdyż użytkownicy naturalnie przestaliby wchodzić na strony, które gromadzą ich prywatne dane w celu odsprzedaży i przytłaczania ich reklamami. 

Ale to jeszcze nic

Najgorsze z najgorszych

Najgorsze z najgorszych jest to, że pod pretekstem zwalczania przestępczości i, oczywiście, terroryzmu, wielkie firmy internetowe udostępniły państwom potajemnie dane i wiadomości użytkowników.

Ten system publicznego szpiegowania został obnażony dzięki Edwardowi Snowdenowi7, wśród innych „wysyłaczy ostrzeżeń”. Ale publiczne obnażenie tego procederu nic nie zmieniło. Wszystko jest jak było, tylko jeszcze gorzej. 

Oczywiście, ten system uprzykrzania nie powstrzymał krwawych zamachów terrorystycznych, wojen ani w najmniejszy nawet sposób nie wyhamował islamizmu, handlu narkotykami, bronią (w tym atomową) ani sieci prostytucji czy pedofilii, które obecnie mają się lepiej niż kiedykolwiek

Ci, którzy potrzebują, doskonale umieją posługiwać się systemami szyfrowania danych, dzięki którym unikają nadzoru w Internecie. 

Natomiast niewinny obywatel, który o niczym nie ma pojęcia, który nie ma sobie nic do zarzucenia i który w związku z tym nie stosuje żadnych środków ostrożności, już nie ma żadnego życia prywatnego. Nie zrobi już nic takiego, co nie zostałoby zarejestrowane w sposób ostateczny na serwerach Google’a i innych, w których dane są przechowywane do dyspozycji władz. 

Jego zakupy, jego kontakty i przede wszystkim – jego opinie będą odtąd należycie rejestrowane i zachowane na wieczność na zabezpieczonych serwerach. Jeśli chodzi o jego dane bankowe, już od dawna państwo ma do nich bezpośredni dostęp, a od 1 stycznia 2018 r. nastąpi automatyzacja systemu na skalę światową dzięki automatycznej wymianie danych bankowych dotyczących zagranicznych rachunków bankowych. 

Jasne, ale skoro nie mam sobie nic do zarzucenia, to nie mam się czego obawiać – być może mi odpowiesz. 

Dlaczego sprawa dotyczy wszystkich?

Ten system szpiegowania i rejestracji danych informatycznych wydaje się nie stwarzać problemów uczciwemu obywatelowi.

Ale to pozostaje prawdą jedynie, dopóki przestrzegane są swobody obywatelskie

Kiedy w jakimś państwie zapanuje klimat obaw lub nietolerancji, kiedy pewne przekonania, dotąd powszechnie akceptowane, staną się „przestępstwami” (ostatnio we Francji wiele przekonań stało się przestępstwami), obywatel staje się prawnie i fizycznie zagrożony

Niestety, nie brakuje historycznych przykładów przekształcania się, w następstwie fatalnych i nieoczekiwanych wydarzeń, państw prawa w państwa policyjne, w których przeciwników zatrzymuje się i prześladuje za przekonania. 

Nikt nie wie, które przekonania i działania staną się z dnia na dzień niepożądane. To mogłoby nawet być coś, co dziś wydaje nam się nie do wiary 8.

Przypomnij sobie, że w ciągu kilku tygodni posiadanie zwykłego skrawka ziemi, co wydawałoby się najbardziej akceptowalną rzeczą na świecie, stało się ciężkim przestępstwem karanym deportacją lub śmiercią po rewolucji bolszewickiej w 1917 r. 

Posiadanie kilku gram złota groziło karą więzienia w Stanach Zjednoczonych, w 1933 r., kiedy to prezydent Roosevelt zarządził rekwizycję złota od obywateli amerykańskich 9.

Posiadanie rodziców pochodzenia żydowskiego stało się niebezpieczne w Niemczech, w latach 30. ubiegłego wieku, choć jeszcze kilka lat wcześniej Żydzi stanowili dużą część społeczeństwa i elit niemieckich! (uczony Albert Einstein, poeta Heinrich Heine, botanik Otto Warburg – laureat nagrody Nobla w 1931 r., Paul Ehrlich, kompozytor Feliks Mendelssohn…).

Posiadanie zwykłego tytułu akademickiego stało się przestępstwem w Chinach podczas rewolucji kulturalnej w 1966 r.10. Groziła za to zsyłka do obozu pracy, co było synonimem śmierci. 

Noszenie okularów skazywało na prześladowania w Kambodży, kiedy w 1975 r. do władzy doszli Czerwoni Khmerzy i rozpoczęli polowanie na „intelektualistów”. 

A kto jeszcze pamięta, że jeszcze niecałe czterdzieści lat temu Iran i Afganistan były krajami, w których dobrze było żyć? 

Nikt nie wie, co nas czeka w przyszłości, i nigdy nie będzie wyryte w marmurze, że gdzieś, w jakimś kraju, pozostanie tak, jak jest

Także we Francji zdarzały się zawirowania, okresy ciemności, w czasie których trwały intensywne prześladowania. 

Obecnie jedyną linią obrony pozostaje milczenie i różne strategie zmierzające do uniknięcia, by zostać okrzykniętym przeciwnikiem reżimu. Ale co zrobić, jeśli cała Twoja dotychczasowa korespondencja, w tym wymiana prywatnych wiadomości w gronie rodzinnym, została zarejestrowana i może zostać przeanalizowana przez służby państwowe?

Czy nawet Poczta Zdrowia może wkrótce zostać zablokowana?

Choć nie udało im się (najdelikatniej mówiąc) powstrzymać terroryzmu, handlu narkotykami czy pedofilii w Internecie, rządy państw i wielkie firmy internetowe dysponują obecnie wszelkimi środkami blokowania osób, które, tak jak ja, wykorzystują Internet do swobodnego wyrażania opinii na ważne tematy, np. na temat zdrowia. 

W rzeczywistości nie ma nic prostszego dla władz niż ogłosić, że taka czy inna strona powinna zostać objęta zakazem lub ograniczeniem użytkowania, ponieważ podaje niezatwierdzone informacje na temat zdrowia. 

Nie ma nic prostszego dla internetowego giganta niż wyjaśnić, że przekazywanie pewnych wiadomości nie spełniających kryteriów zostaje wstrzymane w celu ochrony użytkowników

I zawsze podawany jest ten sam pretekst: bezpieczeństwo. Państwo rozumieją, to kwestia zdrowia publicznego, trzeba chronić ludzi.

Istnieją już plany zakazania publikowania w Internecie wszelkich informacji na temat zdrowia ocenianych jako „niezgodne”: niezgodne z tym, co mówią władze, oraz sprzeczne z interesem wielkich koncernów farmaceutycznych. 

W imię – oczywiście – „interesu ogółu”, Google rozpoczął już „umieszczanie na indeksie”, czyli likwidację stron badawczych oraz odniesień do stron takich jak nasza, które rozpowszechniają informacje alternatywne i niezależne na temat zdrowia11.

Google sprzymierzył się z największą siecią medycyny konwencjonalnej w Stanach Zjednoczonych, by dostarczać użytkownikom bezpośrednio informacje na temat metod leczenia dopuszczonych przez FDA (władze sanitarne). I tak, jeśli w Stanach Zjednoczonych wpiszesz w oknie wyszukiwarki Google „arthritis” (artroza), nie pojawiają się już żadne niezależne strony (jak Poczta Zdrowia). Na pierwszej stronie masz dostęp jedynie do metod „zatwierdzonych” przez władze, na niekorzyść wszelkich metod naturalnych. 

Już niedługo systemem tym zostanie także objęta Europa i reszta świata. 

Cenzura gorsza niż w państwach policyjnych

Ten system jest gorszy niż cenzura w reżimach totalitarnych. W Europie użytkownicy wyobrażają sobie, że są wolni i że mają dostęp do różnych źródeł. Nie mają pojęcia, że są ofiarami manipulacji i są w związku z tym jeszcze bardziej podatni na propagandę. 

A przecież brak różnorodności opinii, a zatem również brak wolności opinii na największych portalach internetowych wprost bije po oczach. 

Już zdajesz sobie z tego sprawę, przeglądając aktualności. 

Bez względu na to, czy wejdziesz na Google News, Yahoo News, Apple News czy na jakikolwiek inny oficjalny portal informacyjny, widać głównie powielanie w nieskończoność przez maszyny tych samych oficjalnych depesz, pochodzących z wielkich rządowych „agencji prasowych”. 

Brak jakiejkolwiek niezależności, jakiejkolwiek różnorodności opinii. To królestwo „kopiuj-wklej” w różnych przebraniach.

I oto przyczyna i źródło głębokiego zniechęcenia i złego samopoczucia, które odczuwasz podczas przeglądania portali informacyjnych. Przeczuwasz, że po drugiej stronie kabla nie ma nikogo, kto myślałby w sposób wolny, kto stawia pytania

Portale informacyjne podobne są do sfory wilków, które rzucają się na wspólną ofiarę, by zrobić z nią jedno i to samo. 

Zachować krytyczne podejście

Kiedy czytasz Pocztę Zdrowia, wiesz, że ktoś do Ciebie pisze. 

Wiesz, że istnieję, że szukam, że żyję, i że (czasem) coś znajduję, że mam wzloty i upadki. I masz rację, bo rzeczywiście jestem, jestem człowiekiem z krwi i kości, mam swoje zalety i wady, nadzieje i obawy, radości i smutki, sukcesy i porażki. 

Zachowujesz krytyczne podejście i masz rację: właśnie tego nam trzeba! To jest podstawa zdrowej relacji. 

Nie udaję, że zawsze mam rację. Nie po to tu jestem, by zmusić cały świat do uznania tego samego systemu myślenia. 

Wręcz przeciwnie, uważam, że szczególnie warto żyć wtedy, gdy siedzi się za sterami własnego życia. Myślę, że ważne jest, by każdy posługiwał się własnym mózgiem, dysponował narzędziami do dokonywania wyborów, nie pozwalając innym, by dyktowali mu zachowania i przekonania uzgodnione przez decydentów.

Nie dlatego uwierzę, że ktoś mi powie: na temat szczepień nie ma dyskusji. Staram się dowiedzieć, czy to prawda, czy to się sprawdzi w takim samym stopniu w przypadku wszystkich szczepień w każdych okolicznościach (a postawić pytanie, to już na nie odpowiedzieć). 

Kiedy słyszę, że na taką chorobę jest takie lekarstwo, staram się także dowiedzieć, czy to się sprawdzi w przypadku wszystkich. A ponieważ świat jest złożony, nie będziesz zaskoczony, dowiadując się, że nie, właśnie jest na odwrót, żadne lekarstwo nie sprawdza się u każdego, i to jest powód, dla którego każdemu z nas, wolnych i odpowiedzialnych dorosłych, powinno zależeć na minimalnej wiedzy o swoim zdrowiu, zanim połknie jakiekolwiek lekarstwo lub podda się jakiejkolwiek operacji. 

Teraz czytasz moją opinię, moje powody, i sam zdecydujesz, czy masz w ręku wszystkie dane, by podjąć decyzję o naśladowaniu mnie, czy też nie. 

Ale gdzie jest podejście krytyczne wielkich mediów, które wkrótce zajmą cały Internet? 

Stopniowo wszystkie treści zawarte na wielkich portalach ulegają wyjałowieniu, ujednoliceniu. Facebook, Google, Twitter, Yahoo już całkiem oficjalnie blokują wszystkie treści, które nie spełniają ich rzekomych „kryteriów etycznych”, z dnia na dzień coraz bardziej surowych. 

Lecz jest to etyka nietolerancji: osoby, które nie podporządkują się ich politycznie poprawnej ideologii, podlegają bezlitosnej eliminacji, pozbawia się je miejsca wyrażania opinii. 

Dlatego właśnie muszą koniecznie istnieć przestrzenie oddechu jak Poczta Zdrowia. Kiedy znikną, świat stanie się szarym i zakurzonym więzieniem, nawet jeśli nie ma krat i drutów kolczastych. 

W jaki sposób będą próbować nas uciszyć?

Internetowi giganci mają sposoby na zablokowanie naszej poczty elektronicznej, i to jest problem. 

Dlatego właśnie nie spodziewam się, że będę mógł wiecznie wypowiadać się za pośrednictwem poczty elektronicznej, nawet jeśli uda nam się płacić „okup” za przesyłanie naszych wiadomości. 

Odbędzie się to w ciszy, równie cicho jak aresztowanie przez tajne służby w dyktaturze policyjnej

Pewnego dnia otworzysz skrzynkę mailową i… nie znajdziesz żadnego newslettera ode mnie. Poczekasz dzień, dwa, pięć i… cisza

Niektórzy z czytelników zaczną się zastanawiać, co się dzieje. Będą chcieli ponownie zaprenumerować. Ale nic to nie da. Powiedzą więc sobie: Widocznie przestał wysyłać, zajął się czymś innym.

A potem, jak to zwykle bywa, życie pójdzie swoim torem

Oczywiście nie będzie żadnej wzmianki w telewizyjnych serwisach informacyjnych. Zamiast zadać sobie pytanie, dlaczego zniknął największy alternatywny newsletter informacji na tematy zdrowotne, dalej będą poić odbiorców rzekomymi „rewelacjami” na temat wakacji polityków czy gwiazd show-biznesu lub ostatniego Tweeta jakiegoś pijanego piłkarza. 

Najwyżej pojawią się dyskusje na forach internetowych, uciszone pod natłokiem oficjalnych „wiadomości”. Ciekawe, Jean-Marc Dupuis już nie pisze. I to będzie koniec.

Będę w moim ogrodzie

Oczywiście nie unicestwią mnie fizycznie. W moim ogrodzie będę się spokojnie zajmował grządkami truskawek, polował na ślimaki i przygotowywał warzywa na zupę dla moich dzieci. 

Nie wyślą mnie więc do gułagu ani państwowego więzienia (no chyba, że…). Te metody są brutalne, zbyt kojarzą się z Gestapo i KGB. To już było. 

Dziś umieją to zrobić skuteczniej. Zabija się wolnych ludzi „wirtualnie”, bez zostawiania śladów. Po prostu znika ich głos. Grzecznie usuwa się ich z publicznej debaty poprzez naciśnięcie guzika.

To śmierć w Internecie. 

Mogą jeszcze pisać sobie wszystko, na co mają ochotę, ale wyłącznie na blogu prowadzonym incognito, nigdzie niepozycjonowanym, przez nikogo nieczytanym, ponieważ nie spełnia „kryteriów”, „guidelines” Google’a i Facebooka. 

W naszym przypadku zawsze będziesz mógł zajrzeć na naszą stronę www.pocztazdrowia.pl, ale nie będziemy już mogli bezpośrednio informować Cię o tym, co się dzieje. 

Moje dni są policzone

Jeśli więc któregoś dnia moje wiadomości elektroniczne przestaną wychodzić, jeśli nie będziesz ich otrzymywać na swoją skrzynkę, nie poprzestań na pomyśleniu sobie zajął się czymś innym.

Nie, to będzie coś poważniejszego. Nie tyle nawet osobiście dla mnie, ile dla naszych swobód, tak drogo okupionych. 

Wejdź wtedy na stronę www.pocztazdrowia.pl

Ale już teraz, zachowaj moje wiadomości i informacje, które Ci przesyłam. Wykorzystaj jak najbardziej wszystkie sposoby leczenia, o których piszę, i o których jest coraz trudniej mówić, nie ryzykując odcięcia przez internetowych gigantów. 

I przede wszystkim: mów o tym w swoim otoczeniu: zachęcaj bliskich do leczenia naturalnego i zaprenumerowania Poczty Zdrowia, by dbać o zdrowie i mieć dostęp do wolnej informacji. Nie wahaj się przesłać im tego maila, by przekonali się, co się właśnie dzieje. Powiedz im, że jest coraz mniej czasu

I nie czekaj całe lata, by zaprenumerować nasze publikacje. Kiedy już raz je otrzymasz i przeczytasz, nikt Ci ich nie odbierze

Co będzie później?

Tak czy inaczej, jeśli o nas chodzi, kiedy zabronią nam wysyłania maili, zakaszemy rękawy, by stworzyć nową pocztę. Nie wiem jeszcze, w jakiej postaci. Być może wrócimy do naklejania na koperty znaczków z recyklingu, które po całym świecie rozwiozą samochody elektryczne, gołębie pocztowe lub papierowe samoloty? 

Krótko mówiąc, tak, to możliwe, że odetną mi możliwość przesyłania poczty elektronicznej. Ale znajdę inny kanał, inny sposób, by mówić do wielu. Gdyż prawda nigdy nie umiera, tak jak nie umiera wśród ludzi głód prawdy. 

No i na zakończenie, ponieważ najgorsze nie jest jeszcze przesądzone, pozostańmy w miarę możliwości wolni, niezależni i w dobrym zdrowiu. Jeśli tak będzie, to znaczy, że się myliłem (a w każdym razie mam na to nadzieję). 

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

PS Mimo wszystko staram się być dobrej myśli i liczę na to, że wspólnymi siłami nie pozwolimy, by nas, Czytelników Poczty Zdrowia, uciszono. Jest nas wielu, a będzie jeszcze więcej. 

Liczę na Ciebie, Szanowny Czytelniku.

Proszę, polecaj moją Pocztę Zdrowia i wiadomości, które staram się przekazać, wśród bliskich i znajomych. 

A jeśli ktoś z nich chciałby je regularnie otrzymywać, skieruj go proszę tutaj.

Nie dajmy się uciszyć!

---

Źródła:

1) Google interdit en Chine, annonce la presse officielle chinoise,

http://www.rfi.fr/asie-pacifique/20100701-google-interdit-chine-annonce-presse-officielle-chinoise

2) Wikipedia, Napster,

https://fr.wikipedia.org/wiki/Napster

3) Big Four Record Labels,

http://musicians.about.com/od/musicindustrybasics/g/BigFour.htm

4) Go to Prison for File Sharing? That’s What Hollywood Wants in the Secret TPP Deal

https://www.eff.org/fr/deeplinks/2015/02/go-prison-sharing-files-thats-what-hollywood-wants-secret-tpp-deal

5) Media Websites Battle Faltering Ad Revenue and Traffic,

http://www.nytimes.com/2016/04/18/business/media-websites-battle-falteringad-revenue-and-traffic.html?_r=0

6) Facebook enregistre des informations après la déconnexion de l’utilisateur,

http://www.lemonde.fr/technologies/article/2011/09/26/facebook-enregistre-des-informations-apres-la-deconnexion-de-l-utilisateur_1577806_651865.html#tKKH1ALllw6tmSx3.99

7) Wikipedia, Edward Snowden,

https://fr.wikipedia.org/wiki/Edward_Snowden

8) Video (w j. francuskim) z udziałem Daniel Cohn-Bendit, obrońcy pedofilii w latach siedemdziesiątych.  Głęboko wierzył, że pedofilia wkrótce zacznie być powszechnie akceptowana.

https://www.youtube.com/watch?v=9P7UKzSTwgQ&utm_source=$$$GOOGLE-SOURCE&utm_medium=$$$GOOGLE-MEDIUM&utm_campaign=$$$GOOGLE-CAMPAIGN

9) L’Etat pourrait-il confisquer votre or ?

http://www.challenges.fr/patrimoine/20120917.CHA0874/l-etat-pourrait-il-confisquer-votre-or.html

10) Wikipedia, Révolution culturelle,

https://fr.wikipedia.org/wiki/R%C3%A9volution_culturelle

11) Google to reshape how it provides health information, Mayo Clinic joins as a partner,

http://medcitynews.com/2015/02/google-seeks-bring-accuracy-online-health-information/

---

 

Komentarze

wt 2016-09-08 03:35
Mili Panstwo ! Tylko bez paniki, wszystko jest przed nami. Ja osobiscie przrzylem jako juz dorosly w Polsce: okres stalinowsko-bierutowski, 3 okresy Gomulki, najlzejszy z ciezkich okresow czyli okres Gierka, Noc Generala Jaruzelskiego. Chec poznania innego swiata, no i dostep

do wladzy przez lapowke, pozwolil mi uciec do RFN, po

rozwodzie (szybkim, wziatek) z wrogiem ludu, czyli z wlasna malzonka, ktora wczesniej "zbiegla",. Tu przezylismy (po ponownym slubie, tez 13.12.) ponad 30 lat. Ere Kohla, potem

"reformatora" Schrödera i przezywany okres budowy socjalizmu przez Merkel. Najwazniejsze, ze zyjemy.

Cenzura - byla w Polsce do 1989 r. Od 1945 r. powoli zaostrzana,od 1948 wszechogarniajaca np. za dowcip polityczny

5 lat z t.zw. mkk. Ludzie bali sie usta otworzyc. Luz poczatkowego Gomulki (1 rok) powolny zamordyzm. Uludne

poluzowanie za Gierka (drugi obieg, przerzuty literatury i gazet

nielegalne z Zachodu itp.). Jaruzelski z zaostrzeniem cenzury.

I tu tez nie jest z tym za wesolo. Naszych listow boja sie drukowac przewaznie, nawet tak "odwazna" prasa niszowa niem. Za to drukuje np. Angora po polsku. No i na pocieszenie,

nastepuje tu powolne niszczenie wszechwladnej kiedys Merkel,

rowniez w prasie np. w Handelsblatt. Do niczego to nie prowadzi,bo nastepcy z prawdziwego zdarzenia nie widac.

Reasumujac: w PRL krajanie mawiali: przezylismy potop szwedzki, przezyjemy i sowieckii. I co nie spelnilo sie ? Ograniczenie wolnosci rowniez internetowej, jest do pewnego czasu tylko mozliwe. Potem nastepuja ruchy spoleczne, najpierw niesmiale a potem rewolucje. Stad np. pseudopartyjni dzialacze chinscy wiedzac, ze rewolucja ich zmiecie, powoli popuszczaja po troche wolnosci, gdyz czytali historie m.in. Wielkiej Rewolucji Francuskiej, czy Rewolucji Pazdziernikowej i nie chca skonczyc ani pod gilotyna ani przed plutonem egzekucyjnym. Amerykanie sa inni, mysla, ze biorac za przyslowiawa morde pol swiata, droga zakazu i nakazu zbuduja nowy swiat. Niczego nie osiagna a tylko beda t.zw. wielkie straty kolateralne. Prawda czyli narod musi zwyciezyc. Wydawalo sie , ze ZSRR bedzie istnial i istnial, przystzedl kryzys

i po nim. To samo czeka USA. Niewydolna gospodarka, nastawiona mniej na eksport, bo nienowoczesna na najwyzszym poziomie, stad tylko egzystuje, ze ma wielki rynek

wewn. zbytu. Teraz powoli on sie kurczy, bo m.in. narod biednieje a i inne nacje rzucaja na rynek USA lepsze towary od miejscowych. Stad proba stworzenia rynku zbytu w Unii poprzez TTiP i przez konia trojanskiego CETA. Czy im sie to uda do konca zalezy nie od dekadenckiej klasy polit. ale od odpornosci mas. Prosimy pamietac, ze zaden narod europ. nie jest tak przytlumiony i wystraszony jak Niemcy. Powody znamy wszyscy. Prawda jest jak woda, wystarczy malutka szparka a juz plynie i przemienia sie przy sprzyjajacej okazji w potop. Przezylismy my dwoje to w PRL, przezywamy to tu teraz.

Dopoki nie siedzi sie w wiezieniu, jest szansa szukania rozwiazan, no bo niekazdy chce siedziec wygodnie na d..

Przerazajace na dluzsza mete jest co innego. Te 150 koncernow swiatowych, do ktorych nalezy wiekszosc z przewalajacych sie

ok. 630 BILIONOW dolarow codziennie przez swiatowe rynki finansowe. To im daje sile i pewnosc siebie, dzieki Bogu, ze przechodzi to w pyche i nieliczenie sie z opinia ludnosci. A to jest poczatek konca. P. p.Merkel np. Zreszta ona zostala "powolana" do powolnego niszczenia potegi gosp. RFN, bo

jest ona niewygodna USA a w SZCZEGOLNOSCI Wall Street.

Stad zalew "uciekinierow" (przewaznie z bezpiecznych obozow, gdzie zostawili swe rodziny do czasu az tatus, syn, corka zalatwia u tych glupich mieczakow chrzescijanskich prawo pobytu a potem hajda !). Czasami sobie myslimy, ze moze i dobrze, ze urodzilismy sie przed II wojna stad mamy juz coraz blizej do nieba/piekla (jak istnieje sw. Piotr, to on

zadecyduje gdzie). Konczac, przeklenstwo chinskie: Obys zyl w ciekawych czasach ! A wiec zyjmy ! Najmilsze pozdrowienia, no

i bez paniki, dopoki zyjemy i myslimy (cogito ergo sum), dotad jest szansa na zwyciestwo narodow a nie wladzy. GWT.
Barbara Fit 2016-09-08 08:42
niestety to wszystko prawda, dzień na komputerze zaczynam od wyrzucania wszystkich reklam, ostatnio Google wyczyścił mi pocztę ze wszystkich cennych, zapisanych wiadomości, facebook wprowadził cenzurę i chyba z niego zrezygnuję, nie muszę mieć znajomych na całym świecie, a z bliskimi i tak mam kontakt, zrezygnowałam ze smartfona, mam zwykły telefon komórkowy, a zawsze jeszcze istnieje poczta w Polsce i można wysyłać listy do tych, którzy są otwarci na wiedzę. Dziękuję Panu za wszystko, co Pan robi, w miarę możliwości staram się propagować wszystkie treści i Pana stronę.
Ewa 2016-09-08 12:00
Z wielkim smutkiem przeczytałam dzisiejszą wiadomość od Pana.

Rzeczywiście, świat zmierza w kierunku jaki Pan opisuje.

Coraz większa kontrola pod pozorem troski o nasze dobro.

Coraz bliżej zakazu wydawania głosu.

Dobrze, że nie mogą nam zakazać myślenia.

- Czytając miałam ochotę ten przekaz upublicznić. Nie wiem jednak czy takie działanie nie skróci Pańskich dni w internecie.

Zdaję sobie sprawę, że każdy nasz mail jest publiczny. Każde kliknięcie. Każda otwarta strona. Nigdy w dziejach ludzkości nie byliśmy tak inwigilowani. Trudno przewidzieć jak ta sytuacja się potoczy.

Wykonuje Pan bezcenną pracę. Uczy Pan ludzi odwagi brania swojego życia w swoje własne ręce.

Serdecznie Panu za to dziękuję.

Nie wiem czy opublikuję Pana wiadomość na FB. Jeszcze nie zdecydowałam.

Jednak chciałabym czytać Pana wiadomości jak najdłużej...

Pozdrawiam, z całego serca życząc pomyślności Panu i Pana bliskim.
Marysia 2016-09-08 12:13
Jest to wszystko bardzo smutne. Jak zyć, jak wychowywać dzieci, na co je przygotowywać... Poza tym wiadomo, ze kazdy rozwój kiedyś przestaje być "rozwijajacym sie"... czyzby ten stan wlaśnie juz zaistnial? Na to wskazuja juz wszystkie wspólczesne "globalizacje"... ktore to decyduja o wszystkim,

Ryszard 2016-09-08 12:53
Niestety to prawda. Już pod różnymi pretekstami zamyka się nam usta w internecie. Musimy młodym przekazywać wiedzę jaką posiadamy na temat leczenia naturalnego żeby wiedzieli że coś takiego jest jak medycyna naturalna i leczenie naturalne. I na koniec cytat " Mówi się że medycyna naturalna zabija. Tak zabija, ale tylko i wyłącznie dochody jakie Koncerny Farmaceutyczne uzyskują z owych wymyślonych chorób i równie rzekomego Leczeni"
Czes D. 2016-09-08 14:21
Poprosiłem o pomoc Aavaz.org
Sam 2016-09-08 15:21
10 lat bylo wolne slowo na Internecie. A teraz powstaje FASZYZM Internetowy - reklamy, limited input, kontrola slowa i opini i szpiegowanie obywateli. Daja wolnosc w ... KLATCE ..., ktora skurcza sie z dnia na dzien.
Śpiewak Mariusz 2016-09-08 17:36
Niestety na całym świecie otaczają nas złodzieje i zwykli bandyci.Jest to większość każdego kraju.Jedyna sprawiedliwoś to dla tych złodziei i sprzedawczyków to śmierć.Teraz jeszcze najgorsze złodzieje na świecie USA i ich ludobujcze Monsanto na dobre GMO zagości w Europie to w przećiągu kilku dekad wyginie ludzkość,juz różne choroby są,młody wiek,płody zdeformowane.Szkoda tylko następnych pokoleń,a wszystko to jest robione z pełną świadomością, i na zysk GMO już tego śię nie cofnie ,co zrobili w Argentynie,tylko Rosja wprowadziła całkowity zakaz.USA i Żydzi to najgorsze narody,gorśi niż sowieci i hitlerowcy.
Robin 2016-09-08 18:22
Potwierdzają się przewidywane czarne scenariusze.
jamci 2016-09-09 11:33
Fakt, internet, który miał być domeną wolności nie do ruszenia, okazuje się pałką w rękach satrapów i rządów, narzędziem najściślejszej kontroli obywateli, polem natarczywej reklamy (wprawdzie może trudno tego uniknąć, w końcu również PocztaZdrowia nastręcza się tą drogą, ale dużo jest też nieuczciwej zawirusowanej na przymus reklamy), ale co gorsza jest bronią w ukrytej wojnie między państwami, o charakterze jawnego sabotażu (włamywanie się do komputerów instytucji państwowych innych krajów, paraliżowanie pracy programów sterujących urządzeniami w innych państwach lub przeprogramowywanie ich przez hakerów ze służb nie różni się właściwie od dywersji fizycznej, np. wysadzania linii kolejowych). Tylko patrzeć, jak to stworzy w mniejszej lub większej skali casus belli, stanie się przyczyną wojny prawdziwej.

No ale właściwie to chciałem z innej beczki. Mianowicie PocztaZdrowia oskarża koncerny farmaceutyczne i lekarzy o perfidne wciskanie terapii antycholesterolowej. I radzi się odstawić specyfiki antycholesterolowe. Chciałem poprosić o wyjaśnienie: otóż jest jakaś norma poziomu cholesterolu w organizmie (chyba to można uznać, jak w przypadku wszystkich innych norm organicznych). Terapie antycholesterolowe zapisuje się na ogół w przypadku wyraźnego przekroczenia tej normy. Jak wiadomo, wszelki nadmiar czy nierównowaga w organizmie są szkodliwe. Czy więc nie jest tak, że taka terapia jest niezbędna, niezależnie od tego, czy cholesterol „zatyka żyły”, czy nie?

Może więc atak PocztyZdrowia na leki antycholesterolowe, na lekarzy, na firmy farmaceutyczne nie jest dostatecznie uzasadniony i może rodzić podejrzenie o stronniczość.

Wiola 2016-09-09 12:59
Człek inwigilowany był, jest i będzie. Do tego osłabiony licznymi truciznami - stąd rozwój licznych tzw. chorób przewlekłych. A takim człekiem łatwo manipulować. I o to przecież chodzi. O zyski, o władze. Nic nowego, tylko w nowym wdzianku. Ale uszy do góry! Skoro jakimś cudem(?) mój komentarz przeszedł, to nie jest jeszcze tak źle. Poza tym... każdy zamek można przeforsować lub po prostu... obejść:-)
Wiola 2016-09-09 13:14
Do jamci: Wysoki poziom cholesterolu świadczy albo o zespole metabolicznym, albo o toczącym się procesie zapalnym w organizmie. Cholesterol jest transporterem białych ciałek krwi, służących do walki z intruzami. Obniżanie go zatem, może spowodować zaburzenia w układzie odpornościowym organizmu, a tym samym przyczynić się do spowolnienia procesu zdrowienia. Inna rzecz, że cholesterol uczestniczy w procesie budowy śródbłonka komórek i życie bez niego jest niemożliwe. Jego wzrost to sygnał, objaw czegoś złego, dlatego należy szukać przyczyn jego wzrostu, a nie bezmyślnie obniżać.
Jagoda Bretner 2016-09-09 22:15
to byla najbardziej przykra wiadomosc.jaka otrzymalam .wiadomosci sa bezcenne,i trudno bedzie wielu ludziom bez nich wrocic do zdrowia.Bardzo dziekuje w imieniu moim i mojej rodziny za wszystko co Pan robi.Dalej bede propagowac wszyskie tresci roznym moim znajomym.Mam nadzieje ze cos ich zatrzyma.Goraco pozdrawiam
Grzegorz Brzęczyszykiewicz 2016-09-10 18:53
agent Kremla Snowden w roli "sprawiesliwego" żal
Henryk 2016-09-13 08:45
PLAGA 1 RAK

https://www.youtube.com/watch?v=kym5pL3ayxs
Bogumila 2016-09-20 12:42
Niestety prawdopodobnie w ten sposób zniknely z mojej poczty newslettery
Łukasz 2017-11-03 09:34
Dziś 3 listopada 2017, już ponad rok po tym artykule, więc nie jest tak źle.
T 2017-12-13 10:57
Cóż, może w takim razie pora na zmianę dostawcę usługi emaila.Nikt nikomu nie nakazuje korzystać z gmaila, Jeśli nadawca i odbiorca nie będą z niego korzystać problemu nie będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Ten preparat łagodzi bóle stawów o 33%

Muszę Ci coś wyznać. Poczułem się strasznie, kiedy odkryłem te najnowsze badania poświęcone leczeniu zwyrodnieniowej choroby stawów... czytaj więcej

Niewierni mężczyźni częściej mają zawały w trakcie uprawiania seksu

„Mężczyźni cierpiący na problemy kardiologiczne powinni być wierni zasadom. Kiedy serce zatrzymuje się w trakcie uprawiania seksu lub tuż po,... czytaj więcej

Cholesterol – lekarstwa, które podtrzymują chorobę

System medyczno-farmaceutyczny chce wmówić społeczeństwu, że cholesterol jest główną przyczyną zawałów oraz... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.