×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newsletera (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Pobierz bezpłatnie świąteczny raport: Cynamon - przyprawa o niezwykłych właściwościach zdrowotnych

Dowiesz się:

  • jakie właściwości lecznicze ma cynamon,
  • jaki rodzaj cynamonu wybrać i w jakiej postaci,
  • do jakich potraw stosować tę przyprawę, aby wzbogacić smak i nie stracić jej cennych właściwości.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji (więcej)

x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.
Opublikowano dnia: 2015-11-10

Nuggetsy z kurczaka: zwariowana historia

Przez długi czas można było oglądać w internecie film o tym, że nuggetsy z kurczaka z McDonalds produkowane są z różowej, kleistej masy przypominającej Marshmallow (pianki cukrowe), wytwarzanej z podrobów, chrząstek, ścięgien i innych odpadów z kurczaka.

W rzeczywistości film ten był internetową mistyfikacją.

Dziennikarzy zaproszono do fabryk produkujących nuggetsy dla McDonalds, aby stwierdzili oni, że nuggetsy są produkowane z białego mięsa kurczaka1.

Mięso jest siekane, przyprawiane oraz mieszane ze skórą drobiową. Następnie formuje się je w czterech różnych kształtach (kości, piłki, buta i dzwonka) oraz dwukrotnie panieruje.

Ten proces produkcyjny nie ma w sobie nic niegodnego. Można go obejrzeć w internecie2. Skóra kurczaka jest jadalna, wiele osób ją uwielbia.

Skąd pochodzą te kurczaki?

O czym przywołana historia nie wspomina, to: skąd się biorą kurczaki, z których produkuje się te nuggetsy! Jak się je hoduje? Czym są żywione?

******************************************

Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...

sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz

90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem środowiska!

Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu 2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów (artroza)!

Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia

W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis, publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji, kliknij tutaj.

******************************************

Sprawa jest prosta: nikogo to nie interesuje.

Wśród niezliczonych dziennikarzy tropiących kwestię nuggetsów, według mojej wiedzy – nikt nie zadał takich pytań.

Co jeszcze raz dowodzi, że żyjemy w epoce obskurantyzmu, jakiego jeszcze w historii nie znano.

Czy rzeczywiście żyjemy w złotym wieku postępu?

Wszechobecność komputerów w naszym otoczeniu wywołuje wrażenie, że żyjemy w epoce triumfu nauki i rozsądku.

Naśmiewamy się z naszych przodków, których uważamy za naiwnych, łatwowiernych, uwikłanych w przesądy, podczas gdy samych siebie uważamy za obiektywnych i oświeconych.

Nie żyłem w czasach średniowiecza, ale myślę, że nikt nie karmiłby swoich kurczaków, krów ani baranów żywnością przetwarzaną, mączką zwierzęcą lub modyfikowaną genetycznie soją, wyobrażając sobie, że to przecież nic takiego, bo i tak wszystko zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w żołądku zwierzęcia.

To w dzisiejszych czasach ludzie uważają zwierzęta za alchemików. Zgadzają się jeść mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, nie uwzględniając wcale tego, kto i w jaki sposób karmił te zwierzęta.

I to w sytuacji gdy, zgodnie z największym prawdopodobieństwem, mięso czy ryby kupowane w daniach gotowych pochodzą z krajów rozwijających się, w których producent raczej nie koncentruje się na jakości w procesie produkcyjnym.

Właściwie produkować: „tylko nie to!”

Nawet gdyby rzeczony producent chciał produkować tak jak należy, to nie może. Stosowanie wysokiej jakości karmy dla zwierząt podwyższyłoby jego koszty i w rzeczywistości wykluczyłoby go z międzynarodowego rynku rolno-spożywczego.

Wyroby te są importowane przez firmy handlowe rozsiane w całej Europie, które zamawiają je z dostawą bezpośrednio do fabryki, nie widząc na oczy zamówionego towaru.

Handlowcy pławią się w fikcji, żyjąc w wirtualnym świecie. Ich głównym celem są finanse. Współpracując z dziesiątkami producentów na całym świecie, rozwijają między nimi rywalizację. Największy nacisk kładzie się na maksymalną redukcję kosztów, co odbywa się przede wszystkim poprzez rezygnację z lepszych pasz na rzecz gorszych, gdyż to właśnie pasze stanowią największy koszt.

Celem jest znalezienie takich pasz, które spowodują jak największy przyrost wagi u zwierząt za jak najniższą cenę, bez względu na stan zdrowia, w jakim pojawią się one w rzeźni.

A co z odpowiedzialnymi konsumentami?

Na nieszczęście, wszystko jest następnie dostarczane do supermarketów, gdzie pchający wózki klienci poświęcają średnio mniej niż 10 sekund na przestudiowanie etykiety na kupowanych produktach (o ile w ogóle na nią spojrzą…).

Ich wybory dyktowane są przede wszystkim reklamami telewizyjnymi. A reklamodawcy zrobią wszystko, by klient nie kojarzył świństw podawanych zwierzętom z poważnymi chorobami, na które sam zapadnie po kilku latach konsumpcji: od raka po depresję, przez cukrzycę, zapalenie stawów czy chorobę Alzheimera.

Oczywiście w rzeczywistości nic nie dzieje się w sposób magiczny.

Jeśli zwierzę było karmione lekami, hormonami, antybiotykami, organizmami modyfikowanymi genetycznie, mączką zwierzęcą, modyfikowaną genetycznie soją oraz pojone wodą zatrutą metalami ciężkimi, to wszystko znajdzie się i na Twoim talerzu.

Ale oczywiście gołym okiem tego nie zobaczysz. Nawet w smaku niełatwo to wytropić.

Natomiast, kiedy jesz mięso, nabiał lub jajka pochodzące od zwierząt karmionych świństwami, to będą się one odkładały u Ciebie, w Twoich narządach wewnętrznych. A u kobiet w ciąży toksyny przejdą również do organizmu dziecka.

Zbiorowa ślepota

Ludzie udają, że nie mają o tym pojęcia. Sami lekarze, zmuszeni do leczenia pacjentów seryjnie, nie są w stanie poświęcić im tyle czasu, by zapewnić podstawy wiedzy o zdrowym żywieniu.

Zachowujemy się tak, jakby „służby sanitarne” miały się wszystkim zająć w naszym imieniu, nie dopuszczając do obrotu produktów szkodliwych dla zdrowia. Ale przecież po ilości osób otyłych na ulicach oraz po zawrotnej prędkości rozwoju chorób spowodowanych niezdrowym jedzeniem sam widzisz, że w tej dziedzinie odnoszą one kompletną porażkę.

Przyznajmy to sami przed sobą: wszyscy podzielamy fatalną zbiorową świadomość na temat tego, co jemy.

Wszyscy wiemy, że to nie jest normalne, żeby kilogram produktu w takim stopniu przetworzonego jak nuggetsy z kurczaka mógł kosztować mniej niż kilogram kurczaka.

Ale staliśmy się niewolnikami naszego absurdalnego systemu wartości, w którym czujemy się zintegrowani, nowocześni, „na czasie” dopiero wtedy, gdy posiadamy wagony niepotrzebnych gadżetów, nawet jeśli wymaga to od nas bez końca przycinania budżetu na jedzenie.

Decyzja katastrofalna w skutkach

W krajach rozwijających się jedzenie ciągle stanowi największą część budżetu. W Europie było tak samo do drugiej wojny światowej.

A teraz, jakimś zupełnym cudem, udział kosztów żywienia w naszych wydatkach ogółem bezustannie maleje od 50 lat, stanowiąc obecnie 14–21% wydatków w gospodarstwach domowych3.

Tylko, że to nie jest żaden cud.

Zwyczajnie, ludzie postanowili, bardziej lub mniej dobrowolnie, zaś w każdym przypadku – pod wpływem masowego marketingu, wydawać pieniądze na przedmioty rekreacyjne i nowe gadżety, tym samym zmniejszając wydatki na jedzenie w całkowitym budżecie.

Czterdzieści lat szybkiej degradacji

W latach sześćdziesiątych – siedemdziesiątych XX wieku owoce, warzywa, mięso, ryby, jajka i sery zaczęły tracić smak.

To nie nastąpiło w sposób niezauważony. Wręcz przeciwnie – wywołało to żywą dyskusję, której odbiciem do tej pory pozostaje film z 1976 r. Skrzydełko czy nóżka”.  Louis de Funès wciela się w nim w postać krytyka kulinarnego, którego ekranowym przeciwnikiem jest producent żywności – hochsztapler.

Lata osiemdziesiąte to okres, w którym żywność straciła również swoją konsystencję. Pojawiły się pomidory, brzoskwinie czy morele twarde jak kamień, które można przechowywać tygodniami, a te albo nigdy nie dojrzewają do końca, albo bezpośrednio przechodzą ze stadium „niedojrzałych” do stadium „zepsutych”.

Pomimo heroicznych wysiłków 50 milionów konsumentów (w 1995 r. liczba ta osiągnęła 60 milionów) oraz nielicznych zwolenników żywności ekologicznej wyprzedzających swój czas, tendencja ta jeszcze przyspieszyła w latach dziewięćdziesiątych.

Zamiast domagać się powrotu do prawdziwej, zdrowej i naturalnej żywności, większość konsumentów, poszukując „dobrego smaku”, poprzestała na silnie przetworzonej żywności przemysłowej: chipsach, herbatnikach, mrożonych daniach, konserwach, lodach, cukierkach, czekoladkach i słodkich napojach.

Nieliczne starsze osoby, zwłaszcza na wsi, zachowały swoje warzywniaki, poświęcając czas na gotowanie, podczas gdy masy rzucały się na dania gotowe i fast-foody.

Majstrowanie przy żywności

Producenci żywności przemysłowej wyprzedzali ten ruch, tworząc bezustannie nowe wyroby spożywcze, nieznane wcześniej, wytwarzane na bazie rafinowanych i zubożonych gatunków mąki, tłuszczów złej jakości, cukru, soli i sztucznych aromatów.

W działaniu tym często opierali się na dawnych przepisach lub też uciekali się do opakowań wywołujących niezasłużenie skojarzenia z wyrobami domowymi. To spowodowało zwiększenie, w ciągu zaledwie kilku lat, ilości spożywanego cukru, a w konsekwencji również odsetka osób dorosłych z nadwagą lub otyłych do 40–50%. Ponadto wywołało to szczególnie dramatyczne skutki u dzieci i młodzieży: powodując u nich cukrzycę typu 2, chorobę, która jeszcze w latach osiemdziesiątych niezwykle rzadko atakowała młodych.

Rozwinął się ogromny przemysł aromatów spożywczych. Cel: oszukać zmysły konsumentów. Dać im wrażenie, że jedzą truskawki tam, gdzie truskawek nie ma; dobrego kurczaka z ziołami jak za dawnych lat, podczas gdy w rzeczywistości spożywają chore ptaki, podtrzymywane przy życiu zastrzykami z antybiotyków.

Tym zajmuje się na przykład międzynarodowy koncern Givaudan, o którym wielu nie ma pojęcia. Firma ta, specjalizująca się wyłącznie w produkcji zapachów, zarówno chemicznych, jak i nie, ogłosiła niedawno wynik finansowy za 2014 r. w wysokości 4,4 mld CHF, znajdując się wśród największych sukcesów giełdowych na giełdzie w Zurichu4.

Nikczemne metody marketingu

Jeszcze większą rolę niż sama produkcja aromatów i konserwantów odegrał marketing, na którego celowniku znalazły się przede wszystkim dzieci niedysponujące psychologicznymi narzędziami obrony.

Zachęca się je obecnie, w sposób absolutnie nieuczciwy, używając do tego celu kłamliwe reklamy, do napychania się słodyczami, które przedstawia się jako klucz do szczęśliwego życia.

Na przykład w reklamie „Kinder Schoko-Bons” rozpowszechnianej w paśmie kreskówek i w internecie, pokazywana jest „idealna” rodzina grająca w „gorące krzesła” z postacią, która wygląda jak jajko z Kinder niespodzianką. Postać ta podrzuca pełną garść cukierków małemu chłopcu i małej złotowłosej dziewczynce, którzy rzucają się na nie wśród śmiechów i przy aplauzie zachwyconych rodziców.

Kinder Schoko-Bons – tak smakuje zabawa! – rzuca postać wśród chichotów na koniec filmu.

Oczywiste jest, że każde dziecko, które usłyszy ten przekaz, zostaje zdobyte: już na starcie ma ogromną ochotę na te cukierki. Miliony lat ewolucji zaprogramowały nas biologicznie na poszukiwanie cukru.

Ale wmawiać mu dodatkowo, że dzięki jedzeniu tych cukierków zdobędzie szczęście w postaci zabawy z cała rodziną, podczas gdy w rzeczywistości siedzi na kanapie, biernie, być może od kilku godzin, i prawdopodobnie całkiem samo – to jest, proszę mi wybaczyć wyrażenie – draństwo.

A my na to pozwalamy…

Czy tendencja ta zmienia się dzięki modzie na żywność ekologiczną oraz powrotem ludzi do zainteresowania tym, co naturalne?

Raczej nie.

Wydaje się, wręcz przeciwnie, że konsumpcyjne szaleństwo, niezdrowe jedzenie, marnotrawstwo oraz nieuporządkowane i nieukierunkowane rozrywki, masakrujące środowisko naturalne oraz siejące zapomnienie i sprzyjające chorobom, zataczają coraz szersze kręgi.

Kiedy każdy już miał samochód, zachciało mu się telewizora, konsoli do gier i smartfona. Teraz, kiedy każdy ma już swojego smartfona, pragnie własnego drona. A w portfelu nie zostaje już nic na zdrową żywność, i jeszcze mniej czasu na uprawianie ogrodu, a nawet na gotowanie.

Podczas moich ostatnich spacerów na łonie natury, gdy wydawało mi się, że jestem poza zasięgiem hałasu i technologii, dwukrotnie spotkałem mieszczuchów, którzy wybrali się na wieś specjalnie po to, żeby… puścić w powietrze drona wyposażonego w kamerę internetową. Bez najmniejszego zażenowania, i jedni, i drudzy wysłali w powietrze swój sprzęt, który z przenikliwym świstem filmował mnie z odległości zaledwie kilku metrów.

W sumie wyglądam byle jak, więc nie wiem, jaki mieli interes w tym filmowaniu, ale najwyraźniej pokusa była nie do odparcia, i bawiła ich do rozpuku.

Zadowoliłem się więc przyjaznym „a kuku” do dronów. Skoro to nieuniknione, skoro wcześniej czy później każdy z nas jest na to skazany, chyba, że nastąpi powrót (bardzo mało prawdopodobny) do zdrowego rozsądku, do dyskrecji i dobrego smaku, wreszcie – skoro nic na to nie poradzimy, to,  pomyślałem sobie, że nie ma co o tym myśleć.

Ale, na nasze szczęście, wszystko to nie przeszkadza nam w dalszym ciągu wpatrywać się w ziemię, by kontemplować cud roślinności albo wznosić oczy ku górze, w stronę wielkich, majestatycznych drzew, które nadal będą nas uszczęśliwiać.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie, możesz podać swój adres e-mail tutaj.

******************************************

Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.

Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.

******************************************

Zapraszam do śledzenia Poczty Zdrowia na Twitterze: http://twitter.com/PocztaZdrowia i na Facebooku: www.facebook.com/PocztaZdrowia

******************************************

Źródła:

1) This Is What Chicken McNuggets Are Made Of, According To McDonald’s. http://www.huffingtonpost.com/2014/12/08/what-are-chicken-nuggets-_n_6288042.html

2) This Is What Chicken McNuggets Are Made Of, According To McDonald’s. http://www.huffingtonpost.com/2014/12/08/what-are-chicken-nuggets-_n_6288042.html

3) L’alimentation et le logement, des dépenses de base. http://www.insee.fr/fr/themes/document.asp?ref_id=14167#partie2

4) 2014 Full Year Results – Solid performance in a challenging environment. http://www.givaudan.com/media/media-releases/2015/2014-annual-results

Komentarze

Henryk 2015-11-11 15:26
"W rzeczywistości film ten był internetową mistyfikacją." Jaką mistyfikacją? I co z tego, że ich zaprosili? Na pokaz można zrobić wszystko. A po za tym mam panu przypomnieć przez kogo są obstawione ścierwomedia ? Od presstytutek wymagasz pan, iż powiedzą prawdę? Do twoich artykułów wkrada się coraz więcej fałszu. Jeden z nieodległych przykładów o tym, iż mikrofalówki nie są szkodliwe. Większych bzdur dawno nie czytałem. Ogarnij się pan, prenumeruję reklamowane periodyki, lecz zastanawiam się, czy aby nie zaprzestać ich kupowania. Bo niby skąd mam mieć pewność, czy nie ma tam również przemyconych bzdur, bo człowiek nie jest w stanie wszystkiego zweryfikować. Właściciele tych chemicznych paśników o biznesowej grupie krwi, nie będą się przejmować tym co zjedzą stołujący się w ich przybytkach. Tu kolejny przykład: (...)
Grzegorz Brzęczyszykiewicz 2015-11-12 18:49
"Kiedy każdy już miał samochód, zachciało mu się telewizora, konsoli do gier i smartfona." wynalazki z różnych epok, trudno by każdy miał je wszystkie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

6 kłamstw na temat cholesterolu

W dziedzinie żywienia istnieje mnóstwo mitów niebezpiecznych dla zdrowia. I tak na przykład od dziesiątków... czytaj więcej

Leki przeciwdepresyjne – gorsze od puszczania krwi!

Przez dwa i pół tysiąca lat, od czasu powstania Górnego Egiptu i Mezopotamii aż po rewolucję przemysłową, lekarze nagminnie... czytaj więcej

Doskonałe wieści dotyczące słońca

Latem w dzienniku Le Parisien można było przeczytać, że „wolontariusze ze Stowarzyszenia ds. Walki z Rakiem prowadzili w 17... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Akceptuję regulamin, politykę prywatności i politykę plików cookies (więcej)

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych oraz na otrzymywanie powiadomień e-mail (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.