×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2019-02-15

Spirulina: niecałkowicie zrozumiana

Niebieskozielona alga prezentowana tak, jakby miała ocalić świat

Spirulina istnieje od 3 miliardów lat. To najstarsza alga na świecie.

Istniała już w czasach, gdy Ziemia była tylko kulą wypełnioną płynami i toksycznymi gazami.

Lądy były wówczas czerwone, a woda oliwkowozielona. Nie można powiedzieć, że istniały morza i oceany, ponieważ nie było słonej wody, ryb, koralowców, planktonu, plaż, piasku ani żadnych innych elementów, które składają się na to, co w naszym rozumieniu można nazwać morzem lub oceanem.

Jednakże w tym chaosie, praktycznie nieprzystosowanym do życia, pojawiły się niebieskozielone bakterie. I do dziś istnieją w jeziorach w rejonach tropikalnych. Obecnie w sprzedaży, w sklepach ekologicznych, znajdziemy je pod nazwą „spirulina”.

Ponieważ wiele stron internetowych poświęconych ekologicznemu odżywianiu bez opamiętania reklamuje spirulinę1, pora przyjrzeć się tej kwestii dokładniej. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście chodzi o bakterie, które mogą „ocalić świat” (już się domyślasz, że odpowiedź będzie raczej... negatywna. Bardzo mi przykro...).

Spirulina: naukowcom nadal nie udało się ustalić, czym naprawdę jest!

Zauważyłeś, że najpierw pisałem o algach, a potem sam sobie zaprzeczyłem i użyłem słowa „bakterie”.

W rzeczywistości żadne z tych określeń nie jest właściwe, ponieważ „spirulina” to prymitywny organizm, który nie jest do niczego innego podobny.

Spirulina istniała na długo przed pojawieniem się bakterii i alg, jakie znamy teraz... Ma zarówno cechy charakterystyczne dla bakterii (nie ma jądra komórkowego, ma ścianę komórkową typu gram-ujemna) i dla mikroalg.

Nie wiedząc, jak sobie z tą sytuacją poradzić, naukowcy postanowili nie zaliczać spiruliny do królestwa roślin, ani tym bardziej do królestwa zwierząt. Zaliczyli je do królestwa „eubakterii”, które nie jest zbyt powszechnie znane.

Szczerze mówiąc, naukowcy przestali nawet używać nazwy „spirulina”, czyli starej nazwy naukowej tych organizmów. Pozbyli się problemu i używają określenia cyjanobacteria z rodzaju Arthrospira. Ale można się spodziewać, że i ta nazwa się zmieni. Na kongresach naukowych nadal trwają dyskusje na ten temat.

To oczywiście nie ułatwia życia producentom spiruliny, którzy mają obowiązek wskazać na etykiecie, co dokładnie produkują. Obecne przepisy dopuszczają określenia Arthrospira platensis, Arthrospira maxima, Arthrospira fusiformis lub Arthrospira indica, w zależności od pochodzenia spiruliny. I właśnie takie określenia znajdziemy małą czcionką na opakowaniach.

Proszek o działaniu wzmacniającym?

Dla nas, konsumentów, spirulina jest niebieskozielonym proszkiem sprzedawanym luzem lub w kapsułkach, który spożywamy w celu wzmocnienia organizmu. Poinformowano nas, że zawiera astronomiczne ilości beta-karotenu, wysoką zawartość żelaza i niezwykłe ilości białka.

Osoby patrzące najbardziej idealistycznie mają nadzieję, że dzięki spirulinie można pokonać problem niedożywienia na świecie. Spirulina dostarcza doskonałej jakości białka, przy zużyciu 10 razy mniej zasobów naturalnych niż soja i 300 razy mniej niż wołowina.

Najwięksi optymiści w tym zakresie mają nadzieję, że spirulina może wyleczyć ze złożonych chorób, takich jak nadpobudliwość, nadwaga, cukrzyca i nowotwór (leukoplakia, czyli zmiana przedrakowa w obrębie jamy ustnej)!

Wybacz, nie chcę burzyć nadziei, ale te oczekiwania nie mają pokrycia w faktach.

Owszem, ja sam niekiedy (choć rzadko) zachwalałem korzyści spiruliny dla zdrowia. Ale prawda jest taka, że spiruliny nie można uznać za lekarstwo ani za roślinę leczniczą (zresztą nie jest rośliną), ani nawet za produkt naturalny o właściwościach leczniczych.

Co najwyżej, można by ją zaliczyć do „superżywności”, czyli żywności o wysokiej zawartości składników odżywczych, które zwykle znajdziemy w dobrze zbilansowanym posiłku.

Nie ma sensu zwiększać spożycia beta-karotenu

Wysoka zawartość beta-karotenu w spirulinie może być imponująca, ale nas to aż tak bardzo nie interesuje.

Mieszkańcy krajów zachodnich nie mają poważnych niedoborów beta-karotenu. Ten barwnik występuje w naszej żywności bardzo powszechnie i nasz organizm przekształca go w witaminę A, w miarę potrzeb.

Witamina oznaczona literą „A” została odkryta jako pierwsza (w 1913 r.) i pełni wiele ważnych dla życia funkcji. Bierze udział w procesie wzrostu kości, pozwala widzieć w nocy, ma wpływ na układ odpornościowy, skórę i błony śluzowe, na różnicowanie komórek.

W naszej diecie jest dużo witaminy A (w mięsie, rybach, mleku, podrobach, jajach, maśle, serach) oraz beta-karotenu, z którego ją produkujemy, jeśli jest jej za mało (beta-karonen występuje m.in. w marchwi, pietruszce, kapuście, dyni, natce pietruszki). Dlatego nie brakuje nam witaminy A. Za wyjątkiem osób, u których występują problemy trawienne z zaburzeniami przyswajania.

Trudno nabrać masy dzięki białkom spiruliny!

Jeśli chodzi o białka, prawdą jest, że ​​spirulina zawiera od 60 do 70% znakomitych białek i do ich wytworzenia zużywa bardzo mało zasobów.

Ale spójrzmy na to racjonalnie. Spirulina w proszku ma smak alg i zjedzenie jej stanowi wyzwanie. Kilka gramów dziennie jesteśmy w stanie dodać do zupy, do sosu lub napoju albo zażyć spirulinę w kapsułkach. Ale ogólnie więcej z tym problemów niż przyjemności jedzenia.

Spirulina rośnie w jeziorach na obszarach tropikalnych: w Czadzie, Etiopii, Tunezji, Meksyku, Peru itd. Tamtejsza ludność zbiera spirulinę, suszy i przygotowuje rodzaj placków o nazwie dihé. W najlepszym razie udaje im się jeść kilkadziesiąt gramów dziennie (tak wynika z badania przeprowadzonego w Czadzie, gdzie spirulinę używa się do przygotowywania sosu jadanego z prosem, w ilości od 9 do 13 g spiruliny na jeden posiłek). To pozwala przeciwdziałać poważnym niedoborom, przetrwać w razie klęski głodu, ale na dłuższą metę nie rozwiązuje trudnego problemu, jakim jest wyżywienie ludności.

Spirulina może nam więc dostarczyć co najwyżej kilka gramów białka. Tymczasem ilość białka w prawidłowej diecie wynosi od 50 g (dla kobiet) do 60 g (dla mężczyzn) dziennie.

Sportowcom spirulina może zapewnić kilka dodatkowych białek. W jednym z badań wykazano, że dzięki spożywaniu 6 g spiruliny dziennie przez 4 tygodni lekko polepszyły się wyniki sportowe i wytrzymałość na wysiłek2. Odnotowano poprawę, ale nie była to nadzwyczajna poprawa.

Suplementowanie żelaza

Stali Czytelnicy Poczty Zdrowia wiedzą, że żelazo jest oczywiście niezbędne dla hemoglobiny, ale działa bardzo oksydacyjnie i jest źródłem wolnych rodników w organizmie.

Anemia (niedokrwistość) jest niepożądana, ale jednocześnie pamiętajmy, aby nie dopuszczać do nadmiaru żelaza. Suplementacja żelaza jest zalecana tylko w przypadku zdiagnozowanej niedokrwistości. Mężczyźni rzadko miewają anemię, gdyż nie mają regularnych krwawień, a to jedyny sposób, w jaki organizm może się pozbyć nadmiaru żelaza. W przeciwnym razie, nadmiar żelaza gromadzi się w tkankach organizmu.

O tym należy pamiętać. Natomiast w przypadku niedoboru żelaza warto spożywać spirulinę, która w 5 g zawiera od 3 do 8 mg żelaza (standardowa dawka dzienna).

Interesujący kolor

Wielką zaletą spiruliny jest jej rzadki, bardzo rzadki kolor: niebieski.

Zresztą większość produktów spożywczych wyprodukowanych z użyciem naturalnych niebieskich barwników jest barwionych właśnie spiruliną. Możesz zaskoczyć znajomych niebieską zupą, niebieskim smoothie, mlecznym koktajlem, sosem, ciastem lub naleśnikami – po dodaniu łyżeczki spiruliny będą niebieskie!

Tym kolorem można się bawić w kuchni, ponieważ spirulina jest całkowicie bezpieczna, nawet w bardzo wysokich dawkach. Absolutnie nie jest toksyczna, mimo iż część osób przekonuje, że jest inaczej.

Przy okazji, trzeba wreszcie skończyć z paranoją, jaką wywołują kampanie „antyspirulinowe”, organizowane przez agencje sanitarne3.

Prawdziwa spirulina nie zawiera toksyn, mikrocystyn, żadnych trucizn, a na pewno nie w dawkach, które miałyby jakiekolwiek znaczenie. I na pewno nie więcej niż mleko, masło i wszelkie inne produkty spożywcze dostępne w sklepach.

Jedyne, na co warto zwrócić uwagę, to nierzucanie się na „niebieskozielone algi” zastępujące prawdziwą „spirulinę”. A to zjawisko dość rozpowszechnione w sklepach i w Internecie.

Jeśli jednak czytasz etykiety tego, co kupujesz, możesz spać spokojnie.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

---

Przyjmowanie suplementów wapnia może zwiększyć ryzyko zawału serca aż o 30%!

Dlatego nadszedł właściwy czas, aby spróbować czegoś innego. Aby pomóc swojemu organizmowi uruchomić własne wewnętrzne procesy wzmacniania kości. Jak to robić skutecznie? – dowiesz się dzięki programowi "Osteoporoza. Jak wzmocnić kości i zmniejszyć ryzyko ich złamania".

W programie tym znajdziesz wszystkie dowiedzione naukowo naturalne metody zapobiegania osteoporozie i jej leczenia. Tak, aby zapewnić Ci możliwość swobodnego poruszania się i radość życia.

Podamy Ci tak różnorodne rozwiązania jak terapie hormonalne, fitoterapia, przywrócenie organizmowi równowagi kwasowo-zasadowej, suplementacja mikroelementów. Otrzymasz także 29 sprawdzonych przepisów na pyszne potrawy w kuchni zapobiegającej osteoporozie.

Sprawdź więcej na tej stronie

---

Źródła:

1) Par exemple, https://www.consoglobe.com/spiruline-algue-100-bienfaits-3079-cg
2) Preventive effects of Spirulina platensis on skeletal muscle damage under exercise-induced oxidative stress. Lu HK, Hsieh CC, et al. Eur J Appl Physiol. 2006 Sep;98(2):220-6.
3) https://www.anses.fr/fr/content/compl%C3%A9ments-alimentaires-%C3%A0-base-de-spiruline-privil%C3%A9gier-les-circuits-d%E2%80%99approvisionnement

---

Komentarze

Danuta 2019-02-18 11:04
kiedyś czytałam,że barwa niebieskiego koloru pochodzi od zawartości takiego pierwiastka jak ARSEN! i własnie z tego powodu nie zamówiłam.
Podróżnik 2019-04-05 22:37
Spirualinę zażywam do kilku lat.Najlepiej zacząć od chlorelli. Nie ma tzw. dziwnych efektów. Najlepiej zażywać co najmniej przez pół roku. Później można przejść na spirulinę. Zacząć od bardzo małej dawki . Wystarczy max 2 gramy dziennie. Boląca głowa i swędzenie ciała to za wysoka dawka.Efekty przychodzą po kilku miesiącach . Po kilku miesiącach zrozumiecie dlaczego japończycy są pełni energii. Ale uwaga ,jeżeli ktoś jest uzależniony od lekarstw ,albo bierze tabletki na nadciśnienie. Algi wyrównują ciśnienie, a tabletki mogą tylko doprowadzić do zapaści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Cholesterol: ważne informacje

Pomimo ostrzeżeń lekarzy takich jak profesor Philippe Even lub doktor Michel de Lorgeril dotyczących mitów o cholesterolu (wyjaśniają... czytaj więcej

Prosty pomysł na odżywianie

Mogłoby się wydać, że już wszystko zostało powiedziane na temat żywienia i diety, postanowiłem więc nie dodawać swoich trzech groszy. Ale... czytaj więcej

Multiwitaminowa nagonka

Wielu z Was pisze do mnie, że gdy tylko zaczyna mówić o witaminach i naturalnych suplementach diety, styka się z pobłażliwymi uśmiechami,... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.