×
Dołącz do ponad 100 000 Czytelników
bezpłatnego newslettera Poczty Zdrowia!

Dwa razy w tygodniu będziesz dostawać do swojej skrzynki mailowej porady dotyczące najskuteczniejszych metod naturalnego leczenia chorób i dolegliwości.

A już dziś pobierz bezpłatny raport "Rośliny lecznicze",
w którym znajdziesz informacje:
- jakie rośliny i zioła pomagają w różnych dolegliwościach,
- czym różni się działanie ziół na Twój organizm
od działania leków.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczty Zdrowia, kliknij tutaj.

Poznaj mity żywieniowe. Pobierz bezpłatny raport: "10 największych kłamstw o odżywianiu"!

Sprawdź:

  • czy Twoje śniadanie rzeczywiście da Ci energię na cały dzień?
  • co pomoże Ci kontrolować apetyt i ograniczyć podjadanie?
  • jaki produkt jest najgorszym sładnikiem współczesnych diet?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Zaprzyjaźnić się z rośliną dziko rosnącą

Opublikowano dnia: 2021-04-09

Podstawowe zasady uprzejmości wobec roślin

W przyrodzie obserwujemy właśnie „eksplozję” kwiatów, młodych pędów, młodych roślinek.

Zazwyczaj o tej porze roku odkrywamy te cuda na nowo... Ale zarazem odkrywamy także naszą ignorancję.

Do jakiej rodziny należy ta roślina? Jak się nazywa? Czy jest jadalna? Dość szybko zaczynamy się czuć trochę głupi i żałujemy, że utraciliśmy wiedzę, jaką dysponowali dawniej mieszkańcy wsi, botanicy, zielarze, uzdrowiciele. Oni byli z tymi wszystkimi roślinami zaprzyjaźnieni.

Zaprzyjaźnieni?

A właśnie, jak się zachowujemy, gdy poznajemy nową przyjaciółkę?

Czy mówimy do niej: „Ach, cóż za ciekawy okaz samicy Homo sapiens. Należy do rzędu naczelnych i do gromady ssaków. Ma obecnie 54 lata, waży 63 kilogramy, ma ciekawą białą karnację i blond włosy”?

Nie.

To byłoby niegrzeczne.

Najpierw przedstawiasz się i zadajesz jej pytania. Pytasz o jej życie, o to, co lubi, co ją cieszy, jakie ma wyzwania.

Tylko w ten sposób możesz ją dobrze poznać. Mało istotna jest tu klasyfikacja biologiczna człowieka.

Proponuję, aby w tym roku w taki sam sposób odnosić się do roślin.

Klasyfikacje botaniczne odłóż na później

Nie musisz od samego początku wiedzieć czy patrzysz na roślinę z rodziny psiankowatych czy baldaszkowatych.

Te naukowe terminy przydają się profesjonalistom, ale warto także mieć świadomość, że klasyfikacje roślin zmieniały się już wielokrotnie w trakcie (bardzo krótkiej) historii botaniki naukowej.

W starożytności rośliny grupowano według ich zastosowania: rośliny nadające się do spożycia, do leczenia, rośliny trujące, rośliny do wyrobu tkanin, barwiące, przydatne w trakcie procesji (np. laur dla zwycięzców), itd. Uważano, że rośliny mają duszę i służą człowiekowi, że stanowią ogniwo między światem nieożywionym a ożywionym oraz że mogłyby ewentualnie przetransformować się w zwierzęta.

Jednak szybko pojawiły się inne klasyfikacje.

Przykładowo, Arystoteles i jego uczeń Teofrast dzielili rośliny na rośliny zielne, półkrzewy, krzewy i drzewa.

Systemy te były proste i łatwe dla każdego. Jednak uczeni w epoce renesansu uznali je za niewystarczające.

Ich zdaniem powinny być bardziej rygorystyczne!

W XVIII wieku Europa przyjęła system klasyfikacji zwierząt i roślin zaproponowany przez Karola Linneusza. Ten szwedzki przyrodnik klasyfikował rośliny wyłącznie według ich organów płciowych: rośliny jednonasienne, dwu-, trzy-, czteronasienne lub więcej, męskie, żeńskie lub hermafrodyty.

Linneusz postanowił nadać każdej roślinie nazwę składającą się z rzeczownika i przymiotnika w języku łacińskim, aby zastąpić wszystkie dotychczasowe nazwy podawane w różnych językach, uznane za nienaukowe. Zamiast nazwy stokrotka obowiązuje zatem nazwa Bellis perennis. Chłopi i inni zwyczajni ludzie mają z tego powodu wrażenie, że są głupi i że nie nadążają za postępem (zresztą chyba chciano taki efekt osiągnąć).

Wymyślono również inne, bardziej skomplikowane klasyfikacje. Przykładem jest klasyfikacja Antoine’a-Laurenta Jussieu, który podzieli rośliny na trzy główne grupy – jednoliścienne, dwuliścienne i bezliścienne. Albo klasyfikacja opracowana przez Michela Adansona, Francuza, który starał się uwzględniać jak najwięcej obserwowalnych cech roślin.

Wszystkie te klasyfikacje całkowicie zakwestionowano w XX wieku i postanowiono klasyfikować rośliny według ich wspólnych przodków, zupełnie nie przejmując się tym czy rośliny są do siebie podobne, czy też nie. Z uwagi na coraz bardziej zaawansowany postęp techniczny (biologia molekularna, sekwencjonowanie genów, amplifikacja poprzez reakcję łańcuchową polimerazy) coraz częściej okazuje się, że rośliny zupełnie do siebie niepodobne są w rzeczywistości spokrewnione.

Przykładowo, bakłażan i ziemniak należą do tej samej rodziny. Spokrewnione ze sobą są np. goryczka i kapusta, róża i pelargonia, itd.

Przepychanki między botanikami

Między naukowcami toczą się ostre spory, ponieważ w trakcie opracowywania drzewa genealogicznego gatunków roślin pojawiają się siłą rzeczy kwestie nierozstrzygalne oraz problemy bardziej enigmatyczne niż najbardziej niewyjaśnione spory natury teologicznej.

Rośliny istnieją od miliardów lat. Dziesiątki milionów gatunków pojawiały się, krzyżowały, znikały, a następnie pojawiały się ponownie w nowych formach, z powodu zmian klimatu, epok i samoistnych krzyżowań.

Drzewo powszechnie nazywane „akacją” nie jest już przez botaników uznawane za akację. Botanicy już dawno temu zorientowali się, że nazwa ta jest właściwa… mimozie.

Sklepy ogrodnicze sprzedają akację pod nazwą „fałszywa akacja” (Robinia pseudoacacia), mimo iż chodzi o roślinę, która dla większości ludzi jest… prawdziwą akacją.

Gubią się w tym najlepsi naukowcy

Jeśli nic z tego nie rozumiesz, nie przejmuj się. Najlepsi naukowcy też się w tym gubią.

Wiedza botaniczna przestała już być wiedzą żywą, jaką uosabiali sympatyczni, brzuchaci przyrodnicy, spacerujący z siatką na motyle, scyzorykiem, lupą i torbą (przykładem takiego przyrodnika był Gerald Durrell). Teraz mamy bazę danych powstałą na podstawie sekwencjonowania DNA, przechowywaną na serwerach komputerowych.

Ja chciałbym zaproponować zupełnie inne podejście.

A gdybyśmy porzucili te wielkie ambicje naszych współczesnych naukowców? I wyłączyli komputery? Gdybyśmy przypomnieli sobie, że jesteśmy ludźmi, którzy mają oczy, nosy, palce, usta oraz przede wszystkim duszę, która potrafi rozumieć i potrafi się komunikować?

Wróćmy do prawdziwego kontaktu z Naturą

Zostawmy ten szalony wyścig temu, kto kiedyś utworzy najbardziej kompletny, najbardziej całościowy system klasyfikacji roślin. My zaś wróćmy do poezji Natury, która jest przecież naszym najpiękniejszym skarbem i której nigdy nie odkryjemy, jeśli nadal będziemy szukać prawdy wyłącznie poprzez sekwencjonowanie DNA.

Pozwólmy sobie na spotkanie z rośliną.

Przedstawmy się jej.

Mówmy do niej. Nie po to, aby wyróżnić samych siebie, ale z grzeczności, aby jak to się mówi „przełamać lody” i dać jej możliwość, jeśli zechce, zaangażować się w rozmowę i być może z nami zaprzyjaźnić.

Potem, jeśli pozwoli, postarajmy się ją lepiej poznać. Pamiętajmy, że dawniej przyrodnicy obserwowali rośliny z życzliwością, z miłością. Do tego stopnia, że przypisywali roślinom cechy kobiece.

Masz z tą rośliną wspólną historię. Powiedz jej o tym!

Ta roślina, podobnie jak Ty, ma przodków. Być może jeden z jej przodków był pożywieniem lub lekarstwem któregoś z Twoich przodków. Powiedz, że przyszedłeś się z nią spotkać.

Macie wspólną historię. Oddychacie tym samym powietrzem, pijecie tę samą wodę, ogrzewacie się tym samym słońcem. Być może kropla wody lub cząsteczka dwutlenku węgla, które ją zasilały, przechodziły również przez Twoje ciało.

Indianie uważają, że ich przodkowie są obecni w otaczającej ich przyrodzie i że podszeptują im rady za pośrednictwem wiatru lub dzielą się refleksjami za pośrednictwem dziko rosnących kwiatów. Kiedy napotykają kwiat, nie nazywają go naukowymi nazwami, ale starają się go wysłuchać.

Rośliny także doświadczają dramatów

Rośliny, podobnie jak wszystkie żywe istoty, doświadczają tragedii istnienia. Doświadczają narodzin, dojrzewania, rozmnażania, ale także chorób, zimna, braku wody, urazów, starości i śmierci.

Kogo obchodzi ich cierpienie, ich śmierć? Kto im współczuje?

Byłem przez chwilę w pewnym biurze, gdzie ujrzałem tę roślinę. W pobliżu znajdowało się kilkadziesiąt osób, które z całkowitą obojętnością patrzyły na jej powolną i okrutną agonię:

img_1672.jpeg

Mimo jej cichego wołania i błagalnie opadniętych liści-ramion, nikt jej nie podał nawet szklanki wody.

Mijały tygodnie, a pracownicy tego biura przechodzili obok niej z totalną obojętnością.

Przeraził mnie ten widok. Czy naprawdę istnieje różnica między przyzwalaniem na to, aby „zdechła” tak piękna roślina, nie okazując jej najmniejszego nawet gestu zrozumienia lub życzliwości, a przyzwalaniem na taką śmierć zwierząt?

Podszedłem do rośliny i zacząłem do niej mówić. Przeprosiłem ją. I jak umierającemu zwilża się wodą usta, przyniosłem jej szklankę świeżej wody. Nie więcej, ponieważ czułem, że jej stan był na tyle zły, że większa ilość mogłaby jej zaszkodzić.

Nie zastanawiałem się czy to Spathiphyllum floribundum, czy Spathiphyllum patulinervum.

Za to usiadłem obok niej i zacząłem jej opowiadać o swoim życiu, o swoich trudnych chwilach i cierpieniu. I odpowiedziała mi, z czułością i smutkiem. Oczywiście, że mnie zrozumiała!

Zdrowia życzę,

Jean Marc Dupuis

PS. Interesujesz się medycyną naturalną?

Poznaj czasopismo Naturopatia w praktyce.

Znajdziesz w nim praktyczne porady i sposoby stosowane i sprawdzone przez renomowanych naturopatów, należących do grona najlepszych.

W numerze kwietniowym miesięcznika Naturopatia w praktyce:

  • Endometrioza. Naturalne sposoby pozwalające zażegnać ból (i uniknąć operacji chirurgicznej)
  • 12 sposobów na uzupełnienie swoich niedoborów (w tym takie, które być może nie są znane)

A także:

  • Kurkumina jest dziesięciokrotnie przydatniejsza dla Twojej mikrobioty niż kurkuma
  • Rak – poproś o pomoc swego sprzymierzeńca: żeń-szeń
  • Pięć procent pikanterii dla złagodzenia bólu
  • Migotanie przedsionków i leki przeciwzakrzepowe: czy to nieuniknione?

Aby zamówić prenumeratę miesięcznika  Naturopatia w  praktyce kliknij tutaj.

Skorzystaj z naszej wyjątkowej oferty!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj również:

Co się dzieje z Twoim ciałem, gdy śpisz? 10 ciekawostek

Podczas snu Twoje ciało wyprawia „za Twoimi plecami” dziwne rzeczy. Ale nie panikuj – to normalne. Zapraszam do lektury... czytaj więcej

Co jedzą bogacze?

Martin Vander Weyer, kronikarz rubryki ekonomicznej angielskiego pisma The Spectator, skarżył się w jednym z artykułów na smutek posiłków... czytaj więcej

Czy cierpisz na ortoreksję?

Muszę  Cię uprzedzić, że jako stały Czytelnik Poczty Zdrowia możesz zostać zaliczony do powiększającej się rzeszy ofiar... czytaj więcej
×
Zanim wyjdziesz... nie zapomnij zapisać się
na swój bezpłatny newsletter Poczta Zdrowia!
  • Będziesz BEZPŁATNIE otrzymywać e-mailem informacje o najskuteczniejszych naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom.
  • Na końcu każdego newslettera znajdziesz przypisy podające źródła naukowe podawanych informacji. Będziesz mógł sam je sprawdzić, a także porozmawiać na ich temat ze swoim lekarzem.
  • Te informacje mogą mieć decydujące znaczenie dla Twojego zdrowia!
  • Gwarancja bezpieczeństwa. Twój adres email jest bezpieczny i nigdy nie będzie przekazany osobom trzecim.
  • W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania bezpłatnego newslettera.
Aby otrzymywać bezpłatnie newsletter
Poczta Zdrowia, po prostu wpisz poniżej swój
adres e-mail i kliknij „Zapisz mnie!”.
Tu wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (więcej)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji o rabatach i aktualnej ofercie (więcej)

Jeśli już otrzymujesz newsletter Poczta Zdrowia, kliknij tutaj
x przez Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450, która będzie administratorem Twoich danych osobowych. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Akceptuję Regulamin i Politykę Prywatności
x handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na wyżej podany adres elektroniczny (e-mail) od Direct Media sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku KRS nr 0000445450.

Aby zapisać się na bezpłatny newsletter wymagana jest akceptacja regulaminu oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych.