×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Kurczak „roślinny” czy wiejski?

Opublikowano dnia: 2021-04-30

Kurczak „roślinny” czy wiejski?

Szanowny Czytelniku,

tu Jean-Marc Dupuis.

Po skandalach ujawniających karmienie kurczaków, łososi i krów mączką zwierzęcą, ludzie zaczęli być nieufni.

Szukamy żywności ze zwierząt karmionych „naturalnie”. Tyle tylko, że nie wszyscy wiedzą, co znaczy naturalnie i w efekcie dochodzi do różnych udziwnień.

Nowość: kurczak „roślinny”

W moim mieście na parkingu przed supermarketem wywieszono wielki szyld z napisem: Poulet végétal (z fr. kurczak roślinny).

Oferta cieszy się powodzeniem i przyciąga klientów. Podpytałem o co chodzi i już wiem, że takie określenie od dawna funkcjonuje w Québecu i oznacza kurczaka, którego karmiono żywnością wyłącznie wegetariańską.

Mówiąc dokładniej, takie kurczaki są karmione granulatem sojowym, rzepakowym, kukurydzianym lub pszennym.

Nasi dziadkowie mocno by się uśmiali na wieść o tym, że pewnego dnia w dużych miastach pojawią się ludzie, którym się wydaje, że zdrowo się odżywiają, ponieważ jedzą wegetariańskiego kurczaka.

Przecież kurczak jest z natury wszystkożerny. Wystarczy spojrzeć na jego nogi jak u sępa, a także na bardzo ostry dziób, co świadczy o tym, że jest to drapieżnik zjadający mięso.

Każdy, kto posiada kurnik, na pewno zauważył, że kura nie jest pokojowo nastawionym i sympatycznym zwierzątkiem. Kury uwielbiają się dziobać nawzajem, wyrywać sobie pióra. Jeśli jedna z kur jest chora lub słaba, nierzadko zdarza się, że pozostałe kury próbują ją zjeść żywcem....

Kurczak, który swobodnie może przemieszczać się po gospodarstwie, żywi się naturalnie dżdżownicami, ślimakami, larwami i generalnie wszystkim, co mu się nawinie pod dziób, bez szczególnego rozróżniania.

Oczywiście zjada także nasiona i liście, jeśli mu je podamy. Może zjeść także granulaty, kamyki i, prawdę mówiąc, cokolwiek znajdzie.

Krótko mówiąc, prawdziwy kurczak nie jest wegetariański, a już na pewno nie jest roślinny.

Kilka słów o mączce zwierzęcej

Moda na „kurczaka roślinnego” to jeden z licznych i niefortunnych skutków kryzysu związanego z chorobą szalonych krów i mączką zwierzęcą.

Już sama nazwa „mączka zwierzęca” brzmi niepokojąco.

Mąka przecież powinna powstawać z nasion roślin. Znamy mąkę pszenną, żytnią, ewentualnie ryżową lub kukurydzianą… Ale na pewno nie krowią, ani świńską!

Jednak pewni pomysłowi przedsiębiorcy, obserwując ilość odpadów z rzeźni, ilość zwierzęcych tusz, skór, wnętrzności i ścięgien, wpadli na pomysł, aby to wszystko wykorzystać. Wrzucili te odpady do olbrzymich rozdrabniarek i uzyskali masę, którą następnie gotowali w zbiorniku podgrzewanym parą wodną, a potem zmielili na mąkę.

Tak powstała „mączka zwierzęca”.

I zrodził się lukratywny biznes. Taką mączkę sprzedawano jako karmę dla różnych zwierząt hodowlanych, w tym ryb (łososi hodowlanych), kurczaków, a nawet krów (ich układ pokarmowy, o dziwo, był w stanie trawić tę substancję).

Okazuje się jednak, że na mączkę zwierzęcą przerobiono także odpady z krów zakażonych chorobą Creutzfelda-Jakoba (chorobą szalonych krów), będących nosicielami tzw. prionów, czyli maleńkich, bardzo wytrzymałych wirusów.

Priony obecne w tuszach martwych krów nie uległy zniszczeniu w procesie produkcji mączki i rozprzestrzeniły się wśród zwierząt, które tę mączkę zjadły.

Doszło do epidemii choroby szalonych krów. Zastanawiamy się nadal czy konsumenci również nie zostali zarażeni prionami. Okres inkubacji tej choroby może wynosić nawet kilkadziesiąt lat.

To nie mączka zwierzęca sama w sobie spowodowała choroby u zwierząt, ale wyłącznie mączka zainfekowana, jednak cała ta afera uświadomiła konsumentom jakie są praktyki przemysłowej hodowli zwierząt.

Kiedy kupujesz stek lub kurczaka na styropianowej tacce w supermarkecie, naprawdę bardzo trudno zgadnąć jak wyglądało życie tego konkretnego kurczaka i czym był karmiony. A zatem rzeczywiście ryzykujesz.

Dzięki tej aferze, już to wiemy.

Określenie „mączka zwierzęca” budzi obecnie tak wiele obaw, że jakakolwiek karma pochodzenia zwierzęcego podawana zwierzętom hodowlanym wzbudza niepokój.

Jednak jeśli chodzi o kurczaki, te obawy nie są zasadne.

Kurczak karmiony zbożem wcale nie jest lepszy dla zdrowia. Jeśli kurczak staje się żółty, ponieważ je wyłącznie kukurydzę, to znaczy, że jest chory.

Kurczaki nie powinny być karmione wyłącznie zbożem.

Dieta pollotariańska

Niemniej jednak niektóre osoby wierzą, że jedzenie kurczaka karmionego wyłącznie roślinami (czyli wspomnianego wyżej kurczaka „roślinnego”) jest zgodne z zasadami diety wegetariańskiej.

Tak szalona koncepcja mogła się zrodzić chyba tylko w umyśle lekko zaburzonym. A przynajmniej mocno oderwanym od rzeczywistego, naturalnego życia na wsi. Koncepcja ta powstała w Ameryce Północnej, gdzie przekształciła się z czasem w dietę „pollotariańską”.

„Pollotarianizm” to nowa dieta, bazująca na diecie wegetariańskiej, ale dopuszczająca spożywanie kurczaka, a także indyka i kaczki.

„Pollotarianie” nie jedzą wołowiny, jagnięciny, wieprzowiny, dziczyzny, ryb ani owoców morza.

Zwolennicy tej diety twierdzą, że pollotarianizm może pomóc w walce z chorobami sercowo-naczyniowymi, nowotworami, cukrzycą typu 2 i nadwagą [1].

Dostarcza wszystkich składników odżywczych, chociaż trzeba pilnować odpowiedniego spożycia żelaza, witaminy B12 i omega-3, których w tej diecie jest niewiele. Te składniki odżywcze można bez problemu uzupełniać za pomocą celowanych suplementów diety.

Główną zaletą tej diety jest dbałość o środowisko i o dobrostan zwierząt. Jednak osoby, które nie mają możliwości, aby mieć własny kurnik lub miejsce, z którego mogłyby kupować drób prawidłowo hodowany i karmiony, nadal nie mogą być pewne co do warunków hodowli.

PS Uwaga! Już tylko do piątku specjalna oferta powitalna dla nowych Czytelników miesięcznika Naturalnie Zdrowym ByćDowiedz się więcej

Źródła:

[1] https://www.healthline.com/nutrition/pollotarian

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Minimalny wysiłek fizyczny dla zdrowia

Czytelnicy Poczty Zdrowia o tym wiedzą: regularna aktywność fizyczna jest niezbędna dla zdrowia. Ale choć nie starasz się o złoty medal olimpijski ani... czytaj więcej

Niepokojące zgrubienie na szyi

Pewnego ranka budzisz się i zauważasz w lustrze małego guza przy podstawie szyi, tuż nad obojczykiem. Przesuwasz po nim palcem i faktycznie... czytaj więcej

Świeże warzywa przyszłości

Pewien młody Kanadyjczyk znalazł prosty sposób produkcji świeżych warzyw. Zamiast uprawiać je na wsi i zajmować się problemami z... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.