×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2017-06-15

Nigdy nie idź do szpitala im. Georgesa Pompidou

szpital im. Georgesa Pompidou to monstrualny budynek wybudowany w XV dzielnicy Paryża.

Dobrze go znam, gdyż w czasie jego budowy mieszkałem obok.

Urzędnicy wysokiego szczebla Ministerstwa Zdrowia chcieli zgromadzić wszystkie specjalizacje lekarskie świata w jednym miejscu. Dostali od rządu carte blanche na wszelkie wydatki.

Skutek: koszmarny budynek rodem z filmu Królestwo Larsa von Triera – thrillera, którego akcja toczy się w mrocznych i niekończących się korytarzach nawiedzonego duńskiego szpitala.

Szpital im. Georgesa Pompidou w Paryżu przypomina koszmarny szpital, w którym toczy się akcja horroru „Królestwo” duńskiego reżysera Larsa von Triera

Szpital Georgesa Pompidou zdobył złą sławę po samobójstwie kardiologa Jean-Louis Mégnien, który rzucił się z okna 17 grudnia 2015 r., i pielęgniarza, który zginął w ten sam sposób 6 lutego 2017 r.1

Ale jest bardzo prawdopodobne, że jeszcze jedno widmo będzie nawiedzać, przynajmniej w snach, szalonych projektantów szpitala im. Georgesa Pompidou.

Przerażająca agonia Jean-Pierre’a Rouchy

Nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa w tej historii, ale pierwsze informacje, które przeniknęły, pozwalają przypuszczać, że nastąpił dramat równie absurdalny, co nieludzki.

W oparciu o podsumowanie wydarzeń przez kanał RTL, miały miejsce następujące fakty2:

25 stycznia 2017 r. 47-letni Jean-Pierre Rouchy zjawił się w szpitalu im. Georgesa Pompidou, przewieziony ze szpitala Świętej Anny (specjalizującego się w psychiatrii).

28 stycznia o godzinie 7:40, pielęgniarka stwierdziła, że nie ma go w pokoju. Na korytarzach nikt niczego nie zauważył, choć z definicji chodziło o pacjenta w stanie dużej niestabilności psychologicznej i zdrowotnej (został przewieziony w związku z zagrożeniem zatorem tętnicy płucnej). Należało go zatem uważnie obserwować.

Ale nie. Nikt na korytarzach nie zauważył jego zaginięcia. Już na tym etapie nastąpiło poważne zaniedbanie. A to dopiero był początek...

Pomimo tego niepokojącego zaginięcia, nikt się nie zaniepokoił, a przynajmniej nikt nie pomyślał o biciu na alarm.

Dopiero siedem godzin później zgłoszono zaginięcie!

Służby szpitalne podjęły wówczas decyzję o ogłoszeniu, że Jean-Pierre „uciekł”. Ich zdaniem: opuścił szpital.

Ale przybyli na miejsce członkowie jego rodziny stwierdzili natychmiast, że Jean-Pierre nie włożył ani butów, ani nawet skarpetek. W takich warunkach byli pewni, że nie wyszedł na zewnątrz. Nie. Jean-Pierre opuścił salę szpitalną by, być może, porozmawiać z kimś, być może zejść do barku, jak poprzedniego dnia. I nikogo nie znalazł i nie umiał sam wrócić.

To wydaje się bardziej prawdopodobne w tym labiryncie schodów, korytarzy i wind.

Ale szpitalni urzędnicy nie chcieli słuchać. Uznali, że rozwiązanie tego problemu należy do dzielnicowego komisariatu i złożyli zawiadomienie o zaginięciu.

Mimo wszystko poproszono jednak pracowników ochrony szpitala o sprawdzenie, czy Jean-Pierre na pewno nie przebywa w budynku. Ale pracownicy ochrony zadowolili się przejściem, jak zwykle, wzdłuż niekończących się korytarzy tego kafkowskiego obiektu. Zbyt długo trwałoby, i zbyt skomplikowane byłoby otwarcie po kolei każdych z 5 000 drzwi znajdujących się w szpitalu im. Georgesa Pompidou, prowadzących do komórek, magazynów, narzędziowni itp.

Rodzina chorego była coraz bardziej zaniepokojona. Wiedziała, że być może dzieje się jakaś tragedia. Ale nie miała żadnej możliwości wzięcia spraw w swoje ręce w zderzeniu z bezwładnością biurokracji, kiedy do nikogo nic nie dociera i w której ludzie zadowalają się przekładaniem papierków.

Jak w zamkowych lochach…

A przez cały ten czas Jean-Pierre w rzeczywistości znajdował się dosłownie o kilka kroków od swojej sali.

Rzeczywiście chciał zejść do barku. Ale dotarł do podziemia i na poziomie -1, na poziomie garaży, utknął za drzwiami zablokowanymi przez system przeciwpożarowy, których nie udało mu się odblokować!

Tutaj możemy sobie tylko wyobrazić makabryczny scenariusz wydarzeń.

Bez wątpienia Jean-Pierre wołał, krzyczał, bębnił w drzwi. Ale grube drzwi przeciwpożarowe, spełniające wszystkie „normy” bezpieczeństwa nie przepuszczały żadnego dźwięku.

Jean-Pierre wpadł w panikę. Mijały godziny i nikt nie przychodził. Chciało mu się jeść, potem pić. Zaczął się bać.

W tym samym czasie w szpitalu wypełniano papierki, formularze. „Procedura” szła swoim tokiem, ale nie podjęto żadnych skutecznych działań, by odnaleźć Jean-Pierre’a.

Tylko kamera monitoringu sfilmowała straszne sceny jego agonii. Niestety, kamera ta nie została podłączona do żadnego ekranu monitorowanego przez żywą osobę.

Minęła noc, potem następny dzień. I jeszcze jedna noc. I jeszcze jeden dzień. Wyczerpany Jean-Pierre, torturowany głodem i pragnieniem, czuje, że siły go opuszczają. W końcu traci przytomność, umierając z odwodnienia i z wycieńczenia. W swoich męczarniach z pewnością wiele razy się ocknął, jak w jakimś koszmarze, by w końcu zapaść się po raz ostatni.

Dopiero trzy dni po jego zaginięciu drzwi w końcu otwarto, przypadkiem. Leżały za nimi zwłoki Jean-Pierre’a.

Nie ma winnego

Dzięki kamerze wszystko zostało nagrane i dowody były do odtworzenia. Kamera w szpitalu im. Pompidou sfilmowała trzy dni agonii mojego brata, oświadczył Jean-Louis Rouchy, starszy brat Jean-Pierre’a. (3)

Prasa wspomina o przesłuchaniach w tej sprawie. Otwarto dochodzenie. Ale póki co – każdy odbija piłeczkę. Nikt nie uznał swojej odpowiedzialności. To nie ja, panie sierżancie

Dyrektor AP-HP (szpitale paryskie) Martin Hirsch zadowolił się podaniem swojej reakcji na… Twitterze: „AP-HP uznaje swoją odpowiedzialność za nieprawidłowości” – tylko tyle napisał, jak gdyby chodziło o błahy incydent proceduralny.

Ze swojej strony szpital oświadczył, że podjęte zostaną działania, by podobny dramat już się nie powtórzył.

(…) Na przykład chętnym pacjentom będziemy oferowali systemy lokalizacji. System wideomonitoringu, o którego awariach wiedziano od września 2016 r., już jest sprawny – można przeczytać w sprawozdaniach (4).

Wybacz mi, ale odpowiem: Akurat!

Ta tragiczna sprawa zwróciła przede wszystkim uwagę na dwie kwestie:

  • że w naszych ultranowoczesnych szpitalach można umrzeć jak w najmroczniejszych lochach z czasów barbarzyńców
  • i że procedury, organizacja, planowanie, sprawiły, że straciliśmy gdzieś to, co najcenniejsze, zwłaszcza w szpitalu powołanym do opieki nad ludźmi: człowieka.

Matka, której zginęło dziecko, szybko zaczęłaby „otwierać wszystkie drzwi”, żeby sprawdzić, czy nie utknęło za nimi. I nie do pomyślenia jest, że czekałaby z tym aż trzy długie dni, aż by za nimi umarło.

Ale oto, co się dzieje, kiedy podejmujemy się odczłowieczenia medycyny i stosunków między ludźmi. Tracimy nawet umiejętność myślenia o oczywistościach. Nie ma winnego. Zresztą, jeśli powinniśmy na piśmie uwzględnić w regulaminach wyposażanie chętnych pacjentów w system lokalizacji na wypadek, gdyby mieli się zgubić i umrzeć z głodu w zakamarkach szpitala, to znaczy, że osiągnęliśmy już dno logiki lub raczej absurdu.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

******************************************

Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.

Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.

---

Źródła:

1) Suicide à l’hôpital Pompidou. http://www.liberation.fr/france/2017/02/06/suicide-a-l-hopital-pompidou_1546776

2) « La caméra de l’hôpital Pompidou a filmé les trois jours d’agonie de mon frère ». http://www.rtl.fr/actu/societe-faits-divers/la-camera-de-l-hopital-pompidou-a-filme-les-trois-jours-d-agonie-de-mon-frere-7787489077

3) « La caméra de l’hôpital Pompidou a filmé les trois jours d’agonie de mon frère ». http://www.rtl.fr/actu/societe-faits-divers/la-camera-de-l-hopital-pompidou-a-filme-les-trois-jours-d-agonie-de-mon-frere-7787489077

4) HEGP : un rapport accablant après la mort d’un patient. http://www.pourquoidocteur.fr/Articles/Vu-dans-la-presse/20141-HEGP-un-rapport-accablant-apres-la-mort-d-un-patient

---

Komentarze

witold 2017-06-15 16:43
d.c. zezarl mi tekst a wiec....zDROWYCH; milych dni do

konca ......... Tycowie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Przyprawa stabilizująca poziom cukru we krwi

W ciągu jednego pokolenia zapadalność na cukrzycę typu 2 zwiększyła się na świecie pięciokrotnie. To prawdziwa katastrofa. Choć... czytaj więcej

Wczesne wykrywanie raka piersi to zagrożenie?

W końcu się udało! Teraz wszyscy mogą dowiedzieć się prawdy! Media zaczęły publikować te same informacje, które ja wcześniej, w... czytaj więcej

Melatonina: naturalny środek nasenny

Gdy światło dzienne słabnie, znajdująca się w mózgu szyszynka zaczyna wydzielać melatoninę. Substancja ta jest naturalnym hormonem,... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.