×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Opublikowano dnia: 2017-11-21

Wojna roślin

Po pierwszych oznakach śniegu i zimowych chłodów miło wspominam mój skąpany w słońcu warzywnik. W tym roku na przykład zabrałem i zamroziłem kilka kilogramów malin, z których teraz mogę przyrządzić domowy sorbet. Wśród moich tegorocznych zbiorów znalazły się też dorodne bakłażany, ogórki oraz bób.

A wspominając bujne wzrastanie roślin, przypomniała mi się świetna książka nieodżałowanego profesora Jean-Marie Pelt: La Vie sociale des plantes.

Opowiada w niej, jak rośliny podbiły świat, od dna oceanów, aż po szczyty gór. Czyta się ją jak prawdziwą powieść sensacyjną.

Po pierwsze, rośliny wydają sobie walkę na śmierć i życie. Aby zająć jak najwięcej przestrzeni, rozsiewają jak najwięcej nasion. Mała gwiazdnica nie ma oporów przed rozsiewaniem 10 800 000 nasion na obszarze 40 arów ziemi uprawnej. Trzcina może rozsiać 60 milionów nasion na terenie 40 arów łąk górskich.

Niektórym z tych nasion uda się wykiełkować, zakorzenić, ale selekcja jest bezlitosna. W niekultywowanym lesie bukowym po upływie 120 lat pozostaje tylko jeden na 2 000 buków z pierwotnego zalesienia.

Zapytajcie leśniczego: na milion dziesięcioletnich buków zajmujących powierzchnię hektara, tylko 509 dożyje wieku 100 lat.

Ale to jeszcze nic w porównaniu z sodówką, tłustą rośliną charakterystyczną dla wybrzeży słonych mórz. Bagnisty obszar niedaleko Montpellier został całkowicie skolonizowany przez sodówkę, na wiosnę osiągającą zagęszczenie 2 000 roślin na metr kwadratowy powierzchni. Pod koniec jesieni ilość roślin spada do zaledwie ośmiu roślin na całym obszarze.

Rośliny rywalizują między sobą o dostęp do słońca, do składników odżywczych i wody.

Na plantacjach świerków drzewa starają się jak najszybciej wyrosnąć, by wyciągnąć gałęzie ponad gałęziami sąsiadów i w ten sposób jako pierwsze wyłapywać promienie słoneczne. Są w tym tak dobre, że 99% światła słonecznego przechwytywane jest, zanim dotrze ono do gruntu, pozostawiając u ich stóp jedynie śladowe ilości. Tylko mchom i grzybom udaje się tam wyrosnąć.

To samo zjawisko można zaobserwować w lasach tropikalnych, w których największe drzewa tworzą roślinne sklepienie zwane baldachimem. Wszystkie średnie i małe rośliny, które poddadzą się w tym wyścigu, będą skazane na wegetację prawie w ciemnościach, nawet, kiedy słońce stoi w zenicie.

Zaborcze rośliny

Liczne gatunki roślin zasługują na miano „zaborców”. Po wprowadzeniu do nowego środowiska potrafią je bardzo szybko skolonizować, unicestwiając wszystkie inne gatunki napotkane po drodze.

Taka na przykład paproć wodna, Salvinia auriculata, przypadkiem znalazła się w 1959 r. nad jeziorem Kariba w Afryce. Rok później, zajmowała już 199 km2 powierzchni wody, unicestwiając wszystkie glony i ryby z tego obszaru. A cztery lata później zajmowała aż 1002 km2 powierzchni wody.

W Europie znamy problem najazdu moczarki kanadyjskiej, która tworzy prawdziwe łąki na dnie kanałów i rzek. Po raz pierwszy zaobserwowano ją w 1834 r. w Irlandii, już w 1836 r. przedostała się przez morze – nie wiadomo, jakim sposobem – do Wielkiej Brytanii, zaś w 1859 r. była już na kontynencie europejskim.

Mamy także słynną rzęsę wodną, która często pokrywa ogromne powierzchnie, i azollę, która pojawia się i rozwija błyskawicznie na powierzchni stawów. Azolla znika sama po dwóch lub trzech latach, po wykorzystaniu wszystkich zasobów mineralnych, których potrzebuje, by się rozmnażać.

Piekło pod ziemią

Jean-Marie Pelt uczy nas, że owe zjawisko rywalizacji jest jeszcze bardziej brutalne pod ziemią. Kiedy w lesie przekopie się kilkadziesiąt metrów kwadratowych, można zauważyć, że:

Jednostki silne i o charakterze zdobywców dosłownie pokrywają swoimi korzeniami wątłe ukorzenienie jednostek słabych i poślednich. Zaś jeśli chodzi o jednostki już martwe, ich korzenie to tylko rozrzucone psujące się włosy. Tutaj rywalizację widać z całą jej czystością i okrucieństwem. Objawia głęboki brak równości w przyrodzie, szorstką dominację najsilniejszych nad najsłabszymi, eliminację tych najmniej obdarowanych i największych pechowców (s. 153).

Zanieczyszczenie

Niektóre rośliny są w stanie zanieczyszczać teren, na którym rosną, aż do zatrucia samych siebie.

To przypadek ogrodowej rośliny o nazwie jastrzębiec kosmaczek. Najpierw tworzy on wysepki, które następnie rozrastają się, niszcząc wszystko, co rośnie wokół, poprzez wytwarzane trucizny.

Gdy dane Ci będzie przyjrzeć się im dokładniej, to zobaczysz, że jednostki w centrum wysepki marnieją. Wkrótce ziemia w samym środku staje się pusta. Dopóki deszcz nie wypłucze z gleby toksyn, żadna roślina nie wyrośnie na tym miejscu. To jest autentyczny środek chwastobójczy.

Jastrzębiec kosmaczek rozwija się więc w koncentrycznych kręgach. Dopiero obfite deszcze wymywające glebę sprawią, że nasiona, które trafią w środek tego kręgu, będą mogły zakiełkować.

Ta zdolność zatruwania innych roślin ma swoją nazwę: allelopatia.

Allelopatyczne substancje to związki chemiczne uwalniane przez daną roślinę. Mogą być rozsiewane przez jej korzenie, przez emisję lotnych związków, poprzez wymywanie z liści podczas deszczu lub przez ich resztki, uniemożliwiające innym roślinom kiełkowanie lub wzrost.

Wojna chemiczna

W dawnych czasach wieśniacy wiedzieli, że wokół niektórych roślin wytwarza się pustka: wiedzieli, że oset szkodzi owsowi, wilczomlecz jest niedobry dla lnu, zaś kąkol – dla pszenicy. Śpiesznie rzucali się je wyrywać, kiedy tylko spostrzegli je w pobliżu.

To dlatego, że wiele lat przed wynalezieniem broni chemicznej rośliny odkryły zdolność niektórych substancji do zatruwania otoczenia i wykorzystywały to pełną parą!

Jean-Marie Pelt przytacza mnóstwo anegdot na ten temat:

Według ciekawego dekretu Napoleona III, w zamian za posadzenie jednego orzechowca państwo zobowiązywało się do zbudowania kamiennych murków o wysokości półtora metra. Już nie widuje się ich na polach, ale w dawnych czasach murki te pozwalały wieśniakom odłożyć worki noszone na plecach i chwilę odpocząć. A to dlatego, że wieśniacy nie przepadali za orzechowcami i nie sadzili ich. Zauważyli bowiem, że drzewa te szkodziły wzrostowi lucerny, pomidorów, ziemniaków, wiechlinowatych, jabłoni itd.

Dziś już wiemy, jaką trującą substancję wytwarza orzechowiec. Jest to juglon, związek chemiczny występujący we wszystkich jego tkankach. Kiedy styka się z glebą (za pośrednictwem opadających liści czy orzechów), utlenia się i w takiej postaci jego minimalna dawka wystarczy do zniszczenia 50% wysiewu pomidorów. Atakuje nawet bakterie i grzyby.

A zatem obserwacje Pliniusza Starszego, według którego orzechowiec miał właściwość zabijania roślin rosnących w jego cieniu, były bardzo uzasadnione – wnioskuje Jean-Marie Pelt.

Również igły sosnowe wydzielają leukoantocyjany, które uniemożliwiają kiełkowanie innych roślin, szczególnie pszenicy. Leukoantocyjany działają, zakłócając mechanizm działania hormonów wzrostu odpowiedzialnych za podział i wzrost komórek roślinnych. Uniemożliwiają wykształcenie korzeni sadzonkom topoli.

Więc to nie tylko brak światła jest odpowiedzialny za tak małą ilość innych roślin u stóp sosen, jodeł czy świerków.

Taką samą właściwość posiadają eukaliptusy. W posadzonych lasach eukaliptusowych we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii i w Afryce Północnej można spacerować bez najmniejszego zaplątania się w jeżyny ani obchodzenia najmniejszego nawet krzaka. Ogólnie rzecz biorąc, na ziemi nie rośnie nawet trawa, choć eukaliptus przepuszcza mnóstwo światła, gdyż jego liście rosną pionowo. W ich naturalnym otoczeniu, w Australii, eukaliptusy współrosną z gatunkami dostosowanymi do chemicznego otoczenia. Przesadzane do Afryki lub Europy bez tego orszaku gatunków towarzyszących uniemożliwiają rozwój innych roślin, sprzyjając pustynnieniu gleby.

Kasztanowiec i kasztanowiec o jadalnych owocach mają podobne działanie.

Masowa sterylizacja

Chcę jeszcze wspomnieć o antybiotykach, tych substancjach wytwarzanych przez grzyby i bakterie, by bronić się przed innymi bakteriami, i do których współcześnie wielu z nas z całych sił się ucieka. Zbyt dobrze znamy takie przypadki, jak przypadek grzyba pędzlaka wytwarzającego penicylinę trującą dla streptokoków.

W olejkach aromatycznych i czerwonym winie korzystamy z polifenoli, które zwalczają stany zapalne i infekcje. Nie zdziwi Cię zapewne wiadomość, że takie samo sterylizujące działanie mają wobec flory bakteryjnej w otaczającej je glebie.

Rośliny wytwarzające duże ilości fenoli są w stanie uniemożliwić kiełkowanie nasion; oczywiście nasion innych gatunków. Natomiast niektóre rośliny, jak na przykład mącznica, wytwarzają takie ilości fenoli, że jej własne nasiona nie dają rady wykiełkować!

Żeby wypalić wszystkie te fenole, które występują w glebie i w korzeniach, musiałby przejść pożar. Zauważono to w Kalifornii, gdzie obszary występowania szałwii, piołunu i chaparral (lokalny gatunek mącznicy) starzeją się i marnieją. Nasiona spadają na ziemię i niszczeją bez kiełkowania. Ale kiedy chaparral się spali, to natychmiast następuje masowe kiełkowanie, zaś potem wyrastają chwasty jednoroczne.

Podobne zjawisko występuje w przypadku gwajuli, meksykańskiej rośliny wytwarzającej kauczuk, zbliżonej do kauczukowca. Meksykańskie i amerykańskie firmy próbowały ją uprawiać na wielką skalę. W ich naturalnym, prawie pustynnym otoczeniu, krzewy rosną w regularnych odstępach i każdy z nich ma własne terytorium. Ale na obszarach ich uprawy zaobserwowano dziwne zjawisko: rośliny w centrum obszaru uprawy pozostawały wątłe i wyłącznie te rosnące na obrzeżach dawały radę się rozwijać. W rzeczywistości ich korzenie wytwarzają duże ilości kwasu trans-cynamonowego, który działa zarówno na inne rośliny, jak i na same gwajule.

To zjawisko autotoksyczności znane jest również w Europie: można je zaobserwować u fiołków i krokusów. Leśniczy wiedzą, że nigdy nie przesadza się brzoskwini ani gruszy w to samo miejsce, podsypując tylko obornik. Należy również wymienić całą ziemię, która przesiąkła toksycznymi wydzielinami z korzeni.

Na koniec – pozytywnie

Niesprawiedliwie byłoby pozostać przy tej wojowniczej wizji przyrody. Gdyż oczywiście rośliny także są w stanie i współpracować.

Czosnek wytwarza związek chemiczny, który niszczy młode sadzonki cykorii. A więc czosnek i cykoria nie mogą rosnąć razem. Ale do tego zestawu dosadź stokrotki i wszystko się ułoży. W rzeczywistości stokrotka wydziela odtrutkę neutralizującą siarkowe trucizny z czosnku. W obecności stokrotek możesz więc uprawiać razem czosnek i cykorię!

Wiadomo, że kukurydza rośnie lepiej razem z fasolą, służąc jej w dodatku jako tyczki, jeśli masz do czynienia z pnącą fasolą.

Natka pietruszki szczególnie docenia, kiedy posadzi się ją wzdłuż grządki marchwi.

Groszek zielony i truskawki lubią rosnąć w towarzystwie ziemniaków.

Bodziszek cuchnący przepada za tymiankiem i macierzanką, z którymi lubi się przeplatać.

Tak się składa, że eukaliptus, o którego właściwościach allelopatycznych już wspominałem, jest wielkim przyjacielem czarnej porzeczki, która w jego cieniu może urosnąć aż dwa razy większa.

A ja w moim ogrodzie sadzę gorczycę, jak większość europejskich ogrodników: nazywamy ją „zielonym nawozem”, gdyż poprawia wydajność plonów większości upraw i nawet nie wiemy, dlaczego…

Aby przeczytać więcej pasjonujących anegdotek o roślinach, co miesiąc dowiadując się czegoś nowego, po prostu czytaj Rośliny i Zdrowie, nasz ulubiony miesięcznik na ten temat. Więcej dowiesz się tu.

Bo życia by nie starczyło:

„Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom” – mawiał Hamlet do swego przyjaciela.

Przyrodę można postrzegać jako „okrutną i dziką”, jak i jako „naszą największą przyjaciółkę”, wręcz naszą „matkę”, „żywicielkę” i „obrończynię”.

Ja osobiście postrzegam ją także, a może przede wszystkim, jako „matkę nauczycielkę”. Ale trzeba także wykonać wysiłek uczenia się. Dlatego oferuję Rośliny i Zdrowie, bo to sposób najprostszy, zapewniający przyjemność i przystępny dla każdego.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

---

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Czy mleko wywołuje trądzik?

Niezależnie od tego, jak ciężką ma postać, trądzik potrafi zaważyć na naszym usposobieniu, a nawet na całej egzystencji. Nawet wesoła, towarzyska... czytaj więcej

Najstarszy człowiek na świecie nie je ani warzyw, ani owoców

Najdłużej żyjąca na świecie osoba, Emma Morano, obchodziła swoje 117. urodziny 29 listopada 2016 r.1 To ostatnia jeszcze żyjąca na świecie... czytaj więcej

Przeciążenie organizmu zanieczyszczeniami: co robić?

Istnieją w organizmie narządy pełniące rolę „śmieciarek”. Ich zadaniem jest odprowadzanie zbędnych produktów przemiany materii... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Niezależne Wydawnictwo Informacyjne sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.