×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2016-12-08

Reumatyzm: odkopać prawdę

Oglądam w TV program na temat reumatyzmu. To, co słyszę, zwala mnie z nóg:

„Nie. Ani rośliny, ani homeopatia nie leczą stanów zapalnych stawów (…)”.

„Niebezpiecznie byłoby zrezygnować z nabiału. (…) Nie jest konieczne zachowywanie żadnej szczególnej diety…”

To nie są słowa niedouczonego dziennikarza. Mówi to znany francuski reumatolog1!

Jak to możliwe?

Oto pytania, które sobie zadałem: „Jak to możliwe?” i przede wszystkim: „Dlaczego?”

Wiadomo, że pierwszym krokiem w walce z reumatyzmem jest ograniczenie spożycia węglowodanów (szybko i wolno przyswajalnych), aby schudnąć, jeśli się ma nadwagę.

Nadwaga, która powoduje nadmierne obciążenie stawów (bioder, kolan), jest najważniejszą przyczyną zniszczenia tkanki chrzęstnej.

Ponadto, w przypadku reumatyzmu związanego ze stanami zapalnymi (zapalenia stawów), ograniczenie spożycia węglowodanów umożliwia ogólne złagodzenie stanu zapalnego, ale także ochronę komórek odbudowujących tkankę chrzęstną (chondrocytów).

Chondrocyty giną, kiedy nieustająco współistnieją z cząsteczkami wysyłanymi przez układ odpornościowy w celu wywołania stanu zapalnego (interleukiny, interferony, TNF-alfa). Spożywanie dużych ilości cukru podwyższa poziom insuliny we krwi, a co za tym idzie – stan zapalny.

Z tego samego powodu trzeba spożywać pokarmy o dużej zawartości kwasów tłuszczowych omega-3 (tłuste ryby, portulakę, siemię lniane, olej rzepakowy, orzechy i olej z orzechów włoskich), gdyż mają działanie przeciwzapalne.

Dietetyczne środki antyreumatyczne

Ale samo ograniczenie spożycia węglowodanów nie wystarczy. Ważne są także inne środki związane z dietą:

  • Trzeba walczyć z przewlekłą kwasicą, która niszczy tkankę kostną i chrzęstną, poprzez dietę bogatą w świeże warzywa z upraw ekologicznych o wysokiej zawartości potasu, które mają działanie alkalizujące (przeciwieństwo zakwaszania).
  • Dieta hipotoniczna doktora Seignaleta to ważny trop dla osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów (jedną z najcięższych postaci reumatyzmu), a zatem także dla chorych na inne jego postaci (chorobę zwyrodnieniową stawów, zapalenie stawów).
  • Dieta bezmleczna i bezglutenowa pomogła wielu pacjentom, gdyż ona także łagodzi stan zapalny wywoływany proteinami mleka krowiego (kazeina) drażniącymi jelito oraz proteinami glutenu, które z kolei wpływają na powstawanie nieszczelności jelit.

Ale to nie wszystko…

Rośliny i suplementy diety w walce z reumatyzmem

Rośliny i suplementy diety wzmacniają działanie diety przeciwreumatoidalnej:

Przyjmuj witaminę D w dawce 4000 j.m. dziennie, od października do kwietnia. Przez pozostałą część roku wystawiaj się bezpośrednio na działanie promieni słonecznych w środku dnia, kiedy tylko pogoda na to pozwoli.

Specjalista reumatolog, o którym wspomniałem wcześniej, zaleca zresztą „spożywanie produktów o wysokiej zawartości witaminy D”, co świadczy o tym, że jest on świadomy roli tej witaminy. Natomiast głównym źródłem witaminy D wcale nie jest dla nas pożywienie. Witamina D jest wytwarzana w naszej skórze pod wpływem promieni UVB, kiedy padają one najbardziej prostopadle do powierzchni Ziemi, czyli latem w godzinach 11-15 (nie przekraczaj 20-minutowego czasu ekspozycji bezpośredniej, zwłaszcza gdy skóra jest jeszcze nieopalona).

Znamy także wiele roślin interesujących z punktu widzenia reumatyzmu:

Hakorośl (2 do 4 g suchej masy dziennie) udowodniła swoje działanie przeciwzapalne. Zaleca się również korzeń imbiru (1 do 2 g proszku dziennie), liść czarnej porzeczki (1,5 g proszku dziennie), kłącze (korzeń) kurkumy (1,5 do 3 g dziennie, przyjmuj z pieprzem w celu poprawy wchłaniania), sok z boswellii (300 do 500 mg dziennie), korę z sosny nadmorskiej (wyciąg pod nazwą Pycnogenol®, 100 do 200 mg dziennie), pieprz cayenne do smarowania 3 do 4 razy dziennie (2).

******************************************

Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...

sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz

90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem środowiska!

Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu 2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów (artroza)!

Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia

W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis, publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji, kliknij tutaj.

******************************************

W odżywianiu bardzo ważne jest również przyjmowanie soi i awokado, ze względu na zawarte w nich olejki niezmydlające się (tj. takie, z których nie da się wyprodukować mydła), które poprawiają działanie stawów.

Jedz chrząstki, a nawet pancerze skorupiaków, czyli jedzenie krewetek „ze skórą” (i łapkami!)

Na początku są okropne, ale to w nich właśnie zawarta jest chondroityna, czyli bardzo szczególna substancja niezbędna do syntezy (wytwarzania) proteoglikanów, którym tkanka chrzęstna zawdzięcza swą elastyczność. Jeśli nie jesteś w stanie tego przełknąć, przyjmuj mieszankę chondroityny i glukozaminy w postaci suplementu diety (1200 mg dziennie chondroityny, 1500 mg glukozaminy).

Nie, wcale nie byłoby niebezpiecznie zrezygnować z nabiału. Wręcz przeciwnie.

Jeśli chodzi o „niebezpieczeństwo” związane z rezygnacją z nabiału w diecie, chciałbym wiedzieć, na jakim badaniu ten reumatolog opiera swoją wypowiedź.

Bo według mojej wiedzy, takiego badania nie ma.

Wyroby mleczarskie zawierają wiele wapnia, ale wywołują także kwasicę, która powoduje, że tracisz rezerwy wapnia. Dla Twoich kości (i stawów) najlepszym źródłem wapnia są warzywa o wysokiej zawartości łatwo przyswajalnego wapnia roślinnego: kapusta, brukselka, kapusta pekińska, botwina, brokuły, biała fasola. Godna uwagi jest również wysoka zawartość wapnia w wodach mineralnych (takich jak Staropolanka 2000, Muszynianka i Piwniczanka) (3).

Skąd tyle wrogości wobec terapii naturalnych?

Można by się zadowolić myśleniem, że to brak ścisłości ze strony tego lekarza.

Im bardziej zagłębiał się w swój świat badań, tym łatwiej było mu pomylić badania naukowe z rzeczywistością medyczną.

Zamiast powiedzieć:

„Żadne wystarczająco ścisłe badanie naukowe nie wykazało skuteczności roślin, diety czy homeopatii w walce z zapaleniem stawów”,

mówi (i myśli):

„Rośliny, diety, homeopatia nie leczą stanów zapalnych stawów”.

Posunął się nawet do powiedzenia: „Niebezpiecznie byłoby zrezygnować z nabiału”.

To nie tylko nie jest prawda, ale to także pokazuje dziwną koncepcję roli lekarza.

Czy dobry lekarz powinien „łamać” swoich pacjentów?

Moim zdaniem, dobry lekarz nie powinien posługiwać się swoją wiedzą medyczną, by „łamać” psychicznie swoich pacjentów i odbierać im nadzieję.

Nie powinien posługiwać się wiedzą o badaniach jak kijem – by tłuc ich po głowie, naśmiewać się z nich, udowadniać im, że to on ma rację, że są śmieszni, skoro chcą szukać innych rozwiązań.

To prawda, że niewiele badań naukowych poświęcono roślinom, dietom czy homeopatii.

Ale wszyscy wiemy, dlaczego:

To kwestia budżetu. W przypadku opatentowanych leków, motywacja finansowa jest ogromna. Zawsze więc znajdą się laboratoria czy inwestorzy gotowi postawić na bardzo obszerne i kosztowne badania kliniczne, które jednak mogą przynieść ogromne zyski.

Z roślinami, dietą i homeopatią, których nie da się opatentować, jest dokładnie odwrotnie. Laboratoria nie mają więc nic do ugrania. I w związku z tym, jest bardzo niewiele badań klinicznych o wielkim zasięgu.

Dlaczego pacjenci szukają gdzie indziej?

A teraz, dlaczego pacjenci szukają rozwiązań „alternatywnych” w kwestii leczenia chorób takich jak reumatyzm?

Czy chcą sobie zwyczajnie skomplikować życie? Czy to z powodu irracjonalnego odrzucenia medycyny konwencjonalnej, która jest całkowicie skuteczna?

Oczywiście, że nie.

Pacjenci poszukują rozwiązań wśród roślin, diety czy homeopatii, bo zawiedli się na gotowych odpowiedziach lekarzy.

W 90% przypadków leczenie na bazie leków przeciwbólowych i kortyzonu proponowane przez reumatologów nie okazało się skuteczne. Spowodowało natomiast mnóstwo różnego rodzaju problemów (takich jak utrata masy kości, mięśni i perforacja jelit w przypadku kortyzonu, krwawienia w przewodzie pokarmowym i krwotoki w związku ze stosowaniem aspiryny, choroby wątroby w związku ze stosowaniem paracetamolu).

Więc pod presją, czasem nawet „desperacko” poszukują pomocy gdzie indziej.

To wręcz nieprzyzwoite, by w takiej sytuacji wielki specjalista pozwolił sobie śmiać się im w twarz.

Świadectwo wiernej Czytelniczki

Oto list od jednej z moich Czytelniczek, który do mnie dotarł (25 lipca 2016 r.):

„Panie Dupuis,

(…) Moja córka ma 51 lat i cierpi na ogromne bóle kręgosłupa już od wielu lat. W maju 2014 r. i w styczniu 2015 r. wstrzyknięto jej kortyzon w kręgosłup i od tamtej pory jej stan się jeszcze pogorszył. (…) Jej układ pokarmowy przestał pracować. Niczego już nie trawi, żywi się marchewką z wody, mięsem z piersi indyka lub kurczaka przygotowanym bez żadnego tłuszczu czy przypraw… Ma zaparcia itp. Cierpi bardzo dzień i noc, stąd też fatalny nastrój, gdyż na to nałożyło się jeszcze mnóstwo innych problemów.

Jest jednym wielkim skamieniałym bólem. Szukała rozwiązania w internecie, bo żaden lekarz jej nie słucha. Chciałaby, żeby to się wreszcie skończyło, bo nie da się tak żyć.

Skąd można by uzyskać pomoc? Gdzie szukać?

Zdesperowana mama”

Bardzo dobrze wiem, jak trudno jest usłyszeć takie wołanie o pomoc. Nie mamy odpowiedzi. Badania naukowe milczą. Wolałoby się, żeby nie było takich przypadków.

Niestety, to właśnie w takich sytuacjach spotykają się cierpienie i ból, które bardzo potrzebują ukojenia.

I to jest właśnie problem medycyny, która chciałaby pozostać tylko „naukowa”.

Gdyż wyłącznie w oparciu o ścisłe badania, nowy lekarz „naukowy” będzie miał ochotę odpowiedzieć „Zdesperowanej mamie”: „Nie, badania naukowe nie mają nic do zaproponowania osobom w pani sytuacji. Przykro mi. Do widzenia”.

Prawdziwa rola medycyny

Ale nie taka jest prawdziwa rola medycyny.

Nawet, jeśli jakiś lekarz odrzuca dobroczynne działanie roślin, diety czy homeopatii, nie jest jego rolą złamać psychicznie pacjenta – którego nie udało mu się wyleczyć! – próbując go przekonać, że nigdy i nigdzie nie znajdzie innego rozwiązania. Działając w ten sposób, wynaturzałby rolę lekarza.

To istne okrucieństwo. To także ignorowanie zasadniczego aspektu, który ma tak ogromne znaczenie w medycynie, tj. że nadzieja daje życie, lub innymi słowy, że nadzieja umiera ostatnia.

Lekarze o otwartym umyśle wiedzą, że badania kliniczne to nie wszystko.

Zdarzają się niewytłumaczalne uzdrowienia. Zdarza się wiele wyzdrowień lub przypadków nagłej poprawy stanu zdrowia, dzięki zastosowaniu środków niezrozumiałych lub nieuznanych przez medycynę.

Istnieje też mnóstwo niewytłumaczalnych cierpień. Chorób, które nie mamy pojęcia, skąd się biorą.

To nie znaczy, że nie istnieją, że wszystko dzieje się w głowie pacjenta.

Arogancja, pewność siebie, naukowa iluzja – to wrogowie dobrej medycyny.

Dobra medycyna to medycyna bliska człowiekowi, ukierunkowana na słuchanie, obserwację oraz poddawanie w wątpliwość. To medycyna, która współczuje. Która ukierunkowana jest na to, by lepiej zrozumieć i skuteczniej pomagać chorym, a nie, by ich pogrążać.

„Miałem sen…”

Miałem sen, I have a dream… – jak mawiał Martin Luther King.

Miałem sen, w którym reumatolodzy potrafiliby powiedzieć swoim zdesperowanym pacjentom:

„Słuchaj, widzę, że cierpisz i że nie udało mi się ci pomóc. Nie masz pojęcia, jaki to dla mnie cios. Jestem tu, z moim stetoskopem, w białym fartuchu, moje dyplomy na ścianie i mimo to, trzeba to przyznać, nie mogę dla ciebie nic zrobić, a przynajmniej nic ponad to, co mógłby każdy człowiek, który z tobą cierpi i współczuje…

Jest mi naprawdę przykro. Ja także cierpię z powodu mojej niemożności działania i mam nadzieję, że mnie rozumiesz. Gdyż całe lata poświęciłem na studiowanie tego problemu (zapalenia stawów i choroby zwyrodnieniowej stawów). A prawda jest taka, że jesteśmy jak dzieci wobec tajemnic i złożoności ludzkiego organizmu…

Mieliśmy niesamowite szczęście, że jeden z badaczy przypadkiem wynalazł kortyzon. To działo się w 1948 r. Od tego dnia, my, reumatolodzy – którzy byliśmy najbardziej znienawidzoną specjalnością lekarską, ponieważ nie mogliśmy prawie niczego zrobić dla naszych pacjentów – jesteśmy czarodziejami. Tu pigułka, tam wstrzyknięcie kortyzonu, i w wielu przypadkach na krótką metę problemy znikają. Także lekom przeciwbólowym zawdzięczamy pozory naszej użyteczności…

Problem jest jednak taki, że po 6 miesiącach kortyzon bardziej szkodzi niż pomaga. Niszczy szkielet. Puchniesz. Masz mnóstwo złamań i perforację jelit. To samo, jeśli chodzi o leki przeciwzapalne. Steroidowe (czyli te, które są pochodną kortyzonu) lub niesteroidowe (ibuprofen, diclofenac, aspiryna):  z czasem wysadzą one w kosmos Twoją wątrobę i żołądek. Musimy więc znaleźć coś innego. A ja nie wiem, co.

Zauważ, że my, reumatolodzy, mieliśmy niesłychane szczęście: koledzy chirurdzy, zresztą bardziej rzemieślnicy i inżynierowie niż lekarze, opracowali protezy (biodra, kolana), które działają. To mechaniczne perełki. Dzięki nim, można coś zaproponować wszystkim pacjentom, których nie jesteśmy w stanie wyleczyć (a takich jest ogromna większość). Ale w przypadku innych stawów, w kręgosłupie, w palcach, to strasznie ciężkie! Wiem, jak cierpisz!

Ale nie martw się, nie zostawię Cię. Wypróbujemy razem mnóstwo rzeczy. Na pewno często będziemy zawiedzeni wynikami. Ale w ciągu mojej kariery widziałem już niewytłumaczalne i niezrozumiałe wyzdrowienia.

Widziałem też dziwactwa. Są tacy, którzy twierdzą, że czują się lepiej, kiedy noszą wszędzie magnesy. Dla zyskania powagi, nazywają to „magnetoterapią”. W czasach mojej młodości, starsze osoby nosiły na nadgarstku miedzianą bransoletkę. Mówiły, że to pomaga. No jasne, że to się wydaje jakimś wariactwem, ale kim jesteśmy, żeby potępiać takie podejście? Co w gruncie rzeczy wiemy?! Jeśli gdzieś jest to, co ci pomoże…

Mnóstwo roślin i diet działa na reumatyzm. Jest akupunktura, masaże, kąpiele, kuracje termalne, homeopatia…

Nie potrafię Ci zagwarantować, że rozwiążemy wszystkie problemy. Ale mogę Cię zapewnić, że przeżyjemy razem ważne poszukiwania. Zresztą, ta kwestia i mnie interesuje, ponieważ według wszelkiego prawdopodobieństwa, mnie także pewnego dnia czeka choroba zwyrodnieniowa stawów. I wcale nie będę w lepszej sytuacji niż moi pacjenci. No już, proszę, wstań.

Aj, moje kolano! Zastanawiam się, czy przypadkiem i u mnie już się nie zaczyna!»

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie, możesz podać swój adres e-mail tutaj.

******************************************

NOWOŚĆ. Tajemnice bycia młodym do późnej starości: niesamowity jest obecny postęp w dziedzinie medycyny przeciwstarzeniowej (Anti-Aging)! Teraz możesz korzystać z tych osiągnięć, stosując się do porad dra Thierry’ego Hertoghe’a, założyciela Światowego Stowarzyszenia Medycyny Anti-Aging. Przejdź tutaj.

Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.

Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.

 

---

Źródła:

1) Arthrite, polyarthrite : faut-il suivre un régime particulier? http://www.allodocteurs.fr/maladies/os-et-articulations/polyarthrite/arthrite-polyarthrite-faut-il-suivre-un-regime-particulier_11225.html

2) «Arthrose: des remèdes naturels bizarrement méconnus», dr Philippe Veroli, revue Santé Corps Esprit, nr 1, lipiec 2016 r.

3)  http://www.pro-test.pl/userfile/article_picture/pix_max/test_wod_2011_tabela.jpg

---

Komentarze

Wiola 2016-12-08 08:40
Wstyd za reumatologa i jemu podobnych. Wstyd za kadrę kształcącą środowiska lekarzy. Kryminał za nierzadko "ulatniane" wyniki badań nad prostymi, naturalnymi substancjami... Non primum nocere - to powiedzenie można włożyć między bajki. Ludzie mają chorować i cierpieć. Mają być dochodowi. Zdrowie jest nieopłacalne, nie generuje zysków. Zysków nie generują też substancje naturalne, odżywcze. Ale... choroba nie zna bogactwa, stanowiska. Dotyczy każdego, bez wyjątku. Szlachetne zdrowie... Jako smakujesz, aż się zepsujesz... Że nic nad zdrowie... Ani lepszego, ani droższego... Bo dobre mienie, perły, kamienie... Dobre są, ale - gdy zdrowie w cale...
witold 2016-12-09 01:59
No to dzis Drodzy Ratownicy o reumatyzmie.

Mamy go obydwoje. Trzymamy go krotko za pysk (jak mawial Nikodem Dyzma - ksiazka,

film). Jadamy codziennie wystarczajaco wit. D 3,

Jarzyny, owoce, cukier brzozowy (wg innych

ratownikow nie podnoszacy swego poziomu w krwi), niestety tez biale pieczywo (malzonka podobno musi z uwagi na uszkodzona trzustke,

porada platna przez kase u dypl. dietetyka)

wit. K 2, garstke suplementow homeopatycznych

w tym probiotyki itd. Wszystkiego sie nie da, bo

jest troche "przeciwnych" chorob. Ale malutko

mleka, niestety duzo serow dojrzewajacych (p.wyz. trzustka), tez jogurty. Sami wiecie, ze organizm jest cholernie skomplikowany a wiec

jedzac jedno "cudo" czesto szkodzimy innym

przypadlosciom.

Poniewaz placilismy w PRL do kieszeni, mielismy niezla opieke lek. ale stosowalismy

ich rady ostroznie. Stad chyba jeszcze zyjemy.

Trzeba tez przyznac, ze w PRL wyciagnieto mnie

dzieki przyjaznej a dobrze oplacanej pomocy

prawie z grobu, gdzie chcial mnie wepchnac

jeden niedouczony pseudo dr.med. Pecha mialem, bo "nasi" jak to bywa w wakacje, byli

na wakacjach. Ale ze staramy sie o porade z kilku w miare niezaleznych zrodel, udalismy sie

do znajomego prywatnego Laboratorium i tam

zbadali co trzeba. I "przyboczny" z pogotowia rat. wsadzil mnie do karetki, pojechal ze mna,

polozyli mnie do lozeczka, podpielui co trzeba

i zyje. Obaw o Aids wtedy nie bylo w PRL

a krew,( ta cholerna rzadka grupa) wozili helikopterem z Wroclawia. To byl cud zmartwychwstania. Jak bym nie mial kasy, to bym .......

Eksperci - takie sumy jakie wydaje sie tutaj na

"ekspertyzy" przez koncerny farm. uratowaly by

wiele istnien osob niezamoznych ale przeciez to

sa tylko kolateralne szkody w bitwach o kase.

bo "dobra" ekspertyza przeklada sie na miliony.

Srednio 1 zespol ekspertow kosztuje ok. 10-20 % maksymalnie pozniejszego zysku, a wiec ?

Wiemy co iszemy. Sami korzystalismy z uslug

ekspertow w dziedzinie techniki. Problemem nie bylo co (napisac) tylko ile (damy).

A ze rece zginaja sie do siebie ? Tym latwiej jest

przekonac kogo trzeba. Nie wiemy jak teraz

ale w PRL im wyzsza pozycja, tym wieksza moznosc kupienia osoby, problemem bylo tylko

1. znalezc dojcie do goscia (plec obojetna) 2. miec

kase.

No dosc tych wspomnien. Jak boli reumatyzm, wiemy. Trzymamy go przytulnie cieplo, smarujemy tez m.in. znakomita polska mascia

zywokostowa czy borowinowa, jak nie jest do

wytrzymania krople nowalginy. Pare razy w roku krople tramadolu. Raz na kilka lat zastrzyk

bez kortyzonu. No i koniec opisu.

Trzymajcie sie zdrowo, bo my patrzymy na te

poczynania naszego reumatyzmu w miare

wyluzowani, gdyz doswiadczenie uczy dystansu

i do tego. Tycowie.
ZM 2016-12-13 21:13
Muszę przyznać, że odnoszę ostatnio wrażenie, że im bardziej zgłębiam tematykę naturalnego leczenia, tym mniej wiem. Czytam różne książki, kupuję "O czym lekarze Ci nie powiedzą", prenumeruję "Naturalnie Zdrowym Być", ale w praktyce nie potrafię pomóc ani sobie, ani swojej mamie. Od lat walczę z endometriozą i stale odnawiającymi się torbielami. Moja mama z kolei ma nadciśnienie, miażdżycę, zwyrodnienie kręgosłupa i chyba stawów biodrowych, bo ciągle ją bolą, zawroty głowy, szumy uszne i zapalenie komórek sitowych, cokolwiek to znaczy. Boli ją często brzuch po lewej stronie, ma usunięty woreczek i ciągłe problemy z bakteriami w moczu. I zupełnie nie wiadomo, do kogo się zwrócić po poradę. Bo lekarka stale przepisuje leki na obniżenie ciśnienia, na zawroty głowy, przeciwzakrzepowe. I co ja mam zrobić? Powiedzieć, żeby przestała je brać? To może się źle skończyć. Niby znajduję tu różne porady, co stosować, ale to są ogólne informacje. Np. wiadomo, że kolagen pomaga na stawy. Ale jaki kolagen? Kiedyś kupiłam dwa w sumie opakowania podobno świetnego kolagenu, brałyśmy obie z mamą, ale nie zauważyłyśmy żadnej poprawy. Kupię w aptece, wydam dużo pieniędzy i okaże się, że na nic. W dodatku tak naprawdę należałoby prenumerować wszystkie czasopisma, nie tylko "Naturalnie Zdrowym Być", ale na to już nie mogę sobie pozwolić. A najbardziej interesujące tematy akurat były gdzie indziej. Np. o problemach z pamięcią. Moja mama ostatnio ma coraz większe problemy z pamięcią. Niestety nie wierzy w to, co próbuję jej wytłumaczyć o diecie i naturalnych metodach leczenia... A na to już nie jestem w stanie nic poradzić. Żeby jeszcze było wiadomo, do jakiego lekarza się zwrócić! Bardzo chciałabym pomóc mojej mamie, ale nie wiem, jak.
Iwona 2018-04-23 12:50
Jak zawsze ciekawy artykuł. Mnie bardzo pomogła suplementacja wysoką dawką omegi 3 oraz zażywanie roślinnego preparatu *********.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Fabryka chorych

Pod wpływem euforii zwycięstwa w 1945 roku alianccy przywódcy polityczni doszli do przekonania, że w podobny sposób, w jaki wygrali... czytaj więcej

Jak szybko zarobić miliardy?

Bank BNP Paribas został zobowiązany (przez amerykański trybunał) do zapłacenia 9 miliardów dolarów odszkodowania za rzekome... czytaj więcej

Leczenie holistyczne

Jakiś czas temu pozytywnie wyraziłem się o medycynie konwencjonalnej. Dziś pozwól mi wspomnieć o jej problemach i... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.