×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Przemyślenia na szpitalnym łóżku

Opublikowano dnia: 2020-11-13

Szczęśliwy lub nieszczęśliwy w szpitalu

 „Bip, bip, biiiiiiipp!”

Pierwsza dziesięć w nocy. Po raz trzeci tej nocy zablokowało się urządzenie z kroplówką.

Rurka wygięła się w niewłaściwą stronę i cała aparatura wariuje.

Od razu po przyjęciu mnie do szpitala (miałem drobny wypadek w trakcie uprawiania sportu), przekłuto mi wierzchnią część dłoni i wepchnięto do żyły plastikową rurkę. „Na wszelki wypadek, gdyby trzeba było Panu pilnie podać lekarstwa.”

 „Na wszelki wypadek...” Argument niepodlegający dyskusji. Ta rurka będzie mi zatem towarzyszyć przez cały pobyt w szpitalu, utrudniając toaletę, przemieszczanie się, spożywanie posiłków, ubieranie się, a przede wszystkim zakłócając sen. „Na wszelki wypadek...”

Tyle tylko, że na razie ta kroplówka jest zbędna. W worku znajduje się woda, glukoza i trochę soli, a ja przecież mogę normalnie jeść i pić, nie mam problemów z nawodnieniem.

Słyszę kroki na korytarzu. Drzwi się otwierają. Pielęgniarka włącza brzęczące świetlówki i w całej sali robi się jasno, jak za dnia. „Wszystko u Pana w porządku?” – głośno pyta. Naciska przycisk wyłączający dzwonek i wychodzi.

Maurice leży na sąsiednim łóżku i nie reaguje. Śpi? Chyba jest przyzwyczajony. Jego aparatura do wlewów dożylnych również piszczy mniej więcej co pięć godzin, gdy opróżni się worek. Ten sam dzwonek, te same zaświecające się świetlówki, te same przyspieszone kroki pielęgniarki w stronę naszej sali i z powrotem.

Pocę się. Mimo iż mam bardzo cienką kołdrę, a na sobie tylko nocną koszulę przypominającą fartuch. Przez niedomykające się żaluzje widzę migające, niebieskie światło lampy sygnalizacyjnej straży pożarnej. Od razu oczami wyobraźni widzę na noszach ofiarę poważnego wypadku drogowego. I myślę o współmałżonku tej osoby, o jej rodzicach, dzieciach, rodzeństwie... Ich życie tamtej nocy wywraca się do góry nogami.

Mój umysł pracuje jak za dnia. Oczy mam szeroko otwarte. W sali, w której leżę, widzę światło diod telewizora i urządzeń elektrycznych. Widzę też włączone światło na korytarzu.

Zamykam oczy. Oczami wyobraźni widzę wszystkich chorych i rannych, którzy próbują spać w tym szpitalu i we wszystkich szpitalach na całym świecie.

To olbrzymia ilość osób odciętych od społeczeństwa. Osób, o których wszyscy zapomnieli. Osób, które są w szpitalu miesiącami, a nawet latami. Same ze swoim cierpieniem. Osób, które straciły nadzieję, że kiedykolwiek z tego szpitala wyjdą.

Przypominają mi się słowa z Piekła opisanego w dziele Dantego: „Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...”.

Kto ze wszystkich chorych w tym szpitalu cierpi najbardziej?

Osoby w stanie terminalnym?

Być może nie, gdyż one zazwyczaj są pod wpływem morfiny i mówią sobie, że ich koniec jest już blisko.

Być może najbardziej cierpią ci, którzy wiedzą, że zostaną w szpitalu jeszcze przez długie miesiące lub lata? Tak, wydaje mi się, że to jest gorsze.

A co z tymi, którzy zostali unieruchomieni w szpitalu, ale woleliby wyjść i naprawić popełnione błędy, ponieważ gryzie ich sumienie...?

Znowu przypomina mi się Piekło z Boskiej Komedii Dantego.

Ta książka powstała we Włoszech ponad 700 lat temu. Jest to bardzo długi poemat, uznany za największe arcydzieło literatury światowej, które konkurować może jedynie z Iliadą i Odyseją Homera.

Dante jest tak uwielbiany, że jego pomniki można znaleźć na całym świecie. Na przykład w Nowym Jorku:

dante1_a49f008214e1fe5ce95c9b82b6eac5af.jpg

DANTE ALIGHIERI, WŁOSKI POETA. ŻYŁ 750 LAT TEMU, JEDNAK NADAL OTACZANY JEST CZCIĄ NA CAŁYM ŚWIECIE. JEGO DZIEŁO, BOSKA KOMEDIA, STAŁO SIĘ DLA LUDZKOŚCI ŹRÓDŁEM WIELU ISTOTNYCH INFORMACJI NA TEMAT SENSU ŻYCIA

Co takiego niezwykłego znajduje się w średniowiecznej książce? Dlaczego nadal wzbudza zainteresowanie, w czasach Internetu, manipulacji genetycznych i podboju kosmosu?

Ta książka jest opowieścią o wyimaginowanej wędrówce narratora, który gubi się w ciemnym lesie. Spotyka w nim Wergiliusza (łacińskiego poetę), który zabiera go w podróż do piekła.

Nie jest to jednak wyimaginowane piekło z diabełkami.

To bardzo dokładny pod względem naukowym i psychologicznym opis naszego życia na Ziemi, gdy życie przekształca się w coś przypominającego piekło: piekło przemocy, piekło nienawiści, piekło samotności, piekło wojny, piekło zdrady, itd.

Dante analizuje i klasyfikuje wszystkie sposoby cierpienia. Definiuje dziewięć kręgów, ułożonych według wagi cierpienia.

Przykładowo, w drugim kręgu znajdują się osoby, które dały się ponieść zmysłowej miłości, a ta stała się przyczyną ich cierpienia.

Tu spotyka Kleopatrę, której związki miłosne z Cezarem i z rzymskim generałem Antoniuszem stały się źródłem tak wielkich cierpień, że popchnęły ją do samobójstwa (pozwoliła, aby kobra egipska ukąsiła ją w klatkę piersiową). W tym kręgu znajduje się również Parys i Helena, których wzajemne przyciąganie zapoczątkowało katastrofę, jaką była wojna trojańska. Helena zmarła uduszona w kąpieli, a jej zwłoki zawisły na drzewie. Parys, jej kochanek, został zamordowany, a Troja, jej miasto, zrównane z ziemią.

W kręgu nr 3 jest jeszcze więcej bólu. Tu znajdują się osoby, których nieszczęścia powstały z powodu nieumiarkowania w jedzeniu i piciu. W tym kręgu znajduje się Cerber, trójgłowy pies pilnujący wejścia do piekieł. Cerber został ukarany za to, że jadł tylko żywe mięso i wielokrotnie dał się oszukać, skuszony miodowymi ciastkami zawierającymi narkotyki.

I tak dalej... Dante analizuje katastrofy, nieszczęścia i cierpienia ludzi, którzy bezmyślnie roztrwonili wszystkie swoje pieniądze (krąg 4) lub żyli w gniewie i zatruli własne życie, żywiąc urazę (krąg 5).

Im dalszy krąg, tym życie coraz trudniejsze do zniesienia.

W kręgu siódmym znajdują się sprawcy krwawych zbrodni. Attyla, Dionizos tyran Syrakuz i Aleksander Wielki, którzy w trakcie swoich bezsensownych podbojów wymordowali miliony ludzi. Adolf Hitler prawdopodobnie trafiłby właśnie tutaj. W tym kręgu są otoczeni krzykiem, krwią, przemocą i trupami, co wygląda i brzmi naprawdę potwornie.

W kręgu 8 są kłamcy, oszuści i złodzieje, wszyscy wykorzystujący dobroć innych. Krąg 9 jest przeznaczony dla zdrajców, takich jak Brutus (który zabił Cezara, mimo iż ten go adoptował), Judasz, a nawet sam Lucyfer. Trafiają tu osoby, do których człowiek wyciąga rękę, aby je wyciągnąć z wody, a one go ciągną w swoją stronę, aby utopił się wraz z nimi. One nienawidzą nie tylko swoich wrogów, ale krzywdzą nawet ludzi im życzliwych. Dante nie pokazuje tych osób w bulgoczących kotłach piekielnych, ale ukazuje je zamrożone, unieruchomione w lodowym bloku, symbolizującym ich izolację na całą wieczność i lodowate zimno życia bez przyjaźni.

Refleksje Dantego na temat różnych rodzajów cierpienia stały się inspiracją dla wielu artystów, którzy próbowali namalować sceny z Piekła. Jednym z przykładów jest poniższy obraz, który znajduje się w głównym holu muzeum Musée d'Orsay w Paryżu. Po lewej stronie obrazu jest sam Dante, w czerwonej szacie, obok stoi Wergiliusz (z wieńcem laurowym). Obaj obserwują scenę, w której wściekły człowiek rzuca się do gardła drugiego człowieka.

dante2.jpg

Warto dobrze zrozumieć, co oznacza Piekło Dantego. Osoby cierpiące w różnych kręgach Piekła są nie tylko reprezentantami „złych” ludzi, innych niż my. One reprezentują również nas samych, w różnych aspektach naszego życia.

W Piekle Dante nie umieścił cierpienia wywołanego przez choroby lub wypadki.

Umieścił tam tylko cierpienia, które dobrowolnie wywołujemy w naszym życiu i w życiu innych. Jakby właśnie to było czymś najgorszym, co może się nam przydarzyć.

Rozmyślając na tym zamknąłem oczy i zasnąłem. Cieszę się, że spędziłem w szpitalu tylko dwa dni!

Zdrowia życzę,

Jean-Marc Dupuis

***

Wzmocnij swoją ODPORNOŚĆ wypełniając jelita dobroczynnymi bakteriami.

Dobrym sposobem może być regularne spożywanie kiszonek.

Kiszone produkty (np. kiszoną kapustę) charakteryzuje wysoka zawartość probiotyków, np. kwasu mlekowego.

Mając na uwadze dobroczynne właściwości kapusty kiszonej, warto w ramach profilaktyki spożywać ją codziennie. Jednak dieta oparta o jeden produkt może być monotonna i szybko nam się znudzić.

Właśnie dlatego, prostym i naturalnym rozwiązaniem jest liofilizat na bazie soku z ekologicznej kapusty kiszonej

W wyniku suszenia przez mrożenie, sok z kapusty kiszonej traci wodę, zachowując jednocześnie wszystkie cenne składniki.

Przyjmując dwie kapsułki dziennie liofilizatu na bazie soku z ekologicznej kapusty kiszonej, nie tylko wypełniasz jelita dobroczynnymi bakteriami, ale też:

✔ chronisz się przed nowotworami (rakiem piersi, jąder, prostaty, pęcherza i okrężnicy)

 wspierasz prawidłowe wydzielanie enzymów trawiennych w żołądku

 oczyszczasz układ pokarmowy ze szkodliwych bakterii gnilnych (odpowiedzialnych m.in. za wzdęcia, zaparcia, gazy i biegunki)

Zdrowy liofilizat z naturalnego, ekologicznego źródła możesz nabyć tutaj

***

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Wielki mit upławów

„Hm… czy ma pani upławy?” – pyta lekarz, marszcząc brwi. Drobne przyśpieszenie akcji serca, wilgotne dłonie, gula... czytaj więcej

Wegetariański hamburger: „Nikt nie zauważa różnicy”

Nowość wśród fast foodów Oto wypowiedź dyrektora generalnego amerykańskiej sieci fast-food Burger King: „Przeprowadziliśmy... czytaj więcej

Czy masz wystarczającą ilość brunatnej tkanki tłuszczowej?

Wyniki pięciu rożnych badań naukowych opublikowanych w 2009 roku wykazały, że w organizmie dorosłego człowieka znajduje się brunatna... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.