×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2016-05-03

Mój ogródek warzywny

Ogródek warzywny jest już dla mnie i pożyteczny, i cudowny. Jednak gdy dopiero zaczyna wkraczać się w tę przygodę, gdy nie ma się żadnego doświadczenia, jego pielęgnowanie wcale nie jest łatwe.

…Zaczyna się od chwastów, które wszystko zarastają. Osty, mlecze, skrzyp polny, portulaka, powój, perz, o półmetrowych lub dłuższych korzeniach. Trzeba bez przerwy walczyć, wyrywając je, a one i tak przejmują kontrolę, gdy tylko odwrócisz wzrok.

Następnie – deszcz, wiatr i słońce. Deszcz zamienia Twoje grządki w bagno. Wiatr przywiewa ziarno z sąsiedztwa i sieje je pomiędzy Twoje własne roślinki. Słońce wypala ziemię na cegłę i doprowadza do powstawania twardych jak skała brył na glebach gliniastych.

Potem pojawia się ptactwo, które atakuje Twoją sałatę, kiedy tylko pojawią się młode listki, albo ślimaki. Ślimaki to zwierzęta niesamowite. Mówi się „rozmnażać się jak króliki”, ale moim zdaniem powinno się raczej mówić „rozmnażać się jak ślimaki”.

Na przełomie kwietnia i maja potrzebujesz dużego słoja, żeby zebrać wszystkie ślimaki z sałaty. Napełniasz nimi słoik, wracasz do domu, czekasz kilka godzin…, a następnie możesz zacząć zbieranie od nowa. To tzw. „rozmnażanie samoistne”.

******************************************

Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...

sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz

90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem środowiska!

Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu 2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów (artroza)!

Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia

W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis, publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji, kliknij tutaj.

******************************************

Są mszyce, gąsienice i koszenile, larwy, stonka, a także króliki, myszy polne, sarny i dziki, jeśli mieszkasz na skraju lasu. Twoją kapustę dziesiątkują tysiące małych białych motyli, które żerują w głąbie, pozostawiając po sobie tylko zielonkawą miazgę. Twoja rzepa i rzodkiewki mają setki mikrootworów w liściach, zanim jeszcze zdążysz się zorientować, kto jest tajemniczym winowajcą. Wszystko na wyścigi zjada Twoje warzywa, zanim jeszcze urosną.

Jeśli mimo wszystko uda Ci się je uchronić, będziesz się cieszył, widząc maleńkie pomidory, ogórki, papryki… na liściach, a potem także na owocach, na których szybko pojawią się brunatne plamy. Wiele spadnie na ziemię jeszcze, zanim dojrzeje, albo wyschną na łodydze i nic z tym nie będziesz mógł zrobić.

Jeśli, mimo wszystko, uprzesz się i wytrzymasz do początku lipca, to przygotuj się… że będziesz musiał odwołać wyjazd wakacyjny.

Wspaniale jest mieć przydomowy warzywnik, ale często zapomina się, że 70% zbiorów ma miejsce pomiędzy 1 lipca a 31 sierpnia. Jeśli zdecydujesz się na wyjazd w tym terminie, zmarnujesz większość swoich wysiłków, zaś po powrocie znajdziesz istną dziewiczą dżunglę ze splątanych krzaków pomidorów, cukinii wielkich jak pnie, łykowatej zielonej fasolki oraz ogromnych i pustych w środku rzodkiewek.

Pozostałe warzywa znikną w gąszczu chwastów tak dużych, że trudno Ci będzie uwierzyć, że tyle urosły w tak krótkim czasie, podczas gdy zasiane przez Ciebie rośliny, podlewane, wychuchane, pozostały mizerne lub wręcz zniknęły. Wszystko to oczywiście pod warunkiem, że nie mieszkasz w klimacie gorącym, w którym susza przekształciła już wszystko w wyschnięte siano.

Ale sytuacja komplikuje się naprawdę dopiero w momencie zbiorów. Od tygodni śledziłeś nieśmiałe pojawianie się buraczków, rzepy i sałaty. I oto wszystkie dojrzewają w jednej chwili. Po klęsce głodu masz nadmiar warzyw, z którymi nie wiesz, co zrobić. Starasz się oczywiście podarować je przyjaciołom, znajomym, zmuszasz dzieci, by brały dokładkę, mrozisz, suszysz, robisz przetwory i przeciery, wszystko na nic – wkrótce stwierdzisz skonsternowany, że trzeba będzie wyrzucić na pryzmę kompostu większość warzyw, dla których zadałeś sobie tyle trudu.

Nie poddajesz się i postanawiasz zbudować kratki w garażu, piwnicy i na werandzie, aby jak najwięcej przechować. I dobrze, bo równie szybko, jak pojawił się nadmiar, czas zbiorów się kończy. Nie ma już nic więcej do zbierania na wyczyszczonych grządkach.

Niestety, warzywa, które postanowiłeś przechować przez zimę na kratkach, miękną, marszczą się, pojawia się pleśń, a wkrótce także grzyby. A to dopiero październik! I znów musisz skorzystać z worków na śmieci, by pozbyć się resztek Twojego skarbu.

I wtedy pojawia się bolesne poczucie zdrady… nie patrzysz już w taki sam sposób na te skalibrowane, błyszczące, nieruchome warzywa, po które wystarczy wyciągnąć rękę, by znalazły się w koszyku, a potem na talerzu. „To się nie liczy: pochodzą ze szklarni, zostały przywiezione w samochodach-chłodniach i są naszpikowane chemikaliami”, mruczysz sam do siebie. Ale w głębi serca nie jesteś w stanie uciszyć tego głosu, który powtarza, że bez względu na szklarnie, chemikalia i chłodnie, faceci, którym udaje się wyprodukować takie warzywa, to muszą być goście…

Przychodzi listopad. Swoje ostatnie warzywa zjadłeś tygodnie temu. A te z supermarketu ciągle leżą, wyzywająco, w swoich skrzynkach. Zima w pełnym rozkwicie, a one codziennie, jak w jakiejś bajce, są równie piękne, i tylko cena czasem się zmienia! Zastanawiasz się, jakim cudem sałata w sklepie nie więdnie. Jakim cudem marchew jest tak czysta, gładka, równomiernie cylindryczna, podczas gdy Twoja była krótka, pokryta korzonkami na całej powierzchni, niekształtna w takim stopniu, że w domu nikt już nie chciał jej myć, obierać, a zwłaszcza jeść, kiedy w rowkach zawsze pozostawało mnóstwo ziemi i drobne kamyczki.

Natomiast jeśli chodzi o odwieczne „trójpaki” papryki (czerwona – żółta – zielona) pod celofanem, zdajesz sobie z pewnością sprawę, że to naprawdę cud, że udało się inżynierom rolnictwa, gdzieś, zresztą nie wiadomo gdzie, wyprodukować je z dokładnością metronomu, zawsze w jednakowym rozmiarze, w tym samym smaku, i zawsze bez najmniejszej plamki czy innego uszkodzenia, od 1 stycznia do 31 grudnia…

Ścieżka alternatywnego rolnictwa tradycyjnego

Zapewniam, te perypetie to nic strasznego. Jeśli rozpoczniesz wojnę z chwastami i zwierzętami, to normalne, że będą się mścić.

Często wyobrażamy sobie, że ogrodnictwo ekologiczne polega po prostu na unikaniu nawozów chemicznych, środków chwastobójczych i pestycydów.

W rzeczywistości, sam fakt przekopania ogródka jesienią, stosowania naturalnych nawozów, równomiernego wysiewania, stawiania podpórek, odchwaszczania, a nawet podlewania i wyrywania sadzonek podczas zbiorów skazuje Cię na nieustającą walkę z przyrodą, która będzie się starała odzyskać panowanie – zazwyczaj z powodzeniem.

Aż do Twojej abdykacji, kiedy w sprzeczności z własnymi zasadami, zdecydujesz się zastosować tu i tam „trochę” błękitnych granulek przeciw ślimakom i trochę Round-up-u.

Trzeba zrozumieć, że nie istnieją chwasty ani szkodniki; zarówno jedne, jak i drugie mają do spełnienia swoją misję w ogrodzie. Wszystko będzie dobrze, jeśli w Twoim ogrodzie będzie panowała bioróżnorodność: fauna i flora będą żyły w równowadze, każdy gatunek żywiący i sprzyjający rozmnażaniu pozostałych. Twoje plony wzrosną. Warzywa i owoce będą bardziej smaczne. Choroby ustąpią. Twoje uprawy będą regenerowały ziemię, zamiast ją niszczyć.

Nie pozostanie Ci nic innego poza obserwowaniem, jak Twój ogród rozkwita pod Twoim oczarowanym wzrokiem, i zbiorami kolejnych plonów. Tym bardziej, że będzie on owocował przez cały rok.

Przede wszystkim nie przekopuj ziemi, gdyż wtedy zakopujesz owady, które potrzebują powietrza, a za to odsłaniasz bakterie, które go nie potrzebują (anaerobowe). Skutek: życie Twojej ziemi jest całkowicie zakłócone, wszystko umiera! To samo, w ziemi musi pozostać jak najwięcej korzeni, by stworzyć kanały nawadniające.

Trzeba położyć grubą warstwę ściółki (ze słomy, wiórów lub mieszanki wiórów i drewna), która będzie pełnić funkcję ochronną, zatrzyma wodę, zaś rozkładając się – będzie również żywiła tę ziemię.

To podwaliny „alternatywnego rolnictwa biologicznego”.

Na dalszą metę jest to jednak bardzo angażujące zajęcie, które doprowadzi Cię do odkrycia własnej ścieżki, w zależności od rodzaju gleby, klimatu, własnych upodobań i przeszkód.

Jeśli o mnie chodzi, postanowiłem stworzyć w moim ogrodzie eksperymentalną strefę alternatywnej uprawy ekologicznej. Znajdą się w niej kopczyki składające się z warstw węgla, azotu oraz z wierzchnią grubą warstwą ziemi i 20 cm warstwa ściółki. Natomiast już nie odchwaszczam, wręcz przeciwnie, witam z otwartymi ramionami żywokost, perz, a nawet skrzyp i powój, moich dawnych wrogów.

Ogrodnictwo uzależnia

Zdarzało mi się nie mieć warzywniaka. Zawsze bardzo źle znosiłem niemożność kontrolowania (przynajmniej) tego, co zjem, a zwłaszcza jedzenie warzyw bez smaku.

Bo wiedzą to wszyscy ogrodnicy: bez względu na kształt, rozmiar, dżdżownice… warzywa z własnego warzywnika mają zawsze nieporównywalny smak i konsystencję. Sprawdza się to w przypadku pomidorów, szpinaku, sałaty… ale także ziemniaków, buraków, kapusty, rzepy – warzyw niesłusznie źle ocenianych przez tych, którzy się nie znają.

Warzywa, które rosną w Twoim ogrodzie, nie mają nic wspólnego z tymi, które możesz znaleźć w sklepach. Różnica nie jest duża: jest ogromna.

Kiedy pierwszy raz zbierzesz własną marchew, dopiero wtedy zdasz sobie sprawę, że właściwie, to zapomniałeś już, jak ona smakuje i pachnie. Tak samo dzieje się w przypadku innych warzyw.

A zatem, nawet jeśli plony czasem nie są pewne, nigdy się nie żałuje.

Wśród zalet są także zdrowe składniki, witaminy. Jest ogród roślin leczniczych, tych najprostszych. Są kwaskowe jabłka o szorstkiej skórce, ale tak soczyste, o tak subtelnym zapachu… Całe mnóstwo. Nikt mnie nie zmusi do porzucenia mojego warzywnego ogródka.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie, możesz podać swój adres e-mail tutaj.

******************************************

NOWOŚĆ. Tajemnice bycia młodym do późnej starości: niesamowity jest obecny postęp w dziedzinie medycyny przeciwstarzeniowej (Anti-Aging)! Teraz możesz korzystać z tych osiągnięć, stosując się do porad dra Thierry’ego Hertoghe’a, założyciela Światowego Stowarzyszenia Medycyny Anti-Aging. Przejdź tutaj.

Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.

Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.

******************************************

Zapraszam do śledzenia Poczty Zdrowia na Twitterze: http://twitter.com/PocztaZdrowia i na Facebooku: www.facebook.com/PocztaZdrowia

******************************************

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Zalety siarki w walce z...

Siarka jest bardzo ważnym pierwiastkiem w organizmie. Dostarczasz ją sobie prawie wyłącznie za pośrednictwem spożywanego białka. Istnieje... czytaj więcej

2015 najlepszym rokiem wszech czasów?

W 1990 roku ONZ ogłosiła, że jej głównym celem na trzecie tysiąclecie będzie zmniejszenie o połowę liczby osób żyjących w... czytaj więcej

Po śmierci…

Po moim artykule o towarzyszeniu bliskiej osobie w jej ostatnich chwilach życia, otrzymałem wiele podziękowań od Czytelników, którzy... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.